122. Jeszcze jedno pchnięcie.
Później jeszcze raz weszła na ten stolik. Sama, bez mojej pomocy. Chciała też mieć udział w tej grze. Była taka szczupła, delikatna, krucha, niemalże rozpadająca się przy najmniejszym dotknięciu, a jednak tak silna i sprawna, tak bardzo zręczna. Szybko odwróciła się tyłem, uklękła, pochyliła nieco do przodu i wypięła w moją stronę swoje pośladki, dając mi jednoznacznie do zrozumienia, co mam zrobić. Czekała.
Mój fiut też już był gotowy. Chwyciłem go w garść przymierzyłam i wszedłem w jej dupkę od tyłu. Westchnęła tylko głęboko. Naprężyła się, a później powoli wyprostowała do pionu. Jednocześnie cały czas wypinając pośladki w moją stronę. Drżała.
Pochyliłem się, objąłem ją wpół, w talii, delikatnie chwyciłem jej boki. Całowałem jej szyję. Opuściła głowę w jedną stronę, przerzucając włosy na ramię. Całowałem ją tuż za uchem, czule, delikatnie i namiętnie.
Wzdychała i drżała. Czułem jak jej dłonie wędrują między uda i opadają miękko na spragnioną, mokrą i gorącą cipeczkę. Pieściła paluszkami swoją wisienkę. Drżała, wzdychała, a ja powoli, bez pośpiechu posuwałem ją od tyłu w dupcię.
I raz, i dwa, i raz, i dwa…
-Spokojnie, jeszcze trochę. Ooooch tak, tak… jesteś moja, moja! - szeptałem.
-Och, och tak mi dobrze z tobą, - odpowiadała.
Wyprężyła się jak kotka, napinając pośladki. Zaraz później rozluźniając się pieściła swoją cipeczkę. Całowałem jej szyję raz, przy razie. Była taka gorąca, taka ciasna. Jej dupeczka obejmowała mojego chuja ze wszystkich stron równym, gorącym uściskiem. Kręciło mi się w głowie.
-Och tak, tak, - dyszałem.
Było mi nieziemsko cudownie.
Nie trwało to zbyt długo. Nie była w stanie utrzymać się na tym stole, który skrzypiał i przesuwał się po podłodze. Zsunęła się z niego i stanęła obok. Później opadła na jego blat. Chwyciła się dłońmi z drugiej strony i wypięła w moją stronę swój zgrabny tyłeczek. Szeroko rozstawiła nogi, tak, bym mógł wchodzić w nią bardzo głęboko i dokładnie penetrować jej ciasny otworek. Drżała coraz mocniej.
-Och, och, och… och tak mi dobrze! Rób tak jeszcze. Jeszcze, jeszcze, jeszcze… - jęczała, raz po raz.
Trzymałem ją za biodra, przyciągnąłem do siebie mocno i poruszałem swoim podbrzuszem, raz, za razem wdzierając się w jej wnętrze do samego końca.
-Jeszcze chwila, och jeszcze trochę! - wyrzucałem z siebie jak automat.
-Och, tak, tak, tak! Jest wspaniale, jest cudownie! - odpowiadała namiętnie.
Później całkowicie opadła piersiami na ten na gładki, zimny blat. Jej cycki rozgniotły się na nim niczym ciasto drożdżowe. Trzymała się krawędzi z drugiej strony, a ja posuwałem ją coraz bardziej gwałtownie, coraz bardziej namiętnie. Raz za razem wdzierałem się głęboko, do samego końca.
-Och, ooooch!!! - słyszałem jej głębokie westchnienia.
Drżała coraz bardziej. Jej wnętrze zaciskało się z coraz większą intensywnością. Chwila kulminacyjna była już tak blisko.
Mój fiut płonął pożądaniem i pragnieniem spełnienia. Docierał do samego końca. Jaja rozgniatamy się na jej pośladkach, a cipeczka ociekając wilgocią, smarowała mój tłok. który wciskał się w jej dupkę. Wokół rozchodził się upojny słodki zapach miłości, rozpływał się po całej kuchni.
W pewnym momencie poczułem jej paluszki na swoim trzonie. Poczułem, jak raz po raz próbowała go chwytać. Co kilka sekund ujmowała mnie za worek, delikatnie ściskała, poruszała skórą na fiucie, a w mojej głowie coraz mocniej wirowało, coraz trudniej było mi powstrzymać wytrysk.
Jeszcze jedno pchnięcie, bardzo głębokie.
-Och tak, taaak! Jeszcze, jeszcze… oooooo! Tak cudownie mnie pieprzysz. Och tak, bierz mnie! - kwiliła już z całą intensywnością, nie zważając na świat, który nas otaczał.
Czułem, jak z jej cipki płynie coraz większa ilość soków, jak jej tyłeczek obejmuje mojego kutasa sprężystym, mocnym uściskiem.
-Jeszcze, jeszcze trochę, och, oooooch! - jęczała.
-O tak, tak moja mała! Uuuuaaaaahhhh!!! - dyszałem, ledwie trzymając się na nogach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz