124. Ale mnie zerżnąłeś.
Bardzo powoli podniosła się z tego stolika. Widziałem, że drży jeszcze na całym ciele. Chwiała się na nogach, nie mogąc utrzymać równowagi. Patrzyła w podłogę, starała się uspokoić oddech. Kilka razy potrząsnęła głową, nie mogąc dojść do siebie. Jakby nie wierzyła, że właśnie stało się to, co się stało. Jakby nie mogła tego wszystkiego na raz przerobić w swojej świadomości.
Później, równie powoli, uniosła swoją twarz i spojrzała mi w oczy: głęboko, pewnie, odważnie. W jej źrenicach widziałem dzikość, nienasycenie. Kąciki jej ust, delikatnie unosząc się do góry, prawie niezauważalnie drżały. Jakby chciała coś powiedzieć, lecz milczała przez długą chwilę.
Zaraz później uniosła swoje dłonie do góry, chwyciła się za piersi i zaczęła je intensywnie masować. Przez krótki moment nie byłem pewny, czy wszystko z nią w porządku, czy dobrze się czuje. Zastanawiałem się, czy nie jest zła na mnie za to, co się stało. Wydawało mi się, że zaraz każe mi iść. Zresztą sam miałem taki zamiar.
Uświadomiłem sobie, że już za długo u niej przybywam, że powinienem wrócić do swoich obowiązków, lecz ona patrzyła tylko na mnie. Znów miałem coraz większą ochotę na kolejny numerek z nią: tutaj, teraz.
Opuściłem swój wzrok i spojrzałem na kutasa. Był jeszcze umazany w spermie. Nie dowierzałem. Z początku tak jakby miał zamiar się położyć, ale teraz zaczynał na nowo unosić swój łeb, kiwać się i spoglądać do góry, jakby czując, że jeszcze ma tutaj coś do zrobienia, że jeszcze jego zadanie nie skończyło się.
Przysunęła się jeszcze bardziej. Była tak blisko, że czułem jej oddech na swoich policzkach. Szepnęła:
-Wariacie ty jeden…
Uśmiechnąłem się niepewnie. Nie wiedziałem, czy to dobrze, czy źle. Mam się cieszyć, czy obawiać? Później dodała:
-Ale mnie zerżnąłeś… dupy nie czuję.
Patrzyłem w jej oczy. Niecierpliwie czekałem na to, co za moment się stanie.
Po chwili bardzo powoli odwróciła się do mnie tyłem. W pierwszym momencie nie bardzo wiedziałem, w jakim celu to zrobiła. Dopiero później domyśliłem się, że chce pokazać mi swoje pośladki. Wypięła je, napręża w sposób szczególnie apetyczny i przysunęła się blisko, bardzo blisko.
Czubek mojego, unoszącego się już fiuta, zaczął wskazywać głęboki otworek między jej udami, a umazane w nasieniu i innych wydzielinach pośladki, zapraszały, aby odwiedzić to miejsce swoim spragnionym narzędziem po raz kolejny.
Zaczynałem odczuwać coraz większe podniecenie. Orgazm, który przed chwilą przeżyłem, jeszcze nie wytrzeźwiał mi z głowy, a już czułem nowe napięcie obejmujące całe moje ciało. Chęć ponownego zbliżenia była coraz bardziej wyraźna.
Stojąc tak tyłem w stosunku do mnie, bardzo powoli i z gracją odwróciła swoją głowę, a następnie, przez ramię, uśmiechając się ciepło, znów spojrzała mi w oczy.
-Wiesz, że to jeszcze nie koniec, - powiedziała cicho.
Dopiero teraz zdałem sobie w pełni sprawę, jak bardzo jej pożądam i pragnę. Zakręciło mi się w głowie, nie wiem, czy pod wpływem jej słów, czy też z powodu tego przecudownego widoku jej pełnych pośladków.
Miałem wrażenie, że, w jakiś sposób, w ciągu tych kilkudziesięciu minut, kiedy to wszystko się wydarzyło, stałem się zupełnie innym człowiekiem. Działałem i mówiłem automatycznie. Byłem dużo bardziej pewny siebie. Przynajmniej od tego momentu.
Uśmiechnąłem się i powiedziałem:
-Dobrze, jak sobie pani życzy…
Udawałem rasowego ochroniarza, bądź też pana, który przyszedł właśnie ogarnąć awarię w jej domu.
-Ale wie pani, że trzeba to wszystko posprzątać, inaczej zaleje sąsiadów… hmm… jeżeli już to się nie stało.
Roześmiała się serdecznie. Dobrze wiedziała, że zaczynam jeszcze bardziej elektryzującą grę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz