77. Iwona jest w ciąży.
Nagle rozległa się wrzawa, posypał się ryż i drobne monety. Tłum ludzi zakrył mi ją. Przykucnęła, znikła całkowicie, widziałem tylko skrawek jej śnieżnobiałej sukni. Wciąż byłem w szoku, a oni wsiedli do limuzyny i odjechali. Tydzień później dowiedziałem się, że Iwona jest w ciąży.
To była sobota, właśnie ta sobota. Tego dnia Iwona miała stanąć na ślubnym kobiercu. Szła do ołtarza z przystojnym chłopakiem.
Tego dnia panował podniosły nastrój i wielkie zamieszanie. Pamiętam, że coś przywiozłem.
Wszedłem do ich mieszkania i przez chwilę stałem w przedpokoju. Nawet nie zerknąłem do torby którą miałem ze sobą. W pomieszczeniu obok ktoś zostawił lekko uchylone drzwi. Chciałem zakomunikować, że jestem, ale coś mnie powstrzymało.
Wszedłem do ich mieszkania i przez chwilę stałem w przedpokoju. Nawet nie zerknąłem do torby którą miałem ze sobą. W pomieszczeniu obok ktoś zostawił lekko uchylone drzwi. Chciałem zakomunikować, że jestem, ale coś mnie powstrzymało.
“Jeszcze nie teraz”, - usłyszałem we wnętrzu swojej głowy.
Po cichutku zerknąłem przez szczelinę i z zachwytu otworzyłem usta. Kuzyneczka zakładała suknię ślubną. Właściwie, w tej chwili nie miała na sobie nic, prócz staniczka i majteczek. Mój kutas w dwie minuty przybrał pozycję zasadniczą. Ta dziewczyna była śliczna. Koronkowy materiał delikatnie opinał jej zgrabne ciało subtelnie uwypuklając każde zaokrąglenie.
Nagle dotarło do mnie, że jej towarzyszki zamierzają wyjść. Dopiero w tej chwili rozpoznałem te dwie pozostałe kobiety. Jedną z nich była moja żona, a drugą jej matka.
“O cholera!” - pomyślałem, chowając się do łazienki.
Nie chciałem, żeby mnie przyłapały na podglądaniu panny młodej.
“O cholera!” - pomyślałem, chowając się do łazienki.
Nie chciałem, żeby mnie przyłapały na podglądaniu panny młodej.
Nie wiem, jak długo tam siedziałem, ale kiedy zorientowałem się, że na zewnątrz nie ma już nikogo wyszedłem. Drzwi do tego pokoju wciąż były otwarte. Zapuściłem żurawia. Była tam. Stała tak, jak wcześniej. Kiedy mnie zobaczyła uśmiechnęła się.
-Hej wujaszku, - szepnęła posyłając słodkiego buziaczka.
-Iwuś, - zacząłem.
-Co, wujaszku?
-Och Iwuś!
-No, co? - uśmiechała się czule.
-Aniołku, jesteś taka śliczna!
Spojrzała na mnie tak, iż poczułem, że nogi pode mną miękną.
-Podobam się wujkowi?
-I ty się mnie pytasz?!
-Chcesz coś zobaczyć?
Pokiwałem głową. Byłem w stanie zgodzić się na wszystko.
-Patrz.
Wyjęła prawy cycuszek. Jej pierś była delikatna, wypielęgnowana i… dziwnie duża. Brodawki też jakieś większe, przecież widziałem je tyle razy. No i te sutki. Czy była, aż tak, podniecona? Były takie grube ciemne, sterczące. Z wrażenia pokręciłem głową. Po chwili wyjęła lewą pierś i stała tak, a ja patrzyłem i patrzyłem. Nie mogłem oderwać oczu.
W końcu z ogromnym wysiłkiem jęknąłem:
-Przestań.
Była zaskoczona.
-Słucham, - uchyliła usta.
Nagle dostałem ogromnych wyrzutów sumienia.
-Co ty robisz?!
-Ale… nie chcesz?
-Nie, nie… tak, tak… cholera!
Posłała mi kolejnego buziaczka.
-Takiej mnie jeszcze nie widziałeś, wujaszku.
-Nie widziałem, to prawda.
Opuściła do dołu majteczki. Zarost wokół jej cudownej cipeczki był idealnie wystrzyżony i tworzył serduszko. Jej słodka różyczka była napęczniała, ciemno karminowa.
Opadłem plecami na ścianę. Byłem zachwycony i oszołomiony.
-Wujku, to ostatnia taka okazja, nie odwracaj oczu, patrz.
Wszystko zawirowało. Czas jakby stanął, a za moment wykonał ogromny skok. Kiedy doszedłem do siebie, ona stała już na schodach kościoła. To były wysokie, szerokie kamienne stopnie zalane mocnym słonecznym światłem. Była w prześlicznej, białej sukni. U jej boku szedł chłopak w ciemnym garniturze. Zdawało mi się, że w ogóle do siebie nie pasują. Iwona była zbyt doskonała, zbyt piękna. Jego, jednak wybrała i to było dla niej najważniejsze, a reszta świata, łącznie ze mną, powinna to uszanować.
To było jak sen.
Nagle rozległa się wrzawa, posypał się ryż i drobne monety. Tłum ludzi zakrył mi ją. Przykucnęła, znikła całkowicie, widziałem tylko skrawek jej śnieżnobiałej sukni. Wciąż byłem w szoku, a oni wsiedli do limuzyny i odjechali.
Tydzień później dowiedziałem się, że Iwona jest w ciąży.
KONIEC

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz