Szukaj na tym blogu

14 maja 2018

Relacje koleżeńskie.

60. Szedłem vabank.

Wydałem z siebie jakiś dziwny, kompletnie niezrozumiały dźwięk i gwałtownie z niej wyszedłem, odsuwając się na pół metra. Przez długą chwilę nie mogłem do siebie dojść, próbując zapanować nad łomoczącym sercem i rozszalałym oddechem. Dopiero po jakimś czasie byłem gotowy na kolejne zbliżenie.
Ściągnąłem napletek z mojego fiuta i jednym gwałtownym pchnięciem wszedłem w nią na całą długość. W środku było bosko. Była gorąca, ciasna i mokra. Była gotowa na wszystko.
Szedłem vabank, nie mając pojęcia, jak dalej potoczy się ta gra. Na pewno, nie chciałem skończyć w tym momencie. Miałem jednak świadomość, że jestem tylko człowiekiem i moje możliwości są ograniczone.
Starałem się co jakiś czas zmieniać tempo swoich ruchów. Robiłem to raz szybciej raz wolniej, a co kilka minut, zatrzymałem się całkowicie. W ten sposób chciałem uchronić się przed przedwczesnym wytryskiem.
Ania nie pomagała mi w tym w ogóle. Jej cipeczka także kurczyła się w szaleńczym, spazmatycznym tempie. Znów dotarło do mnie, że, po raz kolejny, powinniśmy, nieco, zmodyfikować naszą pozycję. Pomyślałem sobie że, przecież mogła chwycić się lodówki. Jej ustawienie byłoby bardziej wyprostowane, a moja penetracja trochę inna.
Mruknąłem coś do niej niezrozumiale, ale i tak, w mig pojęła, o co mi chodzi. Od pomysłu, do realizacji, przeszliśmy błyskawicznie. Doznania były dużo bardziej intensywne, niż wcześniej.
I raz, i dwa, i trzy… - poruszałem się w niej równo i miarowo, starając się odpowiednio rozłożyć siły. Jej jaskinia miłości obejmowała mojego żołnierza ciasnym, wilgotnym uściskiem, przyprawiając mnie o silne zawroty głowy. Z mojego gardła wydobywały się głębokie westchnienia.
To była “jazda bez trzymanki”. Bez skrępowania objąłem ją ramionami i pieściłem jej ciało od przodu. Nie żałowałem sobie niczego. Chciałem poczuć szczególnie mocno każdy centymetr jej słodkiego ciała sprawdzić każdy zakamarek.
Szczególną uwagę poświęcałem napęczniałym cyckom, które, jak fetysz, ciągnęły mnie do siebie. Ugniatałem je. To była niesamowita przyjemność. Na moich ustach pojawił się szeroki uśmiech. Robiłem to najpierw delikatnie, a później coraz bardziej intensywnie i mocno. Odpowiadała coraz głośniejszym pojękiwaniem.
Hmmm… radość z tej zabawy była niesamowita. Ściskałem palcami sutki. Były już bardzo twarde. Opuszkami dotykałem szorstkich brodawek wokół nich. Ania prężyła się, drżąc na całym ciele.
Nie omieszkałem też przeznaczyć odpowiedniej ilości czasu na brzuszek i jego cudowną koronę. Wiedziałem, że jej pępek jest bardzo wrażliwy i robiłem to z pełną premedytacją. Mocno wciskałem palce w sam środek. Drapałem paznokciem, jakby chcąc zerwać skórę. Z własnego doświadczenia wiedziałem, że pieszczoty te mają bardziej przypominać tortury, a nie delikatne muskanie. Dlatego dość mocno  szczypałem. Wyginała się przy tym jak kotka.
-Ooooohhhhh, aaaaaaahhhh… - wydobywało się z jej gardła.
Całkowicie oddzielny rozdział tej gry przeznaczyłem na cipeczkę. Ułożyłem na dłonie z dwóch stron i pieściłem połówki bułeczki, tuż obok mojego, poruszającego się, kutasa.
Dotykając wyczułem, że jej wisienka wysunęła się do góry. Sprawdzałem jej twardość i rozmiary ze wszystkich stron.
-Andrzej! Och Andrzej! - odzywała się co chwilę.
Śmiało wsuwałem palce do środka szparki, nie zważając na to że mój fiut utrudnia mi to zadanie. Później umazany w jej sokach znów wracałem do łechtaczki. Jak nawiedzony, palcem wskazującym wykonywałem krótkie, szybkie ruchy do góry i do dołu. Jej antenka przemykała, niczym mokry ślimak, starając się przed nim uciec.
Ania drżała już na całym ciele jak galareta, a jej ciało pokryło się drugim takimi kropelkami potu.


original temutemutemu 1girl areolae breasts brown eyes brown hair brown legwear covering covering crotch feet female large breasts masturbation navel nipples nopan no shoes open clothes open mouth open shirt pubic hair puffy nipples pussy juice shirt simp

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...