Szukaj na tym blogu

4 maja 2018

Relacje koleżeńskie.


50. Trzymasz go w ręku.

-Nie brzydzisz się? - spytałem.
Spojrzała na mnie zaskoczona.
-Czego?
-No… jego dotykać.
-Żartujesz? Nie. Dlaczego?
Zrobiłem wielkie oczy.
-No… przecież trzymasz go w ręku…
Uśmiechnęła się.
-No trzymam… i co?
Było mi głupio. Próbowałem jakoś wybrnąć z tej sytuacji.
-Ale, przed chwilą powiedziałaś że…
Przerwała mi ciepłym uśmiechem i przeczącym kręceniem głowy.
-Powiedziałam, że nie wezmę go do ust, a to różnica.
Cały czas trzymała za drążek tuż pod poprzeczną, grubą żyłą. Na samym początku robiła to bardzo lekko i z wyczuciem, ale już po krótkiej chwili zaczęła zaciskać dłoń coraz mocniej, tym samym, ściągając skórę z mojego fiuta, aż do samego końca.
W pewnym momencie poczułem subtelny, przyjemny ból.
-Ooooooh… - westchnąłem.
Z wrażenia nabrałem powietrza i zatrzymałem je w płucach.
Spojrzała na mnie i, po raz kolejny, uśmiechnęła się.
-Lubisz tak? - spytała słodko.
Pokiwałem głową.
W odpowiedzi jeszcze mocniej przycisnęła dłoń do mojego krocza. Poczułem, jeszcze silniejszy, jeszcze bardziej przyjemny ból, który dokładnie przenikał całe moje ciało.
Uniosłam się na palcach.
-Uuuuuaaaaah! - wyrwało się z mojego gardła.
Moje uda i pośladki drżały, zaciskając się miarowo i intensywnie. Przymknąłem powieki. Z głośnym sykiem wypuściłem powietrze i, na powrót, opadłem na pięty.
Ania rozluźniła chwyt i powoli, delikatnie uniosła dłoń do góry. Ściągnięta przed chwilą skóra, stopniowo wracała na swoje miejsce. To było tak samo przyjemne, jak jej ciągnięcie w przeciwnym kierunku.
Wciąż drżałem i trzęsłem się na całym ciele. Jeszcze raz gwałtownie nabrałem powietrza. W tym momencie, tak samo szybko je wypuściłem. Cały cykl powtarzał się kilkakrotnie.
Zaczęło kręcić mi się w głowie, czułem łomotanie serca, miałem wrażenie, że jestem w siódmym niebie. Moja przyjaciółka, jeszcze raz, zacisnęła swoją garść, ale teraz zrobiła to nieco inaczej. Nie używała do tego celu wszystkich palców. Zamknęła tylko kciuk i wskazujący.
Znów przesunęła skórę pod żyłę, oplatającą gruby, nabrzmiały łeb. Kiedy znalazła się już na samej jej krawędzi, zapięła paluszki jeszcze mocniej i jeszcze raz pociągnęła w przeciwną stronę.
Kiedy dojechała do połowy, poczułem, stosunkowo lekki, szczypiący ból. Cały czas uważnie patrzyła mi w oczy i uśmiechała się.
Po chwili zaczęła przemieszczać się jeszcze dalej. Skórka na moim bananie mocno się naciągnęła, co spowodowało napięcie więzadełka, łączącego ją z otworkiem na szczycie. Doznanie  było tak intensywne, że miałem wrażenie, iż za chwilę, ta bardzo delikatna część mojego penisa, po prostu, się urwie.
-Jezu! Matko Boska! Uuuuuuaaaahhh… - zacząłem wydawać z siebie pełne cierpienia i rozkoszy odgłosy.
Znów uniosłem się na palcach i po chwili opadłem. Moja kochanka nie przerywała, ciągnęła dalej. Z każdym kolejnym milimetrem ból stawał się coraz bardziej przenikliwy. Wwiercał się gdzieś w głąb mojej czaszki.
Dziewczyna, nie chcąc wypuścić mocno naprężonego napletka, coraz mocniej zaciskała swoje palce i ciągnęła dalej.
Zatrzymała się tuż przed samym końcem. Przyjrzała mi się uważnie, a, kiedy zbytnio nie reagowałem, pociągnęła jeszcze mocniej.
W końcu, jej drobna rączka dotknęła mojego podbrzusza. Trzymała tak przez dłuższą chwilę, przyprawiając mnie o silne zawroty głowy.
Dyszałem ciężko, ze wszystkich sił próbując zapanować nad swoim ciałem. Z niecierpliwością czekałem na moment, kiedy znowu zwolni uścisk. Jednocześnie, jakąś częścią siebie, wcale nie chciałem, by to zrobiła.
W końcu rozwarła palce, a skóra automatycznie powróciła na swoje miejsce.



Anime-Hentai 3D Sexy Art's

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...