Szukaj na tym blogu

5 maja 2018

Relacje koleżeńskie.


51. Dreszcze rozkoszy.

Przez moje ciało przepływały słodkie dreszcze rozkoszy. Miałem wrażenie, że moje serce, za moment, wyskoczy mi z klatki piersiowej.
W tym właśnie momencie Ania usiadła. Jej twarz znalazła się na wysokości mojego penisa. Czułem na nim jej oddech. Miałem wrażenie, że za chwilę weźmie go do swoich delikatnych ust. Wyobrażałem sobie, że tak się właśnie dzieje.
Czułem słodkie mrowienie w podbrzuszu, pośladkach i udach. Mięśnie tych części ciała delikatnie się kurczyły.
-Dobrze ci? - spytała.
Pokiwałam głową.
-Jak cholera, - powiedziałem.
Jeszcze raz zacisnęła palce swojej dłoni na moim drążku. Wszystko odbywało się tak, jak poprzednio, jednak z tą małą różnicą, że tym razem, mnie zatrzymała się w połowie jego długości, a pojechała do samego końca. Dodatkowo, prędkość poruszania się jej rączki, była większa, niż poprzednio.
Na samym dole zatrzymała się tylko na sekundę. Nie rozwarła całkowicie swoich paluszków, tylko, w takim pół zacisku, przesunęła je gwałtownie do góry, dokładnie pod samą żyłę.
Błyskawicznie wróciła do samego dołu i, z głośnym klapnięciem, zatrzymała się na moim kroczu. Jeszcze szybciej uniosła rękę i wykonała ruch powrotny. W końcu, jej dłoń zaczęła pracować tak szybko, jakby była podłączona do prądu.
Przed moimi oczami zaczęły wirować kolorowe kółeczka. Miałem wrażenie, że za chwilę upadnę. Intensywne gorąco przenikało całe moje ciało. Zaczynałem się pocić. Na dodatek, słodkie, cukierkowe uczucie, bez reszty, opanowało moje podbrzusze, penisa i jądra.
Ania wciąż trzymała swoją buzię na wysokości mojego kutasa. Przyglądaliśmy się sobie uważnie.
Nagle przeszył mnie gwałtowny, niespodziewany skórcz. Nim zdążyłem się zorientować, strzeliłem prosto na jej śliczne oblicze.
Gorący, gęsty, biały, śmietankowy pocisk, uderzył na granicy nosa i oczu. W tej pierwszej sekundzie, żadne z nas, nie miało pojęcia, co właściwie się stało.
Ania odruchowo zamknęła powieki. Kolejny, jeszcze silniejszy skurcz, nastąpił przed upływem drugiej sekundy. Jeszcze jeden pocisk trafił na jej twarz.
Tym razem oberwała nieco niżej. W odpowiedzi skrzywiła się uroczo. Kolejne szarpnięcie, zaatakowało mnie, dokładnie w takim samym, odstępie czasu. Jako, że moja ciemnowłosa kochanka, miała w tej chwili uchylone usta, sperma trafiła prosto w szczelinę między nie.
Zupełnie niezrozumiałym dla mnie, zbiegiem okoliczności, ta laska, w ogóle, nawet na chwilę, nie przerwała posuwistych ruchów swoją rączką na moim kutasie. Co oczywiście, wywołało, całą serię, szybkich i bardzo gwałtownych wytrysków. Wszystkie trafiły na jej twarz.
Dopiero za piątym, czy szóstym razem, odwróciła nieco głowę, jednak był to ruch tylko pozorowany. Oczywiście, na cokolwiek, było już za późno.
Miała już dokładnie oblepione oczy, nos, usta i policzki. Dopiero teraz, nieco bardziej, pochyliła głowę do przodu. Wciąż trzymała za mojego fiuta. Strzelałem nasieniem na jej czarną grzywkę.
Dopiero, kiedy pozbyłem się całego twojego nektaru, z braku sił i wyczerpania, padłem na kolana. Siedziała na łóżku, a ja klęczałam tuż przed nią. Wszystkimi siłami, próbowałem powstrzymać, zapadające przed moimi oczami, egipskie ciemności.
Jak przez mgłę widziałem Anię, zatrzymującą się w bezruchu. Dopiero w tej chwili, zaczęła sobie zdawać sprawę z tego, co się stało.
Położyła dłonie na swoich powiekach i, ostrożnie, zgarnęła z nich gęsty budyń. Później to samo, aczkolwiek bardziej niezręcznie, zrobiła z ustami. To, co znalazło się wewnątrz, wypluła.
Ku mojemu, pozytywnemu zaskoczeniu, spostrzegłem, że nie robiła tego z, jakimś wielkim, obrzydzeniem. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie z wyrzutem.
-Coś ty cholerniku, ze mną zrobił? - odezwała się drżącym, podnieconym głosem.
Nie potrafiłem tego wyjaśnić, ale czułem się winny. Jednak mimo to, a może właśnie dlatego, byłem ogromnie podniecony i rozdygotany.

Sexy Ecchi Girls Anime Gallery 1338


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...