Szukaj na tym blogu

6 października 2024

Ostatnie wakacje.

308. Chwyciła go w swoją buzię.


Jego penis miał naprawdę potężne rozmiary. Kiedy tylko przybrał odpowiednią pozycję, od razu zabrał się do pracy swoimi biodrami. Woda wokół nich znów zaczęła intensywnie pluskać i spadać na ich rozgrzane podnieceniem ciała. Byłem obserwatorem, a nie graczem. Stałem tuż za nimi, obserwując każdy ruch. Koleżka trzymał ją za pośladki, a woda chlapała coraz głośniej. Z zachwytem patrzyłem na jej kakaowe oczko. Położyła się na nim, rozgniatając swoje cycki. Słyszałem jej stłumione westchnienia i jęki.

Jego biodra zanurzone w wodzie poruszały się rytmicznie, burząc powierzchnię jeziora i wywołując drobne fale wokół. Jego wielki chuj jak młot pneumatyczny wdzierał się jej ciasne podwoje, biorąc je w swoje posiadanie jak król. 

Będąc niezwykle ciekawy, usiadłem tuż za nimi. Znajdowali się w płytkiej wodzie. Pochyliłem się nieco i przyglądałem z zachwytem. Trzymał ją tuż pod piersiami, a ona podskakiwała na nim niczym piłka plażowa. Mimo to swoim rozbieganym wzrokiem szukała mojej osoby, dlatego wstałem i podszedłem do niej od przodu. Mój wielki napęczniały kutas dokładnie wiedział, w czym rzecz, bo jakby sam skierował swój lśniący łeb w stronę jej ust. 

Bez zastanawiania się chwyciła go w swoją buzię, a ja trzymając go w połowie długości, wykonywałem niespieszne posuwisto-zwrotne ruchy. Ta pozycja lepiej jej odpowiadała, bo z większą chęcią i w prawą zajmowała się moim podnieconym przyrodzeniem. Chwyciła głowicę tuż za grubą napęczniałą żyłą, ssała, ciągnęła, a jej język pracował ze wszystkich stron bardzo wytrwale. Czas płynął, a myśmy posuwali ją we dwóch. Nie znałem nawet imienia gościa, który współuczestniczył w tym akcie seksualnym, ale w tej chwili to nie miało najmniejszego znaczenia.

Amelia tylko ciężko stękała, kiedy przechodziłem z drugiej strony. Znów chwyciła mojego chuja w swoje gorące usta i znów pracowała nad nim bardzo wytrwale. Odgarnąłem jej długie jasne włosy do tyłu, naprężyłem całe ciało, wysunąłem biodra w jej stronę, a ona pochłaniała mojego zaganiacza w całej okazałości. 

W tym samym momencie chłopak, który leżał w wodzie, posuwał ją jeszcze szybciej i jeszcze bardziej dynamicznie. Z jej gardła znów zaczęły wydobywać się głośniejsze jęki i westchnienia, choć w tej chwili tłumione przez wypełnione moim chujem usta.

Chwyciłem ją za potylicę, pociągnąłem mocniej do siebie, aby mogła jeszcze głębiej mnie pochłonąć. Poddała się temu bez większych oporów. Chłopak po nią objął ją ramionami i przycisnął mocno do siebie, a ona wyginając swój tułów, prężyła się, aby sięgnąć do mojego zaganiacza. 

-A, a, - wyrzucała z siebie w przerwie między jednym a drugim pochłonięciem mojego penisa.

Po chwili mój fiut znów siedział w jej ustach głęboko. Zaciskały się na nim sprężyście, wywołując kolejne fale słodkiej przyjemnej rozkoszy. Teraz pozwoliłem sobie, trzymając ją za głowę, na wykonywanie powolnych posuwisto zwrotnych ruchów frykcyjnych. 

Chłopak pod nią jęczał już niemiłosiernie i nie miałem pewności, czy za chwilę nie będzie po wszystkim. Amelia, puściwszy mojego penisa, zabrała się za lizanie moich jąder, które ochoczo jej wystawiłem. Jednocześnie sam waliłem sobie konia, aby napięcie, które uzyskałem, nie rozpłynęło się i abym mógł nadal ją posuwać, kiedy będzie taka potrzeba. 

To było niesamowicie słodkie, bo ona otworzyła szeroko buzię i zaczęła chwytać moje kuleczki w usta: raz jedną, raz drugą. Przeżywając tę słodką chwilę, doznałem silnych zawrotów głowy, a moje nogi zrobiły się jeszcze miękkie. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...