Szukaj na tym blogu

2 marca 2020

Wujek.


74. To jest zboczone.

Klęczałem na dywanie tuż przy posłaniu z kutasem spoczywającym w jej gorących usteczkach. Trzymałem ją za głowę i miałem świadomość, że to jest zboczone.


Ostrożnie,  tak jakby bojąc się, aby mi nie uciekła, ściągnąłem górę jej sukienki. Cieniutkie ramiączka i delikatny przód spłynęły po niej, jak woda. Nic się nie zmieniła. Nawet teraz była bez biustonosza. Nie wiem, co się z nim stało. Zdjęła go w międzyczasie, albo w ogóle go nie założyła. Tylko jak, Do tej pory, mogłem tego nie spostrzec?
Podniosła się. Stanąłem tuż za nią, chwyciłem za piersi i uniosłem do je góry. Wyciągnęła ręce do tyłu i, niemalże odruchowo, objęła moje pośladki. To było bardzo przyjemne. W chwilę wcześniej rozpiąłem koszulę. Oparła się plecami o mój nagi tors. Była delikatna, czuła i niesłychanie podniecająca.
Pieściłem jej cycuszki, ugniatałem drażniłem w najróżniejszy sposób. 
W ciągu kilku sekund całkowicie pozbyła się swojej subtelnej sukieneczki. Byłem zaskoczony, z jak niewielkiej ilości materiału została wykonana ta kreacja.
Iwonka uklękła przede mną. Teraz była kompletnie naga. Majtek także nie miała na sobie. Ona wciąż mnie zaskakiwała. Nie mogłem wyjść z podziwu, jak jej się to udawało? Podejrzewałem, że, i tym razem, wszystko dokładnie zaplanowała. Wsunąłem dłonie pod jej pachy i zabawiałem się cudownymi piersiami. 
Odwróciła się przodem, jej sukienka spoczywała teraz na podłodze. Spojrzałem, mogłaby zmieścić się w mojej garści. Jak ta dziewczyna mogła coś takiego na sobie nosić, toż to była pajęczyna?! Jak coś tak skromnego mogło ukryć tak dużą powierzchnię ciała? 
-Iwonko, - szepnąłem.
Ująłem jej podbródek i uniosłem do góry. 
-Słucham, - odpowiedziała tak samo cicho.
-Pragnę cię, tak bardzo cię pragnę. 
Zaczęliśmy się czule pieścić i całować. Jej dłonie szybko wędrowały po moim ciele, co chwilę wjeżdżały pod pasek spodni. W końcu rozpięła go. 
W pewnym momencie poczułem, jak śmiało chwyta za sterczącego, twardego kutasa. 
-Oooooooch! - westchnąłem z podniecenia.
-Daj mi go! - jęknęła.
Kiedy zorientowałem się, że jestem kompletnie nagi, że nie mam na sobie już nic, ona zabrała się do robienia mi loda. Pochłonęła go z taką zachłannością, że prawie w całości ginął w jej ustach. Czubkiem dotykałem jej gardła. Zaczęła pracować swoją głową, poruszając się raz do przodu, raz do tyłu. Starała się jak najszybciej doprowadzić mnie do stanu intensywnego podniecenia. 
Później weszła na łóżko i położyła się na brzuchu. Zrobiła coś, co znowu kompletnie mnie zaskoczyło. Ułożyła ramiona wzdłuż swojego ciała i, jak syrena, uniosła do góry twarz. Następnie,  pochłonęła moją fujarę. Nie mając nad tym żadnej kontroli, robiła mi dobrze. W ten sposób okazywała mi swoją uległość, zepsucie ale też, przy okazji, niesamowite umiejętności w tej dziedzinie. 
Klęczałem na dywanie tuż przy posłaniu z kutasem spoczywającym w jej gorących usteczkach. Trzymałem ją za głowę i miałem świadomość, że to jest zboczone. Gdyby rodzice wiedzieli, co wyprawiam z ich ukochaną córeczką, pewnie padli by na miejscu, doznając zawału. No cóż, niewiele tak naprawdę, mogli poradzić. Była przecież dorosła i mogła robić co jej się żywnie podoba. Chyba najgorsze w tym wszystkim było to, że robiła to właśnie ze mną.
Z szeroko rozsuniętymi udami, na wpół leżała, wsparta na łokciach. Jej cipka nie wyglądała już tak niewinnie jak jeszcze rok temu. To była wagina dojrzałej, pełnej seksu, kobiety. Zarost, co prawda był niewiele dłuższy, ale zajmował też większą powierzchnię i znacznie zgęstniał. Wargi pociemniały i wysunęły się jeszcze dalej. 
Leżała tak, wsparta na łokciach, a ja, jak cyklop stojąc nad nią okrakiem posuwałem się w kierunku jej głowy. Jej twarz zwrócona była do góry, a usta szeroko otwarte. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...