63. Kolejny szok.
Od samego rana byłem podniecony. Mój kutas sterczał, jak głupi, wypinając spodnie do przodu. Podświadomie czułem, że ten dzień będzie gorący, że wydarzy się w nim bardzo dużo nowych rzeczy. Agnieszka patrzyła na mnie, tak jakoś inaczej. Jej oczy coraz bardziej błyszczały.
Jeżeli chodzi o pewne rzeczy, Agnieszka była bardzo szybką dziewczyną. Wiem jak to brzmi. Chodzi mi o to, że w pewnych kwestiach błyskawicznie podejmowała swoje decyzje. Trudno jest mi powiedzieć, jak traktowała innych, ale takie spostrzeżenia odniosłem, jeżeli chodzi o mnie. Przynajmniej w tych sprawach, nie musiałem jej niczego dwa razy powtarzać.
Uniosła ramiona do góry, a wraz z nimi pojechała ta jej zbyt ciasna koszulka. Uśmiechnąłem się od ucha do ucha. Moim oczom ukazały się jej wspaniałe piersi, zapakowane w jaskrawoczerwony biustonosz typu push up. Przyznam się szczerze, że od razu zaszumiało mi w głowie. To było, jak wypicie mocnego drinka duszkiem.
Ten stanik, tak samo jak ta bluzka, wydawał się być za mały. Miałem wrażenie, że jej cycki w żaden sposób nie chcą się w nim zmieścić. Chociaż, mogłem w tej chwili już fantazjować, mogło być to już tylko moje bardzo subiektywne odczucie.
To było jak stopklatka w filmie. Trzymała te swoje ramiona wysoko nad głową i uśmiechała się do mnie. To był szeroki i serdeczny uśmiech. Jej oczy błyszczały coraz bardziej intensywnym blaskiem.
-No i jak… no co, nie robisz tych zdjęć? - zapytała, czekając na moją reakcję.
Zawiesiłem się. Przez długą chwilę mnie nie było.
-Ah, tak, tak, oczywiście, - zreflektowałem w końcu.
Sięgnąłem do swojej podręcznej torby i wyjąłem aparat. To był automat, ale niektóre rzeczy trzeba było ręcznie ustawić. Zachowywałem się jak napalony gówniarz. Chciałem jak najszybciej osiągnąć swój cel. Wydaje mi się, że w tej chwili całkowicie przestałem myśleć. Ledwie ustawiłem podstawowe parametry, a już odezwał się trzask migawki. To była cała seria zdjęć, jedno po drugim.
Naciskałem spust raz za razem. Śmiała się ze mnie, że to za dużo i niepotrzebne. Odpowiadałem wtedy, że tak trzeba, że to konieczne, bo nie wiadomo, które wyjdzie dobrze.
Muszę przyznać, że miałem wtedy rację. Byłem tak poruszony, że moje ręce nie były w stanie utrzymać się przez kilka sekund nieruchomo. Wiele z tych ujęć nadawało się tylko do kosza. Nie musiałem nawet wrzucać ich na komputer, aby o tym wiedzieć.
Tak, czy inaczej, przynajmniej pozornie, zachowywałem się jak zawodowy fotograf. Kręciłem się po całym mieszkaniu, wchodziłem na meble, kładłem na podłodze, wyginałem się we wszystkie możliwe strony. Temperatura tej sesji z każdą minutą była coraz bardziej gorąca.
Muszę powiedzieć, że to co działo się dalej, sprawiało, że w moich żyłach zagotowała się krew. Po chwili Agnieszka była już bez górnej części garderoby. Stała przede mną tylko w tym swoim czerwonym w staniku, który tak ślicznie unosił jej piersi do góry.
Następnie odwróciła się do mnie tyłem. Falujące, kasztanowe włosy, sięgały do połowy pleców. Skierowała swoje dłonie do górnej krawędzi spódnicy. To była ciemna, podobnie jak bluzka, wykonana z obcisłej dzianiny, spódniczka. Pociągnęła ją do dołu i odsłoniła swoje pośladki.
Czekał mnie kolejny szok tego dnia. Byłem przekonany, że zobaczę zwykłe, białe majtki lub chociażby te koronkowe, które, tak niefortunnie, pokazała mi na portierni. Powiem szczerze, że nie byłem przygotowany na taki widok.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz