210. Jeszcze nie teraz.
Mój kutas podpowiadał mi, że już w tej chwili mam przejść do bardziej zdecydowanej akcji. Żądał ode mnie, abym się podniósł, chwycił ją za te jej zgrabne pośladki, rozsunął jej nogi i pozwolił mu działać tak, jak sam będzie chciał. No cóż, chyba to wyczuła. Odwróciła głowę, spojrzała przez ramię i powiedziała: -Oj, oj… jeszcze nie teraz. Poczekaj trochę.
Kiedy jej ubranie zjechało do połowy, zatrzymując się na biodrach, delikatnie pomogłem mu w dalszej drodze do dołu. Przesuwałem coraz niżej i niżej. Co najważniejsze, jej spódniczka także była na gumce. Nie było więc żadnego problemu, aby w dokładnie taki sam sposób ją z niej zdjąć. Wszystko przebiegało w jak najlepszym porządku. Jak już odkryłem pośladki, odwróciła się do mnie bokiem i spojrzała mi w oczy. Byłem przekonany, że sama dalej poprowadzi tą grę. Niestety tak się jednak nie stało.
-Naprawdę, chciałam się wykąpać, - powiedziała cichym, ale stanowczym głosem.
Przyznam się szczerze, że, w pierwszej chwili, nie zrozumiałem, o co jej chodzi. Przecież nie przerywa się zabawy w tym momencie.
-Słucham? - spytałem zdziwiony.
Nie zamieniła narracji.
-Przepraszam, jest mi zimno. Dziwnie się czuję, - usłyszałem.
“No tak, to byłoby już po wszystkim”, - pomyślałem.
Odsunąłem się i uniosłem ręce do góry.
-W porządku, nic nie robię.
Rzeczywiście co się działo. Widać było, że nie chce mnie do siebie zrazić. Jej spojrzenie było jeszcze słodsze.
-Och, nie obruszaj się, - zaczęła, - jak się rozgrzeję, to pogadamy. Dobra?
Cudowne dziewczyna. No cóż. Musiałem wziąć się w garść i odsunąć na bok swoje zboczone, lubieżne myśli i plany. Przynajmniej na jakiś czas. Była śliczna. Bardzo trudno było mi się powstrzymać. Chciałem jej dotykać, pieścić i całować każdy zakamarek ciała. Niestety czasem tak się zdarza, że partnerka źle się czuje. Trzeba to uszanować.
-Dobra, - zgodziłem się, - nie ma sprawy. Podamy później.
To wszystko nie było takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Przecież cały czas tu była, a moje podniecenie wcale nie zmalało. Najgorszy był moment, kiedy zdejmowała majteczki. To był szczyt wszystkiego.
Powoli odwróciła się do mnie tyłem. Nie wiem, nie mam pojęcia, chyba specjalnie to zrobiła. Jaki inny powód takiego zachowania mógł jej przyświecać? Pochyliła się nieco do przodu i zsunęła ze swoich pośladków na tyle, aby tylko pokazać cipeczkę. Widok był oszałamiający. Myślałem, że za chwilę eksploduję. Przecież była tak blisko. Tak czy inaczej to wcale jeszcze nie był koniec.
Nie wiem, czy zadawała sobie z tego sprawę, ale kolejna chwila była jeszcze bardziej prowokująca. Chociaż może inaczej, może to ja w ten sposób to wszystko interpretowałem. Nie mogłem dać sobie rady z własnym pożądaniem. Siedziałem na łóżku, a ona wyprostowała się, pozwalając poszczególnym częściom swojej garderoby swobodnie opaść na podłogę.
Byłem najszczęśliwszym facetem na świecie. Miałem przepiękny widok na jej nagie ciało. Przecież o lepszej panoramie nie mogłem marzyć. Obserwowałem ją nieco od dołu i z tyłu. Między mocno zaciśniętymi udami, majaczyła jej, doskonale wygolona, cipeczka. Była idealna, taka, jaka powinna być.
Organizm reagował błyskawicznie. Mój kutas podpowiadał mi, że już w tej chwili mam przejść do bardziej zdecydowanej akcji. Żądał ode mnie, abym się podniósł, chwycił ją za te jej zgrabne pośladki, rozsunął jej nogi i pozwolił mu działać tak, jak sam będzie chciał. No cóż, chyba to wyczuła. Odwróciła głowę, spojrzała przez ramię i powiedziała:
-Oj, oj… jeszcze nie teraz. Poczekaj trochę.
“Ach te kobiety! Bez nich źle, ale z nimi jeszcze gorzej”, - przemknęło mi przez myśl.
Po chwili było już po wszystkim. Mogłem zapomnieć o gwałtownej potyczce na otwartym polu. Z wanny wystawała tylko jej ciemna grzywka. Niesamowita dziewczyna, robiła ze mną co tylko chciała. Działała na mnie kompleksowo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz