69. Stworzona do obecności mojego zaganiacza.
Patrzyła na mnie bardzo poważnie. Cały czas śledziła mnie swoim spojrzeniem. Drżałem. Sytuacja była coraz bardziej napięta, coraz bardziej gorąca.
W końcu te jej niesamowite cycuszki znalazły się bardzo blisko mojej twarzy. Zawisły kilka centymetrów wyżej, dosłownie na wyciągnięcie języka. Zachowywała się tak, jakby rzeczywiście za moment miała wleźć na mojego kutasa.
Delektowałem się tym wszystkim, co mi dawała. To była uczta dla mojego wzroku i węchu. Miałem nadzieję, że wkrótce także i smaku. Czułem się jak człowiek niespełna rozumu. Pragnąłem tylko jednego. Pragnąłem tylko gorącego i namiętnego zbliżenia z nią. W mojej głowie tworzył się już film. Moja fantazja była reżyserem, operatorem kamery i scenarzystą. Moja wyobraźnia tworzyła już kompletną produkcję. Ja sam miałem wręczyć sobie oscara. Tą statuetką miało być porządne ruchanie, bzykanie do utraty tchu. W myślach widziałem już, jak wkładam swoją fujarę między jej wspaniałe balony i tam właśnie tryskam gorącą spermą.
-Och Agnieszko, jest tak cudownie, - westchnąłem do siebie.
Czas płynął, a ja byłem najszczęśliwszym facetem na świecie. Bez przerwy robiłem te zdjęcia. Leżąc tak pod nią na tej podłodze w tym jej ciasnym zagraconym pokoiku, naciskałem spust praktycznie bez przerwy. Moja koleżanka w roli modelki foto czuła się coraz lepiej.
Teraz odwróciła się do mnie tyłem i delikatnie rozchyliła nogi. Miałem niepowtarzalną okazję wykonać niesamowitą serię ujęć jej wilgotnej, zarośniętej pizdeczki z drugiej strony. Na sesję złapało się też jej i kakaowe oczko, oraz jędrne pośladki i pełne obfite uda.
Teraz od podniecenia powietrze zrobiło się już naprawdę gęste. Gdyby wziąć siekierę, pewnie zawisła by obok nas. Wszystkie nasze ruchy i gesty były coraz bardziej namiętne, coraz bardziej wymowne i jednoznaczne.
Ta dziewczyna miała w sobie to coś. Jestem w stu procentach przekonany, że gdyby tylko trafiła do odpowiedniej instytucji czy firmy, rewelacyjnie sprawdziłaby się w roli modelki porno. Jednak była chyba zbyt powściągliwa i pruderyjna, aby podjąć taką decyzję. Niemniej, trzeba jej to przyznać, umiała zachować się przed obiektywem w sposób naturalny, a jednocześnie wiedziała, jakie posiada atuty i jak je pokazać.
Wciąż leżałem płasko na podłodze i dopiero teraz przekręciłem się na jeden bok. Przykucnęła tuż obok mojej twarzy, szeroko rozchyliła swoje uda, a następnie rozpostarła na nich swoje dłonie. Zapadła chwila niepewnej ciszy i, w tym momencie, nastąpiło w wejście gwiazdy wieczoru. W ciągu kilku sekund moim oczom ukazała się w pełnej krasie jej wilgotna, soczysta i niesamowicie podniecająca pizdeczka.
Wystarczyło mi tylko jedno spojrzenie na twarz Agnieszki, aby wiedzieć, że to już. W jej oczach malowało się już tylko samo pożądanie. Teraz byłem już pewny, że śmiało mogę posunąć się dużo dalej.
Mimo wszystko, tam niżej, między jej nogami znajdowało się coś, co, tak naprawdę, nie dawało mi odwrócić wzroku. Siłą rzeczy moje źrenice znów pojechały w to cudowne miejsce. Gęsty, wilgotny zarost skrywał w samym sercu skrywał opuchnięte, ciemno purpurowe płatki jej cipeczki.
Może nie wystawały zbyt daleko, ale były grube i mięsiste. W samym centrum tego kosmicznego zjawiska, kryła się niewielka, ale dobrze zarysowana dziurka. Zdawała się być stworzona do obecności mojego spragnionego zaganiacza. Była głęboka i ociekała już perlistym, aromatycznym nektarem. Śmiało mogę napisać, że straciłem zmysły na jej punkcie.
Mijały kolejne minuty. Napięcie wciąż rosło. Wręcz namacalnie czuło się to nasze wzajemne podniecenie. Och, ta dziewczyna była tak niesamowicie pociągająca, że nie byłem w stanie się jej oprzeć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz