Szukaj na tym blogu

13 maja 2019

Przygód kilka ochroniarza Mirka.

126. Opętają mnie.

Przez to moje rozmyślanie i wyobrażanie sobie, moja pała coraz bardziej nabierała turgoru, sztywniała i unosiła się do góry. I jeszcze to takie dogadywanie sobie: “nie możesz tego zrobić, nie możesz się podniecać, ty tylko zmywasz podłogę…” Przyznaję, to było bardzo głupie, ale im głupsze było tym bardziej podniecało.
Byłem coraz bardziej najarany. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że takie, na pozór nie związane z seksem, czynności, ale wykonywane nago, w obecności ładnej laski, mogą tak bardzo działać na wyobraźnię. Już po kilku minutach mój kutas zrobił się naprawdę wielki i gruby. Czułem, że w stu procentach jestem gotowy do ponownego, gorącego i namiętnego zbliżenia.
Żaneta cały czas przesuwała się w taki sposób, aby ciągle móc widzieć w całości moje narzędzie. Wiedziałem, czułem to, że ona także już jest bardzo podniecona i gotowa do namiętnych igraszek.
Igrała z moim podnieceniem, bawiła się moim pożądaniem, krok po kroku zbliżała się do granicy mojej wytrzymałości, do momentu, spoza którego nie będzie już powrotu. Doskonale o tym nie wiedziałem. Wydaje mi się, że ona także. Prowokowała coraz bardziej zuchwale wiedząc, że w którymś momencie nie będę w stanie się już powstrzymać.
W chwili, kiedy już kończyłem zbierać resztki zanieczyszczeń i wyciskałem ostatnie krople wody do wiadra, podeszła do mnie od przodu. Tak normalnie, jak gdyby nigdy nic. W innych okolicznościach byłby to nic nie znaczący gest, ruch, ale teraz każda najdrobniejsza  czynność była przesiąknięta czystym seksem i erotyzmem.
Stanęła naprzeciwko mnie w odległości nie większej niż dwa metry,  założyła ręce pod piersiami w taki sposób, że delikatnie uniosły się one do góry, a następnie powoli i ostrożnie pochyliła się do przodu. Pozwoliła swoim włosom opaść na jedną stronę i stworzyć subtelny, bezładny wodospad na jej ramieniu. Następnie rozsunęła stopy.
Wszystko działo się bardzo powoli, jakby w nieco zwolnionym tempie. Czułem jak moje serce zaczyna bić coraz szybciej i szybciej. Myślałem sobie: “Boże, w końcu nie wytrzymam, nie dam rady”, ale starałem się bardzo panować nad sobą. Starałem się nie ulec tej pokusie, która była jak nadciągający huragan.
Patrzyłem jak jej nogi stopniowo się rozsuwają, a między nimi nieśmiało rozchyla swoje podwoje słodka cipeczka. Tak bardzo chciałem jej zakosztować, znów poznać jej smak i zapach, że drżałem już jak galareta na całym ciele. Jednak mimo wszystko, w jakiś sposób, nie chciałem pozwolić sobie na ten luksus. Postawiłem sobie potężne wyzwanie. To była walka, której nie mogłem wygrać. To było szalone. W mojej głowie zaczynało kołatać się tylko jedno pytanie: po co? Po co to wszystko?
O tak, przecież mogłem ją  mieć. Mogłem ją mieć bez żadnych przeszkód, ale odmawiałem sobie tego celowo. Powiem wam szczerze, takie igraszki są bardzo stymulujące ale też niesłychanie niebezpieczne. Nigdy nie wiadomo, jaka bestia może wydostać się z człowieka. Ja starałem się pójść tak daleko, jak tylko to jest możliwe.
Jeszcze jedna minuta i jeszcze jedna. Podniecenie rosło. Kutas zrobił się fioletowo-siny, sękaty, jak sosnowa gałąź. Miałem wrażenie, że za moment mi go rozerwie. W mojej głowie tworzyły się coraz bardziej wyrafinowane i wyraźne obrazy ostrych igraszek miłosnych. Walczyłem z nimi, za wszelką cenę starałem nie dopuścić ich do głosu. Bałem się, że jeżeli im na to pozwolę, całkowicie mną zawładną, opętają mnie i nie będę mógł się już wydostać spod ich władzy. Nie chciałem do tego dopuścić więc szamotałem się nawet ze swoimi myślami i wyobrażeniami, ale wiedziałem, że przegram. Co do tego nie było żadnych wątpliwości. W tym wypadku nie należało pytać “czy?” tylko, “kiedy”.

My Sister-In-Law Sucks My Big Cock While My Wife Gets Ready To Go

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...