Szukaj na tym blogu

2 grudnia 2017

W PGR-erze.

58.  Ja ją zaraz załatwię.

W pewnym momencie, chcąc wydostać się spode mnie, stanęła na czworakach, a ja dopadłem ją z tyłu i próbowałem, z powrotem, powalić na łóżko. Oczywiście, jakby mogło być inaczej, nie omieszkałem przy tym mocno złapać ją za cycki.
Zamiast odwrócić się do mnie twarzą i spróbować wyprostować się, ona wciąż pozostawała w tej samej pozycji. Na dodatek kręciła swoim zgrabnym tyłeczkiem na prawo i lewo, starając się ustawić go tak, aby moja napęczniała laga, znalazła się w środku rowka. Co po jakimś czasie jej się udało.
-Ty łajzo, ty szelmo, chcesz tego?! Naprawdę chcesz tego?! Lubisz to?! No to masz, masz! Zaraz ci go wsadzę! - strzelałem słowami, jak buchający testosteronem słoń.
Chwyciłem w garść swojego, sztywnego chuja i skierowałem wprost w jej, lekko rozwartą, szparkę. Zamiast zrobić jakiś unik, kręciła pupą w taki sposób, że od razu wszedłem w nią do samego końca.
-Uuuuuuaaaaahhhh… -  usłyszałem jej głębokie westchnienie.
Boże, jakaż ona była ciasna! Zakręciło mi się w głowie.
-No i jak dobrze? Jak, dobrze ci?! - syczałem, pochylając się nad jej plecami.
-O jejku! Och nie!!! Kurwa jakiego masz grubego! - krzyczała zaskoczona jego rozmiarami.
Zacząłem poruszać biodrami, posuwając ją rytmicznie. Hania, leżąc tuż obok, przyglądała się temu z uśmiechem na twarzy. Myślałem, że będzie zazdrosna, ale ona odezwała się z rozrzewnieniem:
-Hm… nie wiedziałam, że z ciebie taki ogier. No proszę, dwie na raz.
Spojrzałem na nią. Leżała na boku z lekko rozchylonymi udami. Jej ubranie znajdowało się dokładnie w takim samym stanie, w jakim je zostawiłem. Nagie piersi mrugały do mnie zachęcająco. Odkryta cipeczka, aż się prosiła, aby wejść w nią po raz kolejny. Tylko kwestią czasu pozostawało to, kiedy się do nas przyłączy.
-A ty co, będziesz tak leżeć i patrzeć, czy mi pomożesz mi dać nauczkę tej małpie?! - rzuciłem w jej stronę prowokacyjnie.
Jola uniosła głowę i, ze śmiechem, krzyknęła:
-Hanka, nie ruszaj się, przecież jesteśmy koleżankami! My, kobiety, musimy trzymać się razem!
Nie to zostałem bierny prowokowałem dalej:
-Haniu, weź się wreszcie rusz. Musimy ją pokonać!
W pewnym momencie wszyscy razem wybuchliśmy głośnym śmiechem. To, rzeczywiście, było bardzo zabawne. W końcu, udając jeszcze większe zdenerwowanie, wymierzyłem jej solidnego klapsa.
-Ałła, za co?! - jęknęła z bólu.
-Za niegrzeczność, za niegrzeczność, - rzuciłem.
-Ale ale ja... ale ja byłam grzeczna… - powiedziała prawie ze łzami w oczach.
Jeszcze raz strzeliłem po jej pupie. Teraz echo słychać było aż na korytarzu.
-Nie byłaś. Właśnie, że nie byłaś! - mruknąłem jak prawdziwy tyran.
-Łał… kurwa przestań, to boli! - odgryzła się już całkiem na poważnie.
-Ma boleć! Co ty sobie myślisz, że dostaniesz karę bez bólu?!  - nie ustępowałem chcąc, by chociaż trochę się przestraszyła.
W końcu Hania z osiąganiem podniosła się.
-Poczekaj chwilę, ja ją zaraz załatwię, - powiedziała z dziwnie podejrzanym uśmiechem.
Uklękła, ściągnęła przez głowę swoją cienką sukienkę i zaczęła ostrożnie zbliżać się do klęczącej Joli.
Właśnie młóciłem ją klasycznie na pieska, raz za razem poruszając swoimi biodrami, a przy okazji zastanawiając się, jakby to było, wsadzić jej kutasa w dupę, kiedy nagle niespodziewanie, Hania zadała mi dość dziwne pytanie:
-Czy ona może odwrócić się na plecy?
Nie przerywałem ruchania, spojrzałem na drugą laskę, tą którą przed chwilą wygrzmociłem. Wciąż wydawała mi się bardzo ponętna i apetyczna. Gdzieś tam na granicy świadomości zacząłem je porównywać.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...