Szukaj na tym blogu

13 marca 2020

Projekt: "Przyszłość".


 8. Dowolne lata z pana przeszłości.

Położył dłoń na tym małym samochodzie, obok którego staliśmy i pogładził tak, jakby to było jego własne dziecko. Następnie przeszedł z drugiej strony i jeszcze raz zaczął: -Proszę pana to jest prototyp urządzenia, które zabierze pana w dowolne lata z pana przeszłości.

-Tak, jak już wspominałem, nie chcielibyśmy, aby, właśnie to,wydostało się na zewnątrz, - powiedział, podkreślając słowo “to”, - Przynajmniej do czasu, kiedy nie będziemy mieli więcej osiągnięć w tej dziedzinie.
-Ależ, proszę pana, - wszedłem mu w słowo, - przecież to odkrycie znacznie wyprzedza naszą epokę. Zdaje pan sobie z tego sprawę? Przecież to gwarantuje wam rozgłos na cały świat, sławę, a co z tym idzie jeszcze większe pieniądze. Czy nie chcielibyście z tego skorzystać?
Nie pozwolił zmienić tematu. Moje emocje traktował z dużym dystansem.   
-Wszystko w swoim czasie, - odezwał się w końcu. - W tym momencie zależy nam na zachowaniu jak największej tajemnicy. Oczywiście, jeżeli chodzi o pana, jesteśmy w stanie odwdzięczyć się odpowiednio dużą gratyfikacją.
Skrzywdziłem się kwaśno. 
-Zdążyłem zauważyć, - mruknąłem, - to rzeczywiście duża gratyfikacja.
-Tak, wiem, - zaczął, - ale wie pan… to, co dla pana oznacza “duże pieniądze”, dla nas to niewielki ułamek tego, czym dysponujemy. Niestety, w tej chwili, nie jesteśmy w stanie zaoferować więcej.
-Aha… rozumiem, - westchnąłem, czując, że mam przed sobą coś o wiele poważniejszego, niż mi się na początku zdawało. 
-Sam pan rozumie… dopiero zaczynamy… oczywiście, bezpieczeństwo i zachowanie tajemnicy to sprawa priorytetowa. Nie możemy sobie pozwolić, aby niesprawdzone informacje przedostały się do mediów. Projekt musi być sprawdzony pod różnymi względami i dopracowany w najdrobniejszych szczegółach.   
-Rozumiem to i nie będę już na ten temat dyskutował. Tylko niech mi pan powie, w jaki sposób chcecie przenieść mnie w przeszłość? Czyżby teleportacja? - mówiłem, całkowicie zmieniając ton, - O ile się orientuję, w tej chwili pracują nad tym Chińczycy. Prawda? Jednak oni zdołali przenieść na odległość samą tylko informację. Jeżeli źle mówię, proszę sprostować. To coś na zasadzie splątania kwantowego, tak? 
Mężczyzna popatrzył na mnie i spokojnie odezwał się: 
-Tak. Znam to, ale my się tym nie zajmujemy. To nad czym pracujemy, to zupełnie inna dziedzina nauki. Chociaż, jeżeli tak to ująć, my także w przeszłość wysyłamy samą informację.  
-Wciąż nie mogę zrozumieć, w jaki sposób chcecie mnie przenieść w przyszłość? - Cały czas krążyłem wokół tych samych wątpliwości. 
Wciągnął głęboko powietrze, spojrzał na mnie, a później uśmiechnął się. 
-Proszę, niech pan usiądzie, - powiedział. 
Położył dłoń na tym małym samochodzie, obok którego staliśmy i pogładził tak, jakby to było jego własne dziecko. Następnie przeszedł z drugiej strony i jeszcze raz zaczął: 
-Proszę pana to jest prototyp urządzenia, które zabierze pana w dowolne lata z pana przeszłości. Jednak sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, niż się panu wydaje. W przeszłość przeniesie się tylko i jedynie pańska jaźń.  
Znów ze zdziwienia otworzyłem szeroko usta. Moja głowa zaczynała pękać. 
-Eeee… że co? Co pan powiedział? Że niby tylko moja świadomość ma się teleportować? To znaczy co? Ja będę tu, czy tam? Może i tam i tu? 
Nie odezwał się. Pokiwał tylko znacząco głową.
-Chce pan powiedzieć, że w chwili, kiedy będę siedział w tym w tym czymś tutaj… tak i… no właśnie, i co?
Uśmiechnął się.
-No właśnie. 
-Co? Chce pan powiedzieć, że przeniosę się w przeszłość tylko świadomością? To ciekawe.
-Właśnie…  
-Aha, to znaczy, że duchem będę tam, a ciałem tu? Czy to bezpieczne? Czy będę coś pamiętał, jak wrócę? Jak ja się będę tam zachowywał? Co będę robił? Wie pan… - zacząłem wyliczać moje obawy.
Jakoś to wszystko nie mieściło się w moim mózgu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...