Szukaj na tym blogu

5 marca 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

57. Nikomu nie można odbierać nadziei. 

Po chwili uniosła dłonie, pozostawiając spodnie spokoju i chwyciła się za piersi. To był iście królewski widok. Ściskała je od spodu jak ciasto, sprawiając, że brodawki przebarwiły się na jeszcze bardziej intensywny kolor, a sutki mocniej wypiętrzyły do góry. 
Chciałem coś powiedzieć, ale trudno było mi zebrać myśli. Chociaż bardzo się starałem, w żaden sposób nie mogłem się skupić. 
Wstała z tego łóżka. Jej spodnie wciąż znajdowały się na pośladkach. Ledwo na nich się trzymały, ale były na tyle ciasne, że nie chciały zjechać do dołu. W mojej głowie rozpoczęła się batalia o zachowanie zdrowego rozsądku, istna karuzela. Podniecenie było tak silne, że trudno było mi ustać w miejscu. 
W tej chwili było we mnie dużo więcej różnych uczuć. Między innymi była to czułość, troska i pragnienie bliskości, a także pragnienie pocałunków. Tak, bardzo chciałem ją pocałować. Szczególnie że teraz stanęła bokiem do mnie. Tak jakby trochę się wstydziła. 
Odniosłem wrażenie, że chce zapleść ręce na piersiach, ale wsunęła tam tylko jedno przedramię. Chyba tylko po to, by unieść je delikatnie do góry. Chciała się jeszcze lepiej zaprezentować. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co robi i była w tym perfekcyjna. Z największą wirtuozerią manipulowała moim napięciem seksualnym. 
-Agnieszko, och Agnieszko! - westchnąłem. 
Milczała. W jej policzkach pojawiły się delikatne dołeczki. To był początek, taka zapowiedź tego jej cudownego uśmiechu. Jej niesamowite zielone oczy błyszczały jeszcze bardziej żywym blaskiem.
-Ładna jestem, - odezwała się w końcu. 
Zdołałem tylko pokiwać głową. 
-Cóż za pytanie…
-No nie… ale nie śmiej się ze mnie, tylko powiedz prawdę. 
-Jesteś ładna. 
-Podobam ci się? 
-Oczywiście, że mi się podobasz, Agnieszko, - szepnąłem. 
Odwróciła się do mnie przodem, pochyliła do przodu i, nie spuszczając ze mnie wzroku, ścisnęła swoje piersi z dwóch stron. W jej policzkach wciąż tkwiły te malutkie, urocze dołeczki. Przekręciła głowę na jedną stronę i przyglądała mi się uważnie. Zdaje się, że starała się zarejestrować miejsce, w którym skupiony jest mój wzrok. Wiedziała, że będę patrzył na jej cycki. Chciała, żebym patrzył.
-Powiedz, mogłabym zostać modelką?
-Modelką? Nie wiem. Czemu zadajesz takie pytania? 
Przez chwilę zawahała się. Odniosłem wrażenie, że zastanawia się nad dalszą częścią wypowiedzi. 
-A… nie, tak tylko pytam. 
Teraz ja się uśmiechnąłem.
-Tylko pytasz?
-Uhu… tak sobie, bez powodu. 
Moja fujara o mało nie rozerwała mi spodni. Starałem się ze wszystkich sił utrzymać swój oddech na właściwym poziomie. Łomoczące serce pompowało za dużo krwi do mojego mózgu i to było powodem moich zawrotów głowy. 
Stała tak pochylona ze ściśniętymi cyckami przede mną dosyć długą chwilę, po czym się wyprostowała.
Zaplotła ręce. Teraz nieco niżej, w okolicy pępka. Opuściła brodę i patrzyła na mnie uważnie. Naturalny kształt jej piersi był idealny, do tego te śliczne usta, dołeczki w policzkach i te szmaragdowe oczy. Byłem przekonany, że mogłaby zostać modelką. Z tym wyglądem na pewno. Już zacząłem zastanawiać się nawet, czemu marnuje się w tej nędznej pracy. Obawiałem się, jednak, że ze swoim statusem społecznym i wykształceniem ma nikłe szanse na taki zawód. Poza tym chyba za późno zaczęła o tym myśleć. Nie była już nastolatką, nie chodziła na imprezy, gdzie ktoś mógłby ją wypatrzeć, ale kto wie? Nikomu nie można odbierać nadziei. Ja jej nie chciałem tego robić. Zresztą, tak do końca, nie byłem pewny, o co jej chodzi. 
-Czy masz aparat? - spytała. 
-Pokiwałam głową. Dość niedawno kupiłem stosunkowo dobrą cyfrówkę. To była tak zwana małpka, ale na dość wysokim poziomie. 
-Mam, - odparłem. 
Patrzyła. 

-A czy… ? - nie skończyła.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...