52. Wytrysk.
-Jezu, nie wiem! Aniu, przepraszam, - odezwałem się do niej.
-Co to było? - spytała, kompletnie zaskoczona.
-Wytrysk, - odpowiedziałem, wzruszając ramionami.
Zrobiła bardzo duże oczy.
-Taaaaki?! - wyrzuciła z siebie.
Po chwili, jeszcze wyżej uniosła, swoje powieki i uważnie mi się przyglądała.
-Ale… nie tak miało być…
Nie wiedziałemw o co jej chodzi, a ona dokończyła:
-Nie tak to sobie wyobrażałam.
Byłem coraz bardziej zdziwiony, a jednocześnie miałem coraz większe poczucie winy.
“Co ci się, kurcze, dziewczyno wydaje, że masz przed sobą nastolatka?” - pomyślałem sobie, ale odezwałem się zupełnie innym tonem.
-Przepraszam.
W jej spojrzeniu dostrzegłem odrobinę pretensji.
-Nie mogłeś wytrzymać trochę dłużej?!
Ku swojemu zaskoczeniu, ze stoickim spokojem, wzruszyłem ramionami.
-Co ja na to poradzę, że tak bardzo mnie podniecasz, - powiedziałem coś, co moim zdaniem, powinno zabrzmieć, jak komplement.
Usunęła spermę z dziurek nosa. Nareszcie mogła swobodnie napełnić płuca powietrzem.
-Jezu, co za obrzydlistwo! Ten łobuz ochlapał mi całą twarz! - powiedziała z żalem, pokazując na mojego zaganiacza.
Miałem coraz większe poczucie winy.
-Przepraszam. Poczekaj chwilę. Nie ruszaj się, zaraz wezmę chusteczki i trochę to wytrę, - próbowałem jakoś zaradzić niezręcznej sytuacji.
Zmarszczyła brwi.
-Kurwa, co chcesz wycierać?! Jezu nie wierzę że to się stało!
Zachowałem się jak wystraszony pantoflarz.
-Poczekaj chwilę.
Wstałem. Byłem nagi, roztrzęsiony, z mojego kutasa kapało jeszcze nasienie. Podniecenie wciąż rozsadzało mnie od środka. Bezwiednie ruszyłem w kierunku drugiego pomieszczenia.
-Gdzie idziesz, idioto?! - odezwała się podniesionym głosem.
-Po chusteczki, - powiedziałem, czując się coraz bardziej głupio.
Patrzyła na mnie kompletnie zaskoczona, jednocześnie niesamowicie uradowana. Wciąż nie wiedziałem, o co jej chodzi.
-Tak chcesz iść?! - powiedziała, pokazując na mojego mokrego fiuta.
W drugim pomieszczeniu świeciły się dwie jarzeniówki, duże panoramiczne okna nie były niczym zasłonięte. Nagle, uświadomiłem sobie całą komiczną sytuację i gwałtownie się cofnąłem.
Po raz kolejny, skierowałem wzrok w jej stronę. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, a w policzkach, śliczne dołeczki.
-Siadaj, - powiedziała do mnie.
Byłem zmieszany, ale widziałem, że nie jest już zła.
-Ale…
Uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
-Siadaj, - powtórzyła.
-Nic nie rozumiem, - odezwałem się niepewnie.
-Chodź do mnie, - powiedziała po dłuższej chwili.
Byłem rozdarty między wstydem a pożądaniem. Czułem się tak, jakbym skradł zakazany owoc, jakbym popełnił świętokradztwo.
-Nic się nie stało. Zaraz się umyję, - powiedziała ciepło.
Niepewnie zbliżyłem się do łóżka. Mój fiut był gruby, jak wcześniej, ale już troszeczkę opadł. Ponownie znalazł się na wysokości jej twarzy. Natomiast moje spodnie, znajdowały się na kostkach i były przeze mnie szargane po podłodze. Spojrzałem na nie i, dopiero teraz, sobie to uświadomiłem.
Moja koleżanka oczywiście była kompletnie naga i siedziała po turecku na łóżku. Chociaż byłem starym bykiem, nie bardzo wiedziałem, co mam w tej chwili zrobić.
Poklepała tapczan obok siebie i uśmiechnęła się. Jej oklejona nasieniem buzia, bardzo mi się podobała.
-Siadaj tutaj, musimy zakończyć to, co zaczęliśmy. Nie myśl sobie, że tak mnie teraz zostawisz, - powiedziała podnieconym głosem.
Zaczynałem czuć się, jak w prawdziwym filmie porno, a jednocześnie, miałem wrażenie, że jestem na egzaminie u bardzo wymagającej pani profesor.
-Ale to… - wskazałem palcem na jej twarz.
Zrobiła maślane oczy.
-Spoko, to nie jest takie złe.
Kompletnie mnie rozwalała swoim zachowaniem.
-Ale… ty się przecież brzydzisz. Mówiłaś, że nigdy nie weźmiesz tego do ust.
Spojrzała na mnie, uśmiechnęła się od ucha do ucha, a po chwili, zalotnie spuściła wzrok.
-Oj tam.
-Hm…
-Mówiłam, mówiłam… nie znasz kobiet?
W moich oczach pojawił się jeszcze większy znak zapytania.
-Tak tylko się drażniłam.
Wzruszyłem ramionami.
-Teraz, już nic nie wiem, - powiedziałem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz