71. Chwyciła mnie za jaja.
Zachowywałem się zupełnie nie jak ja. Nigdy wcześniej nie robiłem takich rzeczy. Wysunąłem język i zacząłem nim muskać po delikatnych włosach pod pachami. Muszę się przyznać, że zrobiło to na niej dość duże wrażenie. Ciężko oddychała, wyrzucała z siebie przeciągłe, głębokie z stęknięcia i pojękiwania. Czułem się bardziej pewnie. Lizałem z coraz większą zachłannością, przyciskając ją mocno do swojego ciała. Coraz mocniej drżałem.
Drugą ręką automatycznie ściągałem spodnie. Pamiętam tylko to, że w pewnym momencie, jakby ocknęła się z głębokiego letargu. Wciąż trzymając ramiona daleko za sobą, przechyliła twarz w moją stronę, otworzyła oczy i spojrzała na mnie. Wciąż lizałem ją pod pachą, czując słony smak potu, a ona tylko wzdychała:
-Och tak! Tak. Tak jest dobrze. Nie przerywaj. Tak rób. Och, jak mi dobrze! Jak dobrze!
Wzdychała cichutko, a ja lizałem i lizałem. Byłem już bez spodni. Pozbyłem się ich automatycznymi, nerwowymi ruchami. Zjechały do kostek, a później zrzuciłem je na podłogę. Po chwili byłem już bez slipów, a po upływie następnej minuty leżałem już obok niej kompletnie nagi. W tym momencie, ona także nie miała już nic na sobie. Ta chwila naszego połączenia była już tak blisko.
Zerknąłem na jej buzię. Jej policzki płonęły już gorącym rumieńcem, na wpół otwarte usta drżały. Rozwichrzone włosy i zabłąkane oczy, mogły wyrażać tylko jedno: głębokie podniecenie. O tak, była moja, była tak blisko, była tutaj, teraz, w tej chwili.
Nie wiem jak to jest, nie jestem jakimś specjalnym ekspertem w tej dziedzinie, ale podczas uprawiania seksu wszystko jakoś samo się układa. Nie potrzeba nikomu jakiegoś specjalnego scenariusza. Tak było i tym razem.
Ja siedziałem już na podłodze, oparty o wersalkę, a ona przestąpiła przez moje nogi. Odwrócona do mojej twarzy swoimi zgrabnymi pośladkami, stała tak zanurzając swoją dłoń w moich włosach, lekko szarpiąc. Drugą dłonią pieściła własne piersi. Najpierw się uśmiechała, a później śmiała się już w głos.
Tymczasem ja, zawzięcie masowałem jej cipeczkę. Rozchylałem płatki i bawiłem się zarostem. Później całowałem jej pośladki i lizałem je. Było tak niesamowicie gorąco i przyjemnie. Mój kutas od dawna był już w pełnej gotowości.
Kolejnym momentem przełomowym było to, kiedy stanąwszy przodem do mnie, rozchodziła uda przykucnęła, a później palcami rozwarła szeroko płatki twojej różyczki. Wtedy ukazało się całe, intensywnie wybarwione i wilgotne wnętrze. To, że wszystko było tak blisko i tak mocno mnie dotyczyło, sprawiało, że mój mózg ledwo dawał radę to wszystko przetwarzać.
-Och Agnieszko, jesteś cudowna. Tak bardzo cię pragnę. Nie mogę już dłużej wytrzymać. Chodź do mnie. Chcę cię posiąść, - wyszeptałem w napięciu.
Odpowiedzią na moje słowa, było tylko jedno, pochyliła się nade mną, popchnęła mnie na tyle mocno, że byłem zmuszony jeszcze bardziej oprzeć się o brzeg wersalki. Później rozchyliła moje uda i ułożyła się między nimi. W następnej chwili mocno i zdecydowanie chwyciła mnie za jaja. Razem z kutasem uniosła moje przyrodzenie wysoko do góry. Jego koniec wylądował w jej gorących ustach szybciej, niż mogłem to zarejestrować swoimi zmysłami.
Nigdy do głowy by mi nie przyszło, że stanie się to tak szybko i tak bardzo bezpośrednio. Nigdy też nie myślałem, że będzie to aż tak cudownie niesamowite doznanie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz