Szukaj na tym blogu

3 grudnia 2017

W PGR-erze.

60. Zabieraj tą cipę!

-Och nie, nie! Nie chcę twojej cipy! Zabieraj ją stąd! Zabieraj ją natychmiast! - krzyczała Jola.
-O tak, tak. Właśnie, że tak. Wąchaj. Smakuj ją. Teraz musisz to zrobić, - cedziła przez zęby moja partnerka.
-Och nie, nie! Boże, nie! Jaka ona gorąca. Jejku, jak paruje! Nie chcę jej!
Hanka wydawała się być niewzruszona.
-Teraz mi o tym mówisz? Dopiero teraz okazujesz skruchę?! O nie, teraz jest już za późno. Teraz mała musisz zaakceptować wszystko, co z tobą robimy.
Byłem zaskoczony zachowaniem mojej sąsiadki z hotelu. Jak najbardziej, zdawałem sobie sprawę z tego, że jest to tylko gorąca zabawa, ale nie miałem pojęcia, że ta dziewczyna potrafi być taka wyuzdana i bezpruderyjna.
Bardzo mi się to wszystko podobało. Byłem coraz mocniej rozbudzony. To wszystko sprawiało, że chciałem coraz więcej, coraz bardziej i coraz mocniej. Zastanawiałem się, kto kogo uwiódł i kto kogo zniewolił. W tym momencie było to bardzo trudne do określenia.
Moja towarzyszka podróży, bardzo powoli, wręcz ostentacyjnie, zaczęła opadać na jej twarz swoją gorącą i spragnioną kobiecością. Patrząc na nią z tyłu  patrząc i obserwując czułem, jak włosy na mojej głowie delikatnie unoszą się do góry. Mój kutas prężył się niemiłosiernie, domagając się natychmiastowego zaspokojenia. Obydwie dziewczyny były bardzo atrakcyjne i podniecające, a to, co w tej chwili wytrzymały, przyprawiało mnie o zawrót głowy.
-O nie, nie, zabieraj tą cipę, zabieraj, o, o, o…
Jej protest został gwałtownie zdławiony mokrym tamponem z gorącej pizdeczki.
-No, właśnie, o to mi chodziło, - powiedziała z triumfem, patrząc na dzieło swojego zniszczenia.
Przez chwilę jeszcze słyszałem bulgoczące odgłosy, wydawane przez blondynkę, sponiewieraną przez cipkę jej prześladowczyni. Później umilkła całkowicie.
-O widzisz?! No. Po co to było? Nie rozumiem, po co było się tak szarpać? No proszę, przecież ci jest zupełnie dobrze. Co, nie smakuje ci? Hm… no cóż, takie jest życie, - ruda kontynuowała swój triumfalny monolog.
Teraz miałem nieodpartą ochotę, po prostu, rzucić się na nią. Miałem ochotę wyruchać najpierw jedną, później drugą. To, co działo się na moich oczach, przerastało moje najśmielsze oczekiwania.
Jako, że Jola przestała się już całkowicie bronić, przesunąłem się nieco dalej w kierunku jej łytek i zacząłem się nieśmiało bawić jej, ściśniętą udami, pizdeczką. Najpierw gładziłem ją dłonią, później pieściłem palcami wystające płatki i łechtaczkę, by, na końcu pochylić się i zacząć dogadzać jej ustami i językiem.
Teraz, zamiast odgłosów protestu, słyszałem coraz głośniejsze westchnienia i jęki zadowolenia. Wiedziałem już, że jest całkowicie nasza.
Po chwili usłyszałem, jak Hania wyrzuca z siebie coraz głośniejsze odgłosy zadowolenia. Uniosłem nieco głowę i zerknąłem na jej tyłeczek. Wiercił się i kręcił we wszystkie możliwe strony.
-Och, tak, tak... Boże, jak mi dobrze! Jolka, Jesteś niesamowita! Och, tak, tak, tak mi rób…
Gdzieś z dołu słyszałem tylko mokre mlaskanie. Coś tak, jakby, kot pił mleko. W końcu rudowłosa uniosła się.
-Jezu nie wytrzymam! Och, nie mogę! Ona jest niemożliwa! - jęknęła z przejęciem.
-No i co, masz już dosyć, - usłyszałem głos spomiędzy jej nóg. - Trzeba było nie zaczynać. Sama się prosiłaś.
Amazonka, jeszcze raz, opadła na jej twarz swoją gorącą cipką, a ta, na powrót zabrała się do, przerwanego na chwilę, zajęcia. Żałowałem, że nie mogłem tego widzieć, ale postanowiłem to sobie wynagrodzić.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...