Szukaj na tym blogu

3 października 2024

Ostatnie wakacje.

305. Koleś z naprzeciwka odpadł.


Ona była szalona, wpadała w jakiś amok. No ale w tej chwili wszystko było szalone i niesamowicie podniecające. Ten moment był szczytowy, ponieważ za chwilę miał nastąpić finał. Drżąca, trzęsąc się na całym ciele, pochyliła się i znów chwyciła jego chuja w swoje gorące usta. Zaczęła na nim pracować, ssała i ciągnęła z wielkim zapamiętaniem. 

W tej pozycji jej cipeczka znów zrobiła się tak ciasna, że nie byłem w stanie jej bzykać. Zaskoczony chwyciłem ją za pośladki i rozwarłem nieco, starając się dostrzec przyczynę niepowodzenia, jednak w tej chwili nie było to możliwe. 

Kiedy wreszcie udało mi się w nią wejść jak należy i podjąć pracę moim kutasem, ona już zajmowała się chujem kolegi. Trzymając w ustach samą głowicę, która była wielka i silna z podniecenia, chwyciła dłonią w połowie długości i zaczęła wykonywać szarpane szybkie ruchy. Zerwała napletek i pociągnęła do samego końca. To musiało boleć. Koleś przymknął powieki, zaczął dyszeć. Widać było, że ledwie trzyma się na nogach.

Znów ruchałem ją tak, jak trzeba, po sam koniec mojego kutasa. Z jej ust znów zaczęły wyskakiwać głośne jęki i westchnienia. 

-Ooooooch, aaaaaaa!

Ja także dyszałem ciężko i głęboko. 

-Aaaaach, ach, ojej, ah!

W końcu koleś z naprzeciwka odpadł. Nie był w stanie wytrzymać tempa, jakie narzuciłem. Amelia została tylko ze mną. Zastygła w półprzysiadzie patrząc zaskoczona na drugiego partnera, a ja nie przerywając, posuwałem ją od tyłu. 

Już po chwili koleś po drugiej stronie wymyślił coś innego. Koniecznie chciał bawić się z nami dalej. Dostrzegłem, że kładzie się w płytkiej wodzie. W pierwszym momencie byłem przekonany, że chce w ogóle odpuścić i postanowił chwilę odpocząć. No ale było to tylko złudzenie, bo kolega machnął dłonią do Amelii, aby na niego usiadła, a raczej na jego sterczącego wystającego jak pal z wody kutasa. Tak więc sytuacja zmieniała się bardzo dynamicznie, nie pozwalając się nam nudzić nawet przez chwilę.

Nieco zaskoczony wykonałem taki ruch, jakbym chciał ją zatrzymać. Chwyciłem ją nawet za przedramię i przytrzymałem, ale ona już wiedziała, co ma robić. Już patrzyła na kolegę i rozstawiała szeroko stopy, przymierzając się do tego, aby zająć pozycję na jego biodrach. 

Trwało to dosłownie kilka sekund. Już po chwili tyłek Amelii zaczął się obniżać, aby dosięgnąć celu, czyli twardego sztywnego chuja. Już stała nad nim okrakiem i trzymała w dłoni jego fujarę, dopasowując do swojej rozpalonej cipeczki. Ja znajdowałem się obok nich i z zachwytem obserwowałem całą sytuację. Przy okazji trzymałem się za penisa i wykonywałem posuwisto-zwrotne ruchy, aby utrzymać go w stanie najwyższej gotowości tak, żeby w razie konieczności był gotowy do akcji.

Powiem szczerze, że niesamowitym doświadczeniem było obserwowanie, jak na niego siada. Włożyła wielką głowicę w swoją cipeczkę, a ta rozwarła jej wargi na dwie strony, a później opadła nadziewając się nad niego głęboko. Teraz to on wiódł prym między nami, to on był samcem alfa i prowodyrem.

Normalnie pozycja była dziwna, ale doskonała do tego, co zamierzali zrobić. On siedział w płytkiej wodzie, był odchylony do tyłu i aby nie upaść, trzymał ją za cycki. Ona natomiast pochylona nieco do przodu podpierała się na jego szeroko rozchylonych udach. 

Ale to też trwało bardzo krótko. Już po chwili puścił jej piersi i położył się w wodzie, a ona się wyprostowała. Poprawiła nieco mokre przecież włosy, tak jakby wciąż chciała ładnie wyglądać. I spojrzała na mnie, a raczej na mojego sztywnego kutasa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...