275. Sperma wypływała kłaczkami do góry.
Ona się cieszyła, a sperma wypływała kłaczkami do góry. Wystraszony starałem się rozgarniać je na boki, tak, żeby nic nie było widać. Nie wiem, czy mi się to udało, czy nikt się nie zorientował. Byłem zbyt poruszony.
Ostatnimi dwiema godzinami był wf i nauka pływania. W sumie zastanawiałem się, czego oni chcieli mnie uczyć? W zeszłym roku na zawodach szkolnych zająłem czwarte miejsce w stylu klasycznym i, powiedzmy sobie szczerze, to ja mógłbym kogoś czegoś nauczyć. Taka była prawda. Poszedłem tam, bo tak było trzeba, bo lista w dzienniku. Dla mnie była to raczej rozrywka. Instruktor podzielił klasę na grupy. Mnie nawet mnie nie wziął do żadnego zespołu, tylko kazał siedzieć na ławce, żebym nie przeszkadzał.
Udało mi się go wyprosić, bym mógł jednak trochę popluskać się w wodzie. Szczególnie że była bardzo ciepła. Lubiłem pływać i szkoda by było stracić taką okazję. Oczywiście po wyjściu spod natrysku mój kutas sterczał jak głupi i wcale nie chciał opaść. Ostatnio zdarzało mi się to prawie za każdym razem. Małpiszon odznaczał się pod kąpielówkami jak jasna cholera. Dokładnie było widać wielką napęczniałą głowicę. Nic nie mogłem poradzić. Żadne prośby kierowane w jego stronę nie pomagały.
Najgorsze było to, że dzisiaj wszystkie dziewczyny też tu były. Cholerny wf. Od jakiegoś czasu mieliśmy wspólne zajęcia. To podobno z powodu braku kadry nauczycielskiej. Tak naprawdę, kto ich tam wiedział?
“Dobra okej, fajnie, tylko teraz to one już całkiem zeżrą mnie na tym basenie. Jak się z tego wykaraskać? Jak zrobić, żeby nie zauważyły mojego sztywnego kutasa?”.
Oczywiście spostrzegły to szybciej, niż mogłem się spodziewać. Gapiły się na mnie tak, jakby zobaczyły UFO. Na dodatek uśmiechały się co jakiś czas. Słyszałem przyciszone komentarze na mój temat. Ukradkiem pokazywały palcami na moje krocze. Poczułem się tak, jakby trafił mnie piorun. Nie zmienia to faktu, że byłem jeszcze bardziej podniecony.
“Kurwa to im dałem temat do rozmów. Teraz dopiero będą plotki” - myślałem.
Nie chcąc pokazywać się więcej, stałem w tej wodzie po szyję i miałem nadzieję, ze jakoś się uda. Nie udało się. W pewnym momencie Beata podeszła do mnie od tyłu. Szybka była. Nim się spostrzegłem, była tuż za moimi plecami i obejmowała mnie ramionami. Oczywiście pod wodą. Przed nami była spora grupa uczniów, więc ratownik niczego nie widział. Na razie. Dziewczyna zachowywała się ostentacyjnie.
“Jak ona tak mogła przy wszystkich podejść i objąć mnie ramionami?” - nie mogło pomieścić się to w mojej głowie.
W pewnym momencie poczułem jej dłoń na swoim fiucie.
-Och, jasna cholera! Co ty robisz?! Przestań!, - wyrwało mi się.
Jako że nie zareagowała, powtórzyłem.
-Przestań. Nie rozumiesz?! Zaraz nas opierdoli!
Mimo to nie słuchała. Jej ręka wsunęła się pod materiał moich gaci i bezceremonialnie chwyciła za sztywnego i wielkiego kutasa.
-Boże dziewczyno opanuj się, co ty sobie myślisz?! Przecież tu jest pełno ludzi! - powiedziałem bardziej dobitnie.
Nie poskutkowało.
-No i co z tego, - powiedziała i dalej robiła swoje.
-Jak to co? Przestań.
-Naprawdę chcesz, żebym przestała, - westchnęła cicho.
Robiło mi się coraz bardziej przyjemnie. W pewnym momencie już nie chciałem, żeby przerywała.
-Och, och, och kurwa już nie nie przerywaj! Ja pierdolę, kurwa! Co ty robisz?! To szalone. Och, och… Boże!
Kilkanaście sekund i było po wszystkim. Spuściłem się do wody, a ona wyjęła ręce i jak gdyby nigdy nic się odsunęła. Widziałem jej minę. To było podniecenie, rozbawienie i lekkie zawstydzenie. Wszystko razem.
Ona się cieszyła, a sperma wypływała kłaczkami do góry. Wystraszony starałem się rozgarniać je na boki, tak, żeby nic nie było widać. Nie wiem, czy mi się to udało, czy nikt się nie zorientował. Byłem zbyt poruszony.
“Okej chyba wszystko w porządku. Na razie ogarnięte. Cholera wie, co te dziewczyny jeszcze wymyślą. Aż strach tam do nich iść” - dotarło do mnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz