Szukaj na tym blogu

7 lipca 2020

Projekt: "Przyszłość".


124. Lśnił niższym bombka choinkowa.

Chwyciłem kutasa odzianego w różową, stylową prezerwatywę, który lśnił niższym bombka choinkowa, przyłożyłem do jej, rozgrzanej kobiecości i wjechałem gwałtownie, ale płynnie. Z głośnym mlaśnięciem wbiłem się do samego końca. 


O dziwo, kondom okazał się być idealny. Doskonale pasował do rozmiarów mojego wielkiego, nabrzmiałego chuja. 
Znowu nastąpiła chwila przerwy. Tym razem, chyba troszeczkę dłuższa, niż wcześniej. Stałem przed nią, ona klęczała. Jeszcze trzymała swoje dłonie na moich biodrach. Przyglądała się tak, jakby chciała sprawdzić, czy o czymś nie zapomniała, czy wszystko dobrze wykonała. Ta chwila przerwy była szczególna. To był taki moment przełomowy w tej zabawie. 
Czułem uścisk ciasnej prezerwatywy na swoim wielkim, sękatym kutasie, czułem go z każdej strony. Był słodki i przyjemny. W powietrzu rozchodził się już także jej zapach. Muszę się przyznać, że choć specyficzne, było to dla mnie bardzo przyjemne. Ten aromat zawsze kojarzył mi się z wyuzdaną zabawą. Drżałem coraz bardziej, coraz trudniej było mi i zapanować nad sobą, nad swoimi odruchami i emocjami. 
Tymczasem Julka znowu przeszła do bardziej zdecydowanej ofensywy. Jakby troszkę od niechcenia, niejako, jakby chcąc wypełnić tę ciszę, która nie wiedzieć czemu, nagle się pojawiła między nami, wyciągnęła dłonie i zaczęła bawić się moimi jądrami. Strzał w dziesiątkę. 
Myślałem, że oszaleję z radości. Jak gdyby nigdy nic, kładła wielkie kule moich jaj na swoich dłoniach, sprawdzając ich ciężar, a później delikatnie ściskała. W mojej głowie coraz mocniej wirowało. Czułem pulsowanie w skroniach, a podbrzuszu delikatne, słodkie skurcze, które z każdą chwilą narastały. Ciągnięcie tego w ten sposób było bardzo ryzykowne. 
W końcu nie wytrzymaliśmy. Delikatnie, ale stanowczo chwyciłem ją za ramiona, siłą swojej męskości i młodości uniosłem do góry. Poddawała się tym ruchom bez żadnego oporu. Wstała z podłogi i zatrzymała się naprzeciwko mnie. Wciąż trzymałem ją za ręce i drżałem. 
-Och Julka, Julka… - wzdycham gorąco, nie mogąc zapanować nad sobą. 
Później, poddając się własnej żądzy, która opanowała cały mój rozum i wszystkie członki, gwałtownie odwróciłem ją tyłem do siebie, położyłem dłonie między jej łopatki, zmuszając do tego, by się pochyliła. W ostatnim odruchu oparła się o ścianę i chwyciła za framugę drzwi wiodących do łazienki. Trzymając mocno, rozsunąłem jej nogi. 
Kopnąłem najpierw jedną, później drugą. Oczywiście delikatnie, ale na tyle mocno, aby się odsunęła. Robiłem to tak, jak policja na amerykańskich filmach, dokładnie tak, jakbym chciał ją zrewidować, zmuszając, by położyła dłonie na samochodzie. Chociaż było to dość ostre i jednoznaczne, jakoś nie protestowała. Stała w rozkroku. Jej cipka rozwarła się delikatnie na boki, sprawiając, że w mojej głowie jeszcze bardziej zawirowało. Jeszcze trudniej było mi opanować podniecenie. 
Chwyciłem kutasa odzianego w różową, stylową prezerwatywę, który lśnił niższym bombka choinkowa, przyłożyłem do jej, rozgrzanej kobiecości i wjechałem gwałtownie, ale płynnie. Z głośnym mlaśnięciem wbiłem się do samego końca. Czułem, jak szarpie się, wzdycha, głęboko wygina kręgosłup, a później chwyta mocniej framugi. Bez zastanowienia doszedłem tak daleko, jak tylko się dało i zatrzymałem się na chwilę. 
Drżałem w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Miałem nadzieję, że nie spuszczę się już teraz, że, choć trochę, jeszcze wytrzymam. Chociaż nie wiem, czy byłoby to aż tak bardzo złe. No cóż, to też miało swoje uroki. Oblewanie jej ciała moją spermą zdążyło już przypaść mi do gustu. 
Chwilę tak zostałem, a później zacząłem się wysuwać. Robiłem to bardzo powoli i ostrożnie. Zaraz później znów gwałtownie wjechałem. Odrobina przerwy i napięcia i znów się wysuwałem. Później, znów wjechałem i znów się wysunąłem. To było tak przyjemne, że zacząłem kontynuować to w miarę regularnie. I raz, i dwa, i raz, i dwa, i raz, i dwa…  
-Oooch, jak mi dobrze! Och, jak cudownie! - wzdychałem głośno. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...