Szukaj na tym blogu

15 maja 2018

Relacje koleżeńskie.

61. Nie zajdziesz w ciążę?

W następnej chwili zrobiłem coś, na co, już od jakiegoś czasu, miałem dużą ochotę. Ogarnąłem ją swoimi ramionami, zmuszając aby się wyprostowała. Uniemożliwiając jej jakikolwiek ruch, bardzo mocno przywarłem do jej pleców. W tej pozycji mogłem tylko nieznacznie poruszać swoimi biodrami i nie wnikałem w nią zbyt głęboko. Niemniej bliskość jej ciała, oraz nietypowość tego układu, rekompensowała wszystko.
To było bardzo intymne i osobiste przeżycie. Staliśmy tak kilka minut, nie mogąc się od siebie oderwać. Wraz z tym, jak wszystko się przeciągało, miałem coraz większą ochotę na dalsze, coraz to bardziej nowe igraszki. Moja wyobraźnia zamieniła się w katalog nowych pozycji.
Po tym niesamowitym maratonie, poprosiłem ją, aby oparła się o łóżko. Wykonała moją prośbę bez najmniejszych protestów. Stała tak z głową opuszczoną nad sam materac i wysoko wypiętym tyłeczkiem, a we mnie zaczynała gotować się krew. Szeroko rozstawione nogi odsłaniamy całą jej kobiecość i dawały bardzo dobry dostęp mojemu ogierowi.
Podszedłem, chwyciłem go w garść, przymierzyłam i wepchnąłem do środka. Od razu zacząłem rytmicznie poruszać swoimi biodrami.
Posuwanie jej w ten sposób nie wymagało ode mnie dużo energii, mogłem wszystko dokładnie kontrolować i było niesamowicie podniecające.
Mijały kolejne minuty, a ja miałem wrażenie, że mogę to robić dużo dłużej. W zasadzie przez cały czas byłem na granicy organizmu, ale w jakiś sposób go trzymałem w ryzach. Widziałem też, że ona także mogłaby już w tej chwili dojść. Przez jakiś czas, zastanawiałem się, czy powinienem już się w nią spuścić?
Burza na dworze zaczynała się już powoli oddalać. Grzmoty stały się rzadsze i cichsze. Ulewa przeszła w delikatny kapuśniaczek. Z każdą minutą wzrastało ryzyko, że jakiś nocny nieopatrzny marek może tutaj zawinąć. Rozsądnym wyjściem było pomyślenie o finale.
Świadomość, że mógłbym wypełnić jej wnętrze swoim nasieniem, rozpalała moją wyobraźnię. Dobrze byłoby strzelić w nią i mieć to poczucie niepewności i lęku, że mogę zostać przypadkowymi ojcem.
Oczywiście, nie jestem wariatem. Doskonale pamiętałem rozmowę, podczas której opowiedziała mi historię swojego życia, komplikacji porodowych i kilku operacji, po których, nie mogła mieć już więcej dzieci.
Jednak moja wyobraźnia tworzyła różne scenariusze. Większość z nich była tylko na potrzeby tej chwili, aby wzbudzić we mnie dreszczyk emocji.
Zawsze lubiłem wymyślać opowieści o tym co by było, gdyby… niemniej tak do końca, nie mogłem mieć w tym względzie pewności. A jeśli, to co mi powiedziała, było nieprawdą? Postanowiłem zapytać po raz kolejny.
-Aniu, czy jak spuszczę się w twoją cipkę, to nie zajdziesz w ciążę?
Odwróciła głowę i uśmiechnęła się ciepło.
-Nie zajdę. Nic się nie stanie, - odpowiedziała spokojnie.
-Ale na pewno?
-Głuptas z ciebie. Przecież ci mówiłam, że nie mogę zajść w ciążę.
Słysząc te słowa bardzo się ucieszyłem.
-To dobrze, - odpowiedziałem, - miałem już dosyć kłopotów w swoim życiu i nie chcę dodatkowych.
Poczułem się pewniej. Świadomość, że mogę się z nią kochać do samego końca, była niesamowita. Posuwałem laskę, z którą mogłem zrobić wszystko, nawet wypełnić się moją spermą.
Z drugiej strony, nawet po tym jej zapewnieniu, wciąż pozostawał niewielki, bo niewielki, ale jednak, jakieś procent prawdopodobieństwa, że efekty tego gorącego zbliżenia, nie skończą się tylko na przyjemnych doznaniach tego wieczoru.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...