14. To był jego świat.
To był jego świat, jego ciało. Nie mogłem przekopać jego życia do góry nogami. Trudno było mi się opanować, żeby nie rozpanoszyć się w tej młodej osobowości.
Nie wiedziałem od czego zacząć. Czułem, że mam tak wiele do zrobienia, że wszystko, czego się dotknę, będzie miało wpływ na to, kim będę w przyszłości. Chciałem zmienić wszystko. Chciałem zmienić, przede wszystkim siebie, swoje podejście do świata. Chciałem dać swojemu młodszemu ja więcej wiary w siebie, powiedzieć mu, co jest ważne, czym ma się nie przejmować. Chciałem powiedzieć mu, że ma więcej nad sobą pracować, lepiej się uczyć i robić ambitne plany na przyszłość. Chciałem doświadczać, doświadczać wszystkoego, bardziej czuć, bardziej być tutaj, w tym momencie, bardziej w pełni. Czułem się taki szczęśliwy i uradowany, a wszystko pchało się do głowy rzeką pomysłów.
Opuszczając pokój, ruszyłem pędem przed siebie. Pamiętałem, że miałem pożyczyć zeszyt od kolegi. To była, chyba, matematyka. Nie wiem dlaczego, tak biegłem. Chyba z tej radości. Nie. Przecież on też tak biegł. Więc to nie ja. Który ja? Boże, jak to wszystko ogarnąć?!
Nagle - łup! Ktoś mnie zatrzymał. Wpadłem miękko w czyjeś ciało. Ładnie pachniało i było przyjemne w dotyku.
“Ops! Mały niefart. Nie, spokojnie to tylko ona. Więc wszystko się zgadza. Hmmm… przecież jestem tu. Taki był plan. Więc zaczynamy zabawę. Tylko spokojnie, żeby niczego nie spieprzyć.”
W mojej głowie były wszystkie szczegóły, najdrobniejsze. Tak mi się przynajmniej zdawało. Przecież powinienem to pamiętać. Dla niego to była nowa chwila, dla mnie powtórka z rozrywki. Fajnie było przeżyć to jeszcze raz. Mimo to, w pierwszej chwili byłem trochę zbity z tropu. Miałem wrażenie, że nie wiem jak się zachować. Jednak, później uświadomiłem sobie, że były to tylko odczucia i myśli tego młodego chłopaka. Musiałem się do tego przyzwyczaić. Wiedziałem, że od tej pory nie będę już sam. Wszystko, co będziemy robić, będziemy robić we dwóch.
To były zaledwie sekundy, może nawet ułamki sekund. Nie miałem czasu na długie myślenie. Powoli uniosłem wzrok i już po chwili byłem w stu procentach przekonany, że wpadłem właśnie na nią. Nie mogło to mi lepiej wyjść. Z rozpędu przykleiłem się do tej dziewczyny jak dżem do naleśnika. Dopiero teraz wszystko w pełni do mnie dotarło. To było jak wybuch bomby atomowej. Ekscytacja i podwójne odczuwanie najdrobniejszego szczegółu rozsadzało mnie od środka. Mogłem mieć wszystko. Pojąłem to z najdrobniejszymi szczegółami.
Wiedziałem, że szybko muszę wziąć się w garść, że nie było czasu na rozklejanie się, a jednak tak trudno było pozbierać się do kupy. Jeszcze trudniej było opisać to, co czułem. Doświadczyłem czegoś bardzo dziwnego, a jednocześnie niesamowicie fascynującego. Czułem i myślałem jak dwie różne osoby, jednak miałem dostęp do świadomości zarówno jednej jak i drugiej. To wszystko odbywało się natychmiast, bez słów. To tak, jakbyś oglądał jeden film, z dwóch różnych kamer, na dwóch różnych urządzeniach. Byłem jednocześnie młodym chłopakiem i dojrzałym mężczyzną. Oni obydwaj okupowali jedno to ciało.
Fakty były jednak takie, że ja z teraźniejszości, facet w średnim wieku, bardzo ustatkowany, byłem tutaj tylko gościem. To był jego świat, jego ciało. Nie mogłem przekopać jego życia do góry nogami. Trudno było mi się opanować, żeby nie rozpanoszyć się w tej młodej osobowości. Był jak nowe łóżko, miękkie i bardzo wygodne, lecz nie moje. Miałem bardzo wielką ochotę, aby trochę porozrabiać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz