Szukaj na tym blogu

14 grudnia 2020

Projekt: "Przyszłość".


284. Wyruchaj mnie jeszcze raz.

-Tylko wyruchaj mnie jeszcze raz, ty pierdolony zboczeńcu! - rzuciła pewnym siebie, zaczepnym głosem.  Czułem się jak byk na arenie. Ta panna prowokowała coraz bardziej. -Ja ci dam zboczeńcu, pizdo ty jedna! 


Momentem, który kazał mi myśleć, że jestem we właściwym miejscu i czasie, była chwila, w której poczułem niesamowicie silne skurcze w okolicy jąder i całego podbrzusza. Och jak ja to uwielbiałem! Nie było nic cudowniejszego ponad to, co się działo z moim ciałem. W tym jednym krótkim momencie naprężyłem się tak mocno, jak tylko mogłem. Skumulowałem wszystkie siły tylko w jednym miejscu i tylko w jednym celu. Nie było nic ponad to, co działo się teraz. Zacisnąłem zęby i wywaliłem petardą w jej usta. Rozkosz była trudna do opisania. Pulsujące skurcze wyrzucające ze mnie wszystko, cały zapas mojej energii, które następowały jeden po drugim, odebrały mi zdolność racjonalnego myślenia. Sprawiały, że mogłem chcieć i pragnąć tylko jednego.  
 Reakcja dziewczyny była słodka i przejmująca. Uniosła twarz tak wysoko, jak tylko się dało i spojrzała w moje oczy. Widać było, że jest bardzo poruszona tym, co się stało. W tym momencie trudno było ocenić, czy do końca zdawała sobie sprawę z tego, co właśnie zaszło. Na pewno w jakimś stopniu uświadamiała sobie, że to jest wytrysk, ale nie mogła przypuszczać, jak bardzo jest intensywny. Proces docierania do niej tej świadomości był dość powolny, ale skuteczny. 
Wstrzymała oddech. Widocznie miała wrażenie, że coś utkwiło w jej gardle, że było to coś dużego, lepkiego i ciepłego. W jej wzroku pojawiło się pytanie:
“Hej, o co chodzi?! Co się stało?”
Kolejne wystrzały napełniały jej usta w coraz szybszym tempie. Teraz nie było już wątpliwości. Zdziwienie przerodziło się w zachwyt i pozytywne zaskoczenie graniczące z pewnością. Miałem wrażenie, że chce powiedzieć:
“Och, to jest to! No dobrze, pompuj dalej, mój Słodziaku!”
Po chwili sperma wypełniła już całą jej buzię i wydostawała się na zewnątrz kącikami ust. Dziewczyna absolutnie nie protestowała. Zdawało się, że jest jeszcze bardziej zadowolona. Przytrzymałem ją dłońmi za tył głowy, a ze swojego gardła wyrzuciłem przejmujący, przeciągły okrzyk:  
-Uuuuuuuaaaaaahhhhh!!!
Doznania, których doświadczała, były tak intensywne, że gdyby mogła, pewnie by się uśmiechała z radości. Niemniej jej usta po brzegi wypełnione były moim gorącym nasieniem. Musiała upłynąć dłuższa chwila, aby to wszystko przełknęła. Tak czy inaczej, nie udało się jej dokonać tego za jednym razem. Widziałem, jak jej krtań porusza się do góry i do dołu w kilku oddzielnych turach. 
Dopiero po minucie jej usta były w miarę wolne od mojego pożądania. Mimo to a może właśnie dlatego jakby na dokładkę wciąż w nią pompowałem, dorzucając kolejne porcje mojego budyniu tylko do jej wyłącznej dyspozycji. Widziałem, jak sperma kapie na jej cycki i opada na posadzkę, a później rozmywana jest przez płynącą wodę. 
Po chwili odezwała się słodko, ale z zacięciem:
-Ja pierdolę, kurwa, ale żeś mnie uraczył tym swoim nasieniem! Myślałam, że się utopię. 
Jej słowa wzbudziły we mnie jeszcze większą pasję i chęć do dalszej ostrej gry. 
-A co nie podobało ci się?! - rzuciłem.
Spojrzała na mnie wymownie.
-No jasne, że mi się podobało. Jak cholera mi się podobało, misiaczku!
-W takim razie, o co chodzi? Dostałaś to, czego chciałaś, prawda? 
Uśmiechnęła się jedną stroną ust.
-No nie ma problemu, tylko… 
-Hmmm? 
-Tylko wyruchaj mnie jeszcze raz, ty pierdolony zboczeńcu! - rzuciła pewnym siebie, zaczepnym głosem. 
Czułem się jak byk na arenie. Ta panna prowokowała coraz bardziej.
-Ja ci dam zboczeńcu, pizdo ty jedna! 
-Och no co ty, to tak słodko brzmi, - zmieniła nieco ton.
-W takim razie, czy masz jeszcze jakieś życzenia, księżniczko? - westchnąłem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...