Szukaj na tym blogu

27 października 2024

Ostatnie wakacje.

329. Boże, jakie masz twarde sutki.


Usiadłem tuż obok na łóżku, lewą dłoń położyłem na jej plecach, a prawą skierowałem wprost do jej nie za dużych, jędrnych, sterczących piersi. Odwróciła delikatnie głowę w oczekiwaniu na to, co będę robił, ale nie odezwała się ani słowem. Wydała mi się jeszcze mniejsza, bardziej delikatna i krucha niż przedtem. 

Wiedziałem, że nie mogę zbyt długo czekać, za bardzo się zastanawiać, bo taka okazja może się już nie powtórzyć, dlatego od razu przeszedłem do tyłu i ogarnąłem ją swoimi ramionami. Wciąż zachowywała się jak skromna, niewinna dziewczyna. W milczeniu odwróciła głowę i czekała na ciąg dalszy. 

Położyłem dłonie na jej małych cycuszkach i zacząłem ostrożnie ugniatać. Były sprężyste jak dwie piłeczki. Pod palcami czułem dość wydatne twarde sutki i chropowate brodawki. Wydawała się być tym wszystkim dość mocno zaskoczona, choć wiedziałem, że to są tylko pozory. 

-A teraz pobawię się twoimi piersiami, - szepnąłem jej wprost do ucha. 

-Tak, - zgodziła się, kiwając posłusznie głową. 

Nie wiedziałem, dlaczego tak się zachowuje, co nie zmienia faktu, że bardzo mi się to podobało. 

-Twoje piersi są bardzo twarde, - powiedziałem, - i bardzo mi się podobają. 

Masowałem dalej, a ona stęknęła cicho na znak, że poddała się moim pieszczotom nie tylko fizycznie, ale też i całą swoją osobą. Lekko ścisnąłem i masowałem, wykonując delikatne kółeczka na przemian lewą i prawą.

-Och, ach, och… - wydobyło się z jej gardła.

A później chwyciłem w dwa palce jej sutki, co przyjęła jeszcze głośniejszym westchnieniem. Kiedy tak ściskałem, masowałem i pieściłem, jej antenki stawały się coraz twardsze, coraz bardziej wydatne i sterczące, a ona sama zdawała się być coraz bardziej przejęta tym wszystkim. Z zamkniętymi oczami i uchylonymi ustami wyrzucała z siebie coraz głośniejsze jęki i westchnienia, które świadczyły o tym, że ten rodzaj pieszczot bardzo jej odpowiada. 

Znajdowałem się za jej plecami, swoje dłonie przerzuciłem przez jej obojczyki i od góry ściskałem jej sutki. Były już naprawdę twarde, a każda pieszczota wywoływała w jej ciele serię gwałtownych intensywnych skurczów, które przeszywały całe jej jestestwo.

-Tylko spokojnie, spokojnie moja mała. Nic się nie dzieje, rozluźnij się, - mówiłem do niej, a ona drżała coraz bardziej. 

Jej piersi były fascynujące. Zachowywałem się jak naukowiec, który chce zbadać, poznać i przeprowadzić jak najwięcej doświadczeń z ich udziałem. Teraz będąc nieco z boku i podtrzymując swoją dłoń, chwyciłem jej sutek i ścisnąłem tak mocno, że musiało zaboleć. Westchnęła, jęknęła, a w jej głosie było przejęcie, drżenie. Całe jej ciało wiło się w coraz bardziej intensywnych skurczach i spazmach. 

-Boże, jakie masz twarde sutki. Popatrz tylko dziewczyno, są grube i sztywne. Och naprawdę mi się podobają, - dyszałem do jej ucha. 

Po chwili takich pieszczot widziałem, że już jest całkiem gotowa, rozluźniona i otwarta na wszystko, co byłbym w stanie jej zaoferować. Trzymałem jej sutek między dwoma palcami, ściskałem, ciągnąłem i wykonywałem pełne kółka tak, jak chciałbym go urwać. Jęczała coraz głośniej, prawie płakała, ale widać było, że bardzo się jej to podoba i chce coraz więcej. Była taka drobna, taka mała i już czułem się tak całkowicie swobodnie wobec niej. 

-I o to chodzi, - powiedziałem, - tak musi być, - a ona westchnęła:

-Tak.

Po chwili już leżała z uniesioną głową, a jej cudowne piersi mierzyły mnie, strzelając sutkami w moje usta. Chwyciłem prawą bez namysłu, poczułem twardość i chropowatość i zacząłem ssać namiętnie i mocno. Patrzyła na mnie spod przymkniętych powiek, a jej ciało pachniało cudownym, podnieceniem, kobiecością i seksem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...