62. Och, jaki on biedny.
Jak się po chwili okazało, nie pozostawiły mnie z tym problemem samego. Pierwsza pochyliła się nade mną i Jolka.
-No dobra stary, odwróć się. Musimy podnieść twojego żołnierza, - powiedziała łagodnym, ale stanowczym tonem.
-Och nie. Nie wiem, czy dam radę. Boże, jaki jestem wykończony, - westchnąłem.
Z każdą sekundą miałem coraz mniej sił. Napięcie w moim ciele gwałtownie puszczało. Czułem się tak, jakby uchodziło ze mnie powietrze. Pierwszym odruchem było to, by, po prostu, położyć się obok nich i zasnąć.
Do tej pory wydawało mi się, że kiedy dojdzie już do takiego zdarzenia, czyli do seksu w trójkącie, będę zachowywał się jak aktor z filmu porno. Miałem błędne wyobrażenie, że będę mógł się kochać kilka godzin bez odpoczynku, lub też, że będę w stanie doświadczyć kilka wytrysków pod rząd, nie tracąc przy tym animuszu.
Okazało się jednak, że mój organizm kieruje się swoimi własnymi prawami, które, niekoniecznie pokrywają się z moimi marzeniami. Kiedy się zbytnio ociągałem przystąpiły obydwie. Chwyciły mnie za bok i za ramiona i ciągnąc w jedną stronę przekręciły brzuchem do góry.
-Boże, dziewczyny… dajcie mi spokój! Och, nie dam rady, - kontynuowałem swoje marudzenie
Teraz jednak, było to podyktowane bardziej tym, że mi się to, po prostu, podobało. Imponowało mi to, że, tak starannie, chcą się mną zająć.
Zdaje się, że w tym momencie przekroczyłem już pewien punkt zwrotny. Oczywiście, gdyby nic się nie działo, po prostu bym zasnął. Jednak ich zachowanie pobudziło moją wyobraźnię. Moje podniecenie stopniowo zaczynało się wzmagać.
-No dobrze, co my tu mamy? - odezwała się Jola, spoglądając na mojego klapniętego penisa - Och, no tak, rycerz już trochę zmęczony. Nie przejmuj się kowboju, pomożemy ci. Prawda Haniu?
Hanka spojrzała raz na mnie, raz na Jolę i uśmiechnęła się gorąco.
-Jasne że pomożemy, - powiedziała przesuwając się do mnie.
Blondynka wzięła mojego kutasa w dwa palce. Był brudny, wiotki, umazany w jej sokach, ale szybko nabierał turgoru.
-Och, jaki on biedny. No, trzeba coś z tym zrobić, - westchnęła, pełnym przejęcia głosem.
Pochyliła się nad moim podbrzuszem. Drugą ręką chwyciła mnie za jądra.
-No chodź malutki w moje usteczka. Zobaczymy co się da na to poradzić, - dorzuciła w ostatniej chwili.
Przez moment widziałem tylko jej głowę zasłaniającą moje przyrodzenie. Jej jasne włosy muskały moje krocze. W sekundę później poczułem przyjemne, wszechogarniające gorąco na samym jego końcu. Wstrzymałem oddech, wyprężyłem całe ciało i zadrżałem. Dotarło do mnie, że ta noc nie skończy się zbyt szybko. Miałem świadomość tego, że dziewczyny nie dadzą mi zapomnieć tego wspólnego spotkania.
Jej usta powoli przesuwały się coraz niżej, pochłaniając coraz większą część mojego penisa. Zaciskały się przy tym sprężyście, ciągnąc za sobą cały napletek. Kiedy dotarły gdzieś do połowy, zatrzymały się i przez chwilę tak zostały.
Nie wiem jak to się stało, ale mój kutas w tym momencie osiągnął już prawie doskonałą sztywność. Podniecało mnie nie tylko to, że trzymała go w swojej gorącej buzi. Piorunująco działał na mnie także widok jej nagiego zgrabnego ciała.
W sekundę później jej głowa, bardzo powoli, zaczęła przesuwać się w przeciwną stronę. Uścisk jej mocnych warg, zabrał ze sobą, bardzo wrażliwą, skórkę. Wrażenie było trudne do zniesienia. Kręciło mi się w głowie, trzęsłam się jak galareta.
Kiedy dotarła do grubej napęczniałej żyły, myślałem, że zwariuję. Zwolniła jeszcze bardziej, i, niemalże, milimetr po milimetrze, przekroczyła jej próg. W ten sposób, z mocnym uściskiem, omiotła całą głowicę, pozostawiając ją zupełnie czystą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz