123. Dogłębne spełnienie.
W końcu miałem już tego dość. Byłem zbyt zmęczony. Nie chciałem przeciągać tego ponad miarę, nic więcej, niż to było konieczne. Ona także była już na skraju słodkiego, gorącego orgazmu. W pewnym momencie wszedłem w jej dupkę tak głęboko, że myślałem że skóra na penisie, która została z tyłu, oberwie się całkiem. Mimo to wcisnąłem jeszcze bardziej.
Jeszcze mocniej pochyliłem się nad nią, nad jej rozgrzanym ciałem. Nie pozostawała bierna. Jeszcze bardziej wypięła w moją stronę swoje ponętne pośladki. Podparła się na stole na ugiętych łokciach. Następnie uniosła górną część ciała w moją stronę i odchyliła głowę maksymalnie do tyłu.
Prawie leżąc na niej, całowałem jej obojczyk, ramię i szyję. Widziałem, że ma zamknięte oczy, szeroko otwarte usta i tylko dyszy głośno, jakby wydała z siebie ostatnie tchnienie. Pchałem się do środka bezceremonialnie coraz głębiej i głębiej. Czułem, jak przed moimi oczami i stopniowo zapada ciemność. Ciemność i szum w uszach, jakby w oddali było gdzieś morze.
Zza horyzontu kroczyło już to słodkie, wszechogarniające uczucie boskiej rozkoszy, docierającej do każdego zakamarka mojego ciała, do każdej komórki. Nie poruszałem biodrami, tylko trwałym tak w bezruchu, w krańcowym wycieńczeniu. Trwałem na samym dnie, na samym końcu jej dupeczki, tak daleko jak tylko mogłem wejść. Drżała i dyszała coraz mocniej, coraz bardziej intensywnie szarpiąc się w konwulsjach. Zaciskała swoją słodką, niesamowitą dupeczkę na moim, ledwie żywym, chuju.
Kiedy się w nią spuszczałem, zakryła tylko buzię dłonią, aby nie krzyknąć zbyt głośno. Mimo wszystko, odgłosy, które wydawała, zdawały się być słyszalne w mieszkaniach obok i na korytarzu. Z resztą, nie wiem. Nikt mi tego później nie zgłaszał. Nie było żadnych pretensji ze strony lokatorów.
Trzymałem ją w biodrach, przyciskałem mocno do siebie i stałem na kołyszących się nogach. Nic już prawie nie widziałem. W uszach słyszałem tylko szum. Tłoczyłem w nią olbrzymie ilości mojego nasienia, prosto do środka jej słodkiej dupeczki.
Stękając, trzęsła się w coraz bardziej intensywnych w konwulsjach, a ja pompowałem i pompowałem w jej wnętrze moje pożądanie. Czułem tylko, że sperma chce wydostać się obok mojego ptaka, ale jest tam zbyt ciasno. Jej dupka jeszcze bardziej intensywnie kurczyła się na moim zaganiaczu.
Nie byłem w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Czułem tylko, jak ślina płynie z kącików moich ust, a ja ledwo trzymam się na granicy świadomości. To było cholernie nakręcające, niesamowite podniecające. Miałem wrażenie, że ogromnie narozrabiałem.
Siedziałem w jej dupie tak długo, jak tylko się dało, dopóki nie nie pozbyłem się wszystkiego, co było w środku, a później, powoli zacząłem się wycofywać. W tej samej chwili stała się rzecz niesamowita. Jej anal zaczął tryskać do góry gejzerem mojego nasienia. Wypięte wysoko pośladki, już po kilkunastu sekundach, pokryły się całunem lepkiej, intensywnie pachnącej, substancji.
Drżała jeszcze, kiedy odwróciła w głowę w moją stronę, ale na jej ustach był już bardzo szeroki uśmiech. Jej oczy płonęły pożądaniem, ale też ogromnym zadowoleniem. Wysunęła język i oblizała usta. Patrzyła na mnie tak bardzo szczególnie, że wiedziałem, iż to dopiero początek zabawy. Czułem gdzieś pod skórą, że na tym jednym razie na pewno się nie skończy.
Patrzyłem na jej biodra, na jej pośladki. Gapiłem się jak z jej dupci coraz wolniej i wolniej wypływa moje nasienie. Robiła to specjalnie. Specjalnie zaciskała mięśnie, pozwalając, by sperma wydostała się na zewnątrz. To było tak niesamowicie podniecające, że już teraz chciałem jeszcze.
W końcu całe jej pośladki umazane były w moim nasieniu, a ja jeszcze kutasem rozmazałem wszystko dokładnie, jak kisiel w misce. Drżałem jeszcze intensywnej, czując niesamowite, dogłębne spełnienie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz