65. Cipką na buzię.
Pokręciłem głową, wysuwając język, na znak krańcowego wycieńczenia. Ona tymczasem, odwróciła się w stronę koleżanki i dorzuciła:
-Patrz i ucz się. Tak się robi prawdziwego loda.
Hanka, ze zdziwienia, otworzyła usta, a ja nawet nie przypuszczałem, że teraz właśnie nadszedł czas na kolejną rundę. Wyprostowała się i, unosząc kolano do góry dosiadła mnie.
Ta dziewczyna, naprawdę, była szalona. Robiła to z taką gracją, z tak szczerym i rozbrajającym uśmiechem, że pozbawiała manie tej resztki sił, która jeszcze we mnie pozostała.
-No to jak, konik gotowy? - spytała żartobliwym tonem.
Wiedziałem, że będę musiał znieść dużo więcej, niż mi się na początku zdawało.
-Gotowy, - westchnąłem, kiwając głową.
-No to, wiśta wio i jedziemy, - roześmiała się w głos.
Sprawnie chwyciła mojego kutasa w dłoń i nakierowała w sam środek swojej słodkiej cipeczki. Byłem już w niebiosach, na samym progu raju, w miejscu, z którego nikt już nie chce wracać.
Patrzyła na mnie i uśmiechała się słodko.
-No i jak kowboju, jedziemy? - rzuciła zaczepnie.
Po chwili zaczęła unosić się i opadać, unosić się i opadać... tak, jak powinna, ani za szybko, ani za wolno.
-Ufff, ufff… - dyszałem, patrząc na jej pokaźne, kołyszące się rytmicznie, cycki.
-No widzisz, tak jest dobrze, o tak… - chwaliła samą siebie.
Hania, nieco z tyłu, obserwowała ją z otwartą buzią.
-Boże, Jola... nie znałam cię z takiej strony, - wyrwało się mimowolnie z jej gardła.
Była, kompletnie, zdezorientowana i bardzo podniecona. Obserwowałem jak odruchowo, bezwiednie gładzi swoją cipkę.
-Wiesz co, Hanka? Masz dwa wyjścia. Albo będziesz się tak gapić, masakrując swoją cipkę, albo się do nas przyłączysz, - powiedziała bez ogródek.
Hania uniosła się do klęczek i chwyciła za piersi. Rozgniatała je jak dwie kulki ciasta. Wyglądało na to, że kompletnie, nie wie co ma zrobić. Tymczasem Jolka, najwyraźniej, była w swoim żywiole. Bardzo spontanicznie i naturalnie unosiła się i opadała na moich biodrach.
-Przysuń się do mnie, - odezwała się w stronę koleżanki.
Ta niepewnie, jakby z ociąganiem zbliżyła się do niej.
-No chodź, chodź, - zachęcała ją Jolka.
Kiedy była już dostatecznie blisko, ogarnęła ją swoim ramieniem.
-Kurwa, wyluzuj. Ile ty masz lat, dziewczyno?
Hania spojrzała na nią i rozbrajającym tonem powiedziała:
-Nie wierz? Dwadzieścia sześć.
-Ja pierdolę, ale wsiowa baba! Pojebało cię, jasne, że wiem, zastanawiałam się tylko, czy ty sama wiesz.
Wydawało mi się, że twarz rudowłosej laseczki pokrywa się rumieńcem. Jednak mogło być to tylko samo wrażenie.
-Jola, zrób coś. Ledwie żyję z podniecenia, - usłyszałem jej cichy głos.
Druga laska spojrzała jej w oczy, a po chwili chwyciła za potylicę i, jeszcze mocniej, przyciągnęła do siebie.
-Kochanie ty moje biedne, - odezwała się bardzo czułym głosem.
Dziewczyny spojrzały sobie głęboko w oczy, a po chwili ich usta spotkały się w gorącym pocałunku. Widok był, iście sielski i rozczulający. W tym samym czasie Jola, nawet na moment, nie przerwała pracy swoimi biodrami.
Obydwie panny całowały się, dając sobie maksimum przyjemności, a ja miałem niebywałą radość obserwowania tego, co ze sobą wyczyniają.
W pewnym momencie Jola szepnęła:
-Usiądź na niego.
Hania spojrzała na nią z pytaniem w oczach.
-Jak? - rzuciła niepewnie.
-Z drugiej strony, - usłyszała krótką odpowiedź.
Kiedy to usłyszałem, zakręciło mi się w głowie tak mocno, że przez chwilę przestałem widzieć cokolwiek. Dokładnie wiedziałem, co to oznacza. Mimo, iż byłem jeszcze bardzo młody, doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, jakiego wrażenia doświadcza chłopak, kiedy dziewczyna siada mu cipką na buzię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz