225. Widział już wiele cipek.
Bardzo podoba mi się twój fiut. Jest ogromny, prawdziwy okaz. Nigdy takiego nie widziałam. Jest taki gruby i sztywny, taki żylasty. Pewnie widział już wiele cipek, prawda? Powiedz tylko, w ilu cipkach siedział, na ile brzuszków się spuścił, co?!
-Podobają ci się? - westchnęła, widząc mój wzrok.
-Och, bardzo… to cud natury, - powiedziałem.
-Chcesz ich dotknąć? Chcesz popieścić?
-Boże, przecież wiesz. Wiesz jak bardzo jestem napalony. Za chwilę mi ptaka rozerwie.
Uśmiechnęła się słodko. Czas znów zaczynał zwalniać.
-Lubię, jak tak do mnie mówisz. Podoba ci się moja cipka?
-Twoja cipka jest niesamowita, taka ciasna, gorąca i mokra… Mój kutas uwielbia w niej siedzieć.
Ogień w jej oczach zaczynał płonąć coraz mocniej.
-Mów tak do mnie. Podniecam się.
-Naprawdę? Dobrze.
Pokiwała głową, a ja mówiłem:
-Chcę wejść w ciebie głęboko. Chcę kochać się jak szalony do utraty tchu. Chcę spuścić się na twój brzuszek, w twoje włosy… Chcę zalać twoje cycki moim nasieniem, moim gorącym, gęstym nasieniem…
-Och, nie mogę! - jęknęła, - Chodź do mnie, dotknij ich, zacznij pieścić! Proszę, baw się nimi.
Prowokowałem i udawałem, że się wycofuję.
-Naprawdę, chcesz? Chcesz tego? Chcesz żebym je całował, lizał i ssał?Chcesz?
Widziałem, że coraz trudniej jest jej wytrzymać.
-Och… przecież mówię. Baw się moimi cycusiami. Weź je w swoje usta, pieść je całe, ze wszystkich stron. Jejku, jak ja bardzo tego potrzebuję. Zrób mi dobrze. Proszę…
Jej oczy stawały się coraz bardziej nieobecne. Podniecenie sięgało zenitu.
-Dobrze się czujesz?
-Chodź do mnie. Szybko. Pokażesz mi swojego ptaszka. Och, pokaż mi go! Daj mi swojego penisa. Niech go dotknę. Chcę poczuć jego zapach, - nalegała.
To było dziwne. Byłem jak towar na straganie. Chciała obejrzeć moją “przydatność do spożycia”. Miałem jej to pokazać bez ociągania. Nie poznawałem jej. Przecież powinienem był wiedzieć, że tak się stanie, a jednak byłem zaskoczony.
-Jejku, jejku, dziewczyno jakaś ty szybka… Myślałem, że jakoś… no wiesz jakiś wstęp… - przełknąłem ślinę, bo czułem że za chwilę się zacznie.
-Och, no pokaż mi tego swojego ptaka! Teraz! Rozumiesz?! - niecierpliwiła się.
Byłem goły i niesamowicie podniecony. Patrzyła między moje nogi, w krocze, dokładnie tam, gdzie prężył się gruby kutas. Pogładziłem go jedną ręką i ścisnąłem na chwilę jaja. To miało się stać i wiedziałem, że ona weźmie wszystko, co będzie tylko chciała.
-Nie mogę, - odezwała się zmienionym głosem.
-Co?
-Och, nie mogę, jaki on jest gruby, jak pięknie ci stoi. Potrzebuję go.
Zaczynałem się niepokoić.
-Boże!
-Och, daj mi go. Chcę go dotknąć. Chcę go wziąć w swoje dłonie. Jestem taka mokra i gorąca…
-Przestań, drżę cały…
Rozbudziło to ją jeszcze bardziej. Roześmiała się w głos.
-Wiem. Och, tak, tak, drżyj, drżyj przede mną chłopcze.
-Boże, Boże… zaraz się spuszczę…
-Och wiem. Za chwilę zrobię ci tak dobrze, że będziesz jęczał z radości i spuścisz się nie jeden, nie dwa, ale trzy razy.
“Czy ona nie przesadza? Przecież nie jestem w stanie z siebie tyle wyrzucić.” Tak, czy inaczej, zapowiadało się coraz bardziej ciekawie. Przecież nie powinienem niczego żałować. Przecież dokładnie tego chciałem. To było moje prywatne porno. Kolejna laska, kolejny ostry seks. Nie mogłem spodziewać się lepszego rozwinięcia tej sytuacji.
-Nie…
-Co, nie?
-No… nie mogę…
-Nie możesz?
-Och, nie o to chodzi.
-A o co?
-Nie poznaję cię
-Och, chłopaku, nie myśl tyle, tylko chodź do mnie, szybko! Bardzo podoba mi się twój fiut. Jest ogromny, prawdziwy okaz. Nigdy takiego nie widziałam. Jest taki gruby i sztywny, taki żylasty. Pewnie widział już wiele cipek, prawda? Powiedz tylko, w ilu cipkach siedział, na ile brzuszków się spuścił, co?! - jej słowa były niesamowicie prowokujące, ale podobały mi się, och jak bardzo mi się podobały.
-Dużo. Nie wiem. Nie, sam tak urósł. Zobacz jak pręży się na twój widok. Boże, zaraz trysnę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz