Szukaj na tym blogu

6 grudnia 2020

Projekt: "Przyszłość".


276. Powiedział, że chce mnie wyruchać.

-Hahaha… O nie! Słyszeliście, co on powiedział?!  -Zamknij się! Nic nie powiedziałem.  -Powiedział, że chce mnie wyruchać. Hahaha, a będziesz umiał się do tego zabrać? No pewnie nie, hahahaha…  


Żeby nie było zbyt łatwo, zaraz przy wyjściu zaczęła się chwalić, co to ona nie zrobiła i jak ona nie jest w tym dobra. Gadała, że taka z niej niezła laska, że tak szybko potrafi chłopaka doprowadzić do orgazmu i tak dalej. Oczywiście nadawała tak, abym wszystko dokładnie słyszał. Zdaje się, że chodziło o to, aby mnie jak najbardziej wkurzyć. Może miała jeszcze jakiś ukryty cel, ale tego nie zauważyłem. 
W zasadzie sam nie wiedziałem, o co jej chodziło. Jeśli chciała mnie zdenerwować, to już to zrobiła. Chociaż, w tym wypadku, może bardziej wystarczyła, niż zdenerwowała. Teraz zacząłem mieć już poważne obawy co do całej mojej misji tutaj w przeszłości. Nie wiedziałem, czy cokolwiek z tego wyjdzie. Cokolwiek dobrego.
“Jeżeli tak dalej pójdzie, sprawy tak bardzo się skomplikują, że będę musiał uciekać stąd z podkulonym ogonem, a nie odchodzić w splendorze jak bohater”, - myślałem. 
Poza tym ta laska wprawiła mnie w niesamowitą pasję. Jak ona tak mogła?! Chyba uderzyła w najczulszy punkt. Poczułem się tak, jakby ktoś wymierzył mi prawdziwy policzek. Tym bardziej że ona nie przerywała. Gadała coraz więcej i coraz głośniej. W pewnym monencie kiedy obok przechodził ratownik, zacząłem się niepokoić, że i on wszystko usłyszy. Gdyby tak się stało, zrobiłaby się z tego naprawdę duża afera. 
Wszystkie dziewczyny chichotały, nie, one śmiały się do rozpuku, a mnie było coraz bardziej głupio. 
“Co tu zrobić? No co?! Jak będę siedział cicho, to ona będzie jeszcze głośniej pierdolić. Przecież to nie radio Wolna Europa. Jakoś trzeba tę babę uciszyć”, - kombinowałem. 
Tylko to wcale nie było takie łatwe. To była najbardziej rozgadana laska w klasie i na dodatek dokładnie wiedziała, czego chce. Niejeden chłopak próbował z nią zadzierać i się sparzył. 
-Przestań, - powiedziałem, chcąc wybrnąć z tej sytuacji. 
Uśmiechnęła się tylko i nie zwracając uwagi na mnie, opowiadała wszystko kolejnej dziewczynie. Ta z wypiekami na twarzy słuchała, tu i ówdzie dodała jakiś komentarz. 
-Przestań, bo nie ręczę za siebie, - odezwałem się bardziej stanowczo. 
-Hahaha… no co mi zrobisz?! 
Zaczynałem już powoli wychodzić z siebie.
-Zobaczysz! 
-Co zobaczę?! No co! Wygrzmocisz mnie? Hahaha…
-Mówię, zobaczysz! 
Wcale się tym nie przejęła.
-Hahaha… O nie! Słyszeliście, co on powiedział?! 
-Zamknij się! Nic nie powiedziałem. 
-Powiedział, że chce mnie wyruchać. Hahaha, a będziesz umiał się do tego zabrać? No pewnie nie, hahahaha…  
“No tak, więc to wszystko, co było do tej pory to była ironia i wygłupy. Te niby ich zaloty co one tak się do mnie kleiły. Nie chyba nie to tylko. Jasna cholera”, - myślałem, nie wszystko ogarniając. 
Oczywiście, żeby i jej nie było zbyt łatwo, w tym momencie nie byłem tylko i wyłącznie młodym, niedoświadczonym chłopczykiem. Co prawda w jakiejś części byłem napakowanym testosteronem, ale jednak jeszcze jednak dzieciakiem. Można było tak powiedzieć tylko o mojej fizyczności. Pod względem mentalnym zaczynały dziać się prawdziwe cuda. Zaczynałem być i to coraz bardziej doświadczonym, dojrzałym facetem, który już opracowywał plan szybkiego dania nauczki tej nieznośnej, krnąbrnej dziewczynce. Trzeba było tylko jakiejś odpowiedniej chwili i może jakiejś okazji. Nie wiem. Byłem gotowy wyruchać ją przy wszystkich, byleby tylko się ode mnie odpierdoliła. Taka okazja nadarzyła się dość szybko. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...