63. Zajmij się moim pępuszkiem.
Właśnie w tej chwili dotarło do mnie, że ona także nie miała jeszcze orgazmu. Musiałem się bardziej postarać i zadbać o to, abyśmy osiągnęli go razem, lub w bardzo zbliżonym czasie.
Podejrzewałem, że nie będzie to bardzo trudne. Już jedno spojrzenie uświadomiło mi, jak bardzo jest podniecona. Jednak czasu miałem niewiele i moje działania musiały być skuteczne.
Trudno byłoby mi spojrzeć na swoją twarz w lustrze, gdybym tylko ja osiągnął pełną satysfakcję. Zaskoczyła mnie, natomiast, myśli, że zależy mi nie tylko na zaspokojeniu własnego pożądania. Bardzo chciałem, aby ona także była w pełni zadowolona.
Niby wiedziałem, jakie pieszczoty preferuje, mimo to, wolałem zapytać, jak mam to zrobić, aby błyskawicznie doprowadzić ją na sam szczyt.
-Zajmij się moim pępuszkiem, - usłyszałem odpowiedź.
Chcąc spełnić jej prośbę, zacząłem pieścić go samymi palcami. Już po chwili odwróciła w moją stronę twarz i skrzywiła się.
-Nie tak? - spytałem.
-Zbyt delikatnie, - odpowiedziała.
Na samym początku byłem nieco zmieszany. Doskonale znałem techniki i zabawy z pępkiem. Wszystko razem miało bardziej przypominać, dość drastyczne, tortury, niż delikatne pieszczoty. Wiedziałem, bo lubiłem to robić samemu sobie. Głupio mi było myśleć o tym, że mógłbym męczyć kogoś innego. Jeśli jednak ona lubiła to samo, co ja, nie miałem wyboru. Dość szybko dotarło do mnie, że muszę posłużyć się jakimś narzędziem.
Znów zacząłem kombinować, co mogłoby się do tego celu przydać. Przypomniałem sobie, że gdzieś obok widziałem nożyczki. Odruchowo rozejrzałem się w poszukiwaniu ich. Szybko je znalazłem i wziąłem do ręki.
Były małe i miały, ostre jak igiełki, czubki. Wcisnąłem je na palce i wsunąłem pod jej brzuch. Ustawiłem na wysokości pępuszka, a po chwili delikatnie przycisnąłem.
Tak jak się mogłem spodziewać, efekt był natychmiastowy i wyglądał jak wybuch wulkanu. Najprawdopodobniej trafiłem w najbardziej wrażliwy punkt w dolnej połowie tego czułego miejsca. Szarpnęła się, jakby miała za chwilę pofrunąć, napięła wszystkie mięśnie i zastygła w bezruchu.
Wyglądało to tak, jakbym sprawił jej ból. W sumie, w istocie, tak było, ale właśnie o to chodziło. To ten ból, miał ją wyrwać z przysłowiowych butów i cisnąć daleko w kosmos. Należało kontynuować.
Objąłem jej biodra lewym ramieniem a w prawym trzymałem nożyczki. Przez kilka sekund palcami badałem pępek, poszukując najbardziej odpowiedniego miejsca, a później, jeszcze raz, przycisnąłem. Teraz, jednak, zrobiłem to znacznie mocniej.
Jeszcze raz się szarpnęła, napięła jak struna, westchnęła głęboko i zaczęła mocno drżeć.
Jej cipka była niesłychanie ciasna. Prawie niemożliwością było poruszanie się w niej. Przychodziło mi to z wielkim trudem i przyprawiało o silne zawroty głowy.
Odsunąłem ostre nożyczki od niej delikatnego ciała, dając kilka sekund wytchnienia. W tym czasie, szybciej poruszałem biodrami, ciesząc się intensywnymi doznaniami.
Wkrótce, jeszcze raz, poprawiłem uchwyt swoim ramieniem i lepiej ująłem moje narzędzie. Przypasowałem i wbiłem. Zrobiłem to bardzo gwałtownie, czując sprężystość jej brzucha.
Podskoczyła, prostując plecy.
-Uuuuuuaaaaaaa!!! - z jej gardła wydobył się głośny krzyk.
Teraz dopiero zaczynałem mieć pełną satysfakcję. Niesamowicie podniecało mnie sprawianie bólu, bólu, który miał doprowadzić ją na sam szczyt rozkoszy.
Próbowałem zamknąć nożyczki wraz z kawałkiem jej skóry. Nie mogła utrzymać się na nogach, dygotała jak galareta. W błyskawicznym tempie dochodziła do finału. Czułem to na całym jej ciele. Jej cipka szarpała się w coraz gwałtowniejszych skurczach.
Chciałem powiedzieć: “ teraz ci pokażę, mam twój nietykalny pępuszek w swoim władaniu i mogę zrobić z nim, co tylko zechcę”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz