Szukaj na tym blogu

19 grudnia 2017

W PGR-erze.

76. Historia z dzieckiem.

Byłem już nieco spokojniejszy, ale moje zdziwienie wciąż rosło.
-Teraz już nic nie rozumiem. Jeżeli jest tak, jak mówisz, to powiedz mi, dlaczego targnęła się na własne życie. Wszystko mi powiedziała. Dałeś jej pieniądze na usunięcie ciąży.
Roześmiał się w głos.
-Hahaha… przestań i przejrzyj na oczy.
Znów zaczynam się denerwować.
-Kiedy u niej ostatnio byłem, była tak roztrzęsiona, że nie jest możliwe, żeby to wszystko sobie zmyśliła. Przecież ona, po tym wszystkim, do tej pory, nie może dojść do siebie. Co się stało?!
Paweł otworzył drzwi do pokoju i zaprosił mnie do środka.
-Wiem, ta historia z tym dzieckiem... to było w listopadzie ubiegłego roku, na imprezie andrzejkowej. Pamiętam, że trochę wypiłem. Świetnie się bawiliśmy. Pół hotelu tam było. Wtedy się zaczęło.
Coraz mniej rozumiałem. Czułem, jak opadają mi ręce.
-Co się zaczęło?!
Paweł uśmiechnął się.
-Razem wymyśliliśmy tą historię.
W mojej głowie było coraz więcej znaków zapytania.
-Historię?
-To była taka zabawa, ale ona wzięła to na poważnie. Gdybym wiedział, że tak się stanie nigdy bym do tego nie dopuścił.
I znów kolejna niewiadoma.
-Wzięła to na poważnie? Co?!
-Ubzdurała sobie, że jesteśmy parą.
-A nie byliście?
-Mówiłem ci, że nie.
-I nie chciałeś, żeby tak było?
Kolega starał się jak mógł.
-Boże, wcześniej tak, ale wtedy byłem już z Kingą.
Myślałem że przyłapałem go na krętactwie.
-No proszę obracałeś dwie na raz.
On jednak zachowywał się wciąż bardzo spokojnie.
-Nie. W tamtym momencie Aga była już dla mnie tylko przyjaciółką. Wiedziałem, że kocham Kingę i chcę z nią być. Nie jestem typem faceta, który kręci z kilkoma laskami na raz.
-A co z Agatą?
Dopiero teraz spoważniał.
-Wtedy zaczął się ten koszmar.
-Koszmar? - spytałem.
-Co ja wtedy przeżyłem! Chodziła za mną całymi dniami. Narzucała się. Tą historię o dziecku powtarzała każdemu, kogo spotkała. Niektórzy, tak jak ty, w to uwierzyli. Dopiero niedawno się odczepiła.
Teraz zacząłem już w inny sposób.
-Widziałeś, w jakim ona jest stanie? Z nią dzieje się coś złego.
Pokiwał głową.
-Wiem. Ona w takim stanie jest raz na kilka miesięcy. To bardzo dziwna dziewczyna. Raz jest radosna, uśmiechnięta, pełna pomysłów, a zaraz później wpada w taki dół, że trudno ją z tego wyciągnąć.
-Czy mogę dzisiaj wieczorem do ciebie przyjść? - spytała, kiedy szedłem do łazienki umyć naczynia.
Spojrzała na mnie spod lekko opuszczonych powiek.
-Jak najbardziej, zapraszam, - odpowiedziałem.
Uśmiechnęła się, jak małe dziecko. Od samego początku zachowywała się nietypowo, tak jakby normalne zasady jej nie dotyczyły. Jakby była ponad nimi.
Kiedy przyszła, było bardzo późno. Dawno minęła północ. Wziąłem kąpiel, zjadłem kolację i zamierzałem położyć się spać. Całkowicie zapomniałem o zaproszeniu.
Kiedy pojawiła się w drzwiach, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony.
-Proszę wchodź. Czego się napijesz? Kawy, herbaty, a może wina?
Patrzyła na mnie.
-Poczekaj, zaraz wystawię jakieś ciasteczka.
-Nie chcę ciasteczek.
-Więc, co?
Znów patrzyła.
-Czy mogę się do ciebie przytulić? - spytała po chwili.
W jej wzroku była niepewność, ale jednocześnie zaufanie. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak było.
Zapadła krótka chwila milczenia. Byłem kompletnie zaskoczony. Widząc moje zmieszanie, jeszcze raz się uśmiechnęła. Teraz bardziej serdecznie. Doznałem bardzo przyjemnego wrażenia. Nie wiedziałem, o co jej chodziło, ale powiedziałem:
-Oczywiście.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...