Szukaj na tym blogu

2 października 2020

Projekt: "Przyszłość".


211. Jestem impotentem.

“Boże, jestem impotentem!” - pomyślałem, - “Taka dziewczyna, tak gorąca sytuacja, za chwilę ma się to stać, a mój kutas nie ma zamiaru podnieść się do góry! Co z nim jest? Czy brakuje mu sił?”


Kolejna rzecz, która powalała mnie na kolana i sprawiała, że czułem się bezradny jak dziecko, to jej spojrzenie. Tak, znów to jej spojrzenie. Że ja wcześniej nie potrafiłem tego zauważyć. Jej spojrzenie było bardzo szczególne. 
Oparła przedramiona na burcie wanny, a na nich własną brodę. Reszta ciała skrywała się pod wodą. Patrzyła na mnie tak cudownie łagodnie tymi swoimi wielkimi, czarnymi oczami, a moim jedynym pragnieniem było: wejść do niej, pieścić ją i kochać się do szaleństwa.  
Nie wiem dlaczego, tego jeszcze nie zrobiłem. Natura ludzkiego erotyzmu jest dziwna. Może większą rozkoszą było przyglądanie się tej ślicznej buzi, a może, po prostu, czułem, że dzieje się z nią coś niedobrego i nie chciałem przeszkadzać. Może miałem w sobie jeszcze trochę człowieczeństwa i potrafiłem być opiekunem, a nie tylko samcem alfa? Trudno powiedzieć. 
W tym samym momencie nieopatrznie oparłem się o ścianę i plecami wyłączyłem światło. W łazience zrobiło się ciemno. Mrok rozświetlany był promieniami padającymi z pokoju. Może tak miało być, nie mam pojęcia. Wszystko rozgrywało się w taki sposób, jakby to były jakieś czary. Zbyt głęboko w to wszystko się zaangażowałem. Moja świadomość miała własną wersję rzeczywistości, niekoniecznie zgodną z tym, co jest naprawdę. 
Obydwoje zareagowaliśmy w sposób dziwny i zupełnie nieadekwatny do sytuacji. Ja opadłem na kolana tak, jakbym chciał ją przed czymś ratować, a ona wysunęła się z wody, unosząc swoje ciało do góry. W jednym momencie obydwoje znaleźliśmy się na takim samym poziomie i na dodatek bardzo blisko siebie. W ciemności, a właściwie w półmroku zobaczyłem jej spoconą twarz. Była cudowna urzekająca. Całe jej ciało pokryte było drobniutkimi kropelkami, czy to wody, czy potu. Usaina była nimi jak malutkimi perełkami. Wszystko w nich było: ramiona i piersi. 
-Och, - westchnąłem, nie mogąc zapanować nad wzruszeniem. 
Tak, to nie było jakieś wielkie podniecenie, ono też było, ale w tej chwili dominowało przede wszystkim najnormalniejsze wzruszenie. Zachwyciłem się tą chwilą i tym pięknem. 
-Co się stało? - odezwała się cicho. 
-Chyba zgasło światło, - powiedziałem. 
-Naprawdę? - spytała. 
-Tak. Chyba sam je zgasiłem. 
-To włącz. 
-Dobrze. Och. Wszystko w porządku? 
-Tak. Tak mi się zdaje. Sama nie wiem. 
Czemu tak na mnie patrzysz? 
-Bo… nie wiem. 
Przechyliła głowę na jeden bok. 
-Wiem, - odezwała się. 
-Co? 
-Chcesz, tak? 
-Tak, ale… 
W następnym momencie stałem przed nią nago, zupełnie nago, bez żadnego ubrania, bez jednego ciuszka. Nie wiem, jak to się stało. Tak szybko się tego pozbyłem. Stałem w drzwiach tej łazienki i czekałem. Na co czekałem? No właśnie, sam nawet, do końca nie wiedziałem. To był odruch, tak, jak drapanie się, ale ona nie doznała jakiegoś wielkiego szoku. Ona, po prostu,  patrzyła na mnie. Patrzyła, raczej na niego, na mojego kutasa, który także zachowywał się jakoś dziwnie. Boże, tak wiele w tym wszystkim niewiadomych i brakujących danych, że aż trudno się połapać. 
Moja fujara była gruba, napęczniała i ciężka, ale nie sterczała pionowo do góry tak, jak za każdym poprzednim razem. Ona wisiała, jakby bojąc się podnieść swój wielki łeb. 
“Boże, jestem impotentem!” - pomyślałem, - “Taka dziewczyna, tak gorąca sytuacja, za chwilę ma się to stać, a mój kutas nie ma zamiaru podnieść się do góry! Co z nim jest? Czy brakuje mu sił?”


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...