Szukaj na tym blogu

9 grudnia 2020

Projekt: "Przyszłość".


279. Zaczynali się masturbować. 

Widziałem, że niektórzy przedstawiciele płci męskiej wkładali ręce za majtki i ostrożnie zaczynali się masturbować. Na początku robili to po kryjomu. Przynajmniej się starali. Chociaż i tak kiepsko im to wychodziło. Dziewczyny wcale nie były lepsze.


Boże byłem tak podniecony, że mogłem wygrzmocić deskę, a nie mogłem tego dokonać. Byłem speszony tym wszystkim i nieco wystraszony. No cóż, czas nie stał w miejscu. W momencie kiedy ja nie mogłem się zdecydować na tek krok, ona przejęła inicjatywę. Chwyciła mnie za tego mojego twardego jak stal fiuta i skierowała wprost do swojej pizdy. 
-O kurwa! - wyrwało się z mojego gardła, kiedy czubkiem poczułem jej mokry zarost. 
-No kurwa, - powtórzyła.
W tym samym momencie nie czekając na moją reakcję, sama wykonała ruch wsteczny swoimi pośladkami.  Jednocześnie przytrzymała mojego fiuta w miejscu tak, żeby nigdzie nie uciekł. 
-O ja pierdolę! - jęknąłem.
Wszedłem w nią jak w masło. Sam nie wiem kiedy w niej już byłem. Trzęsłem się jak galareta. Spojrzałem w górę. Gorąca woda obmywała mi twarz. 
-O jasna cholera! - wyrzuciłem jeszcze raz. 
Jakby na to nie patrzeć, przestawałem panować nad swoim podnieceniem. Byłem przekonany, że za chwilę się spuszczę i będzie po zabawie. To nie było jednak najgorsze. W tym samym momencie stało się coś jeszcze. Nagle poczułem się jak na meczu piłkarskim. Odczucia były takie, jakby kibice ulubionej drużyny dopingowali swoim zawodnikom na boisku. Wrzawa była wręcz trudna do opisania. 
Obstąpili nas kręgiem na tyle daleko, abyśmy my mieli dość miejsca na nasze igraszki, gapili się bezceremonialnie, śmiali się i pokrzykiwali radośnie. 
-Ruchaj, ruchaj, ruchaj! No dawaj! Dalej, jeszcze! Pokaż, co potrafisz!
Co mogłem zrobić? Jestem tylko człowiekiem. Po prostu puściły wszelkie hamulce. Nie wiem, co się stało. Dokładnie w tym samym momencie nastąpiła we mnie jakaś metamorfoza. Stałem się jakby innym człowiekiem. Można powiedzieć, że znowu wylazło ze mnie zwierzę, takie dzikie i nieokiełznane. Byłem niesamowicie napalony. Chwyciłem ją mocno za biodra i od razu wpakowałem się po same jaja. 
Dziewczyna westchnęła głęboko, jeszcze mocniej wygięła swoje plecy i odpowiadała z siłą wprost proporcjonalną do moich uderzeń.  
Nasza widownia zareagowała jeszcze głośniej. Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym, ale gdyby w tej chwili ktoś tutaj nieopatrznie wszedł, mógłby sobie pomyśleć, że jacyś uczniowie się biją. Śmiech i okrzyki mieszały się ze sobą, tworząc koncert jak z dżungli amazońskiej. 
-Ależ ona ma cipę! 
-O kurwa, ja pierdolę! Zobacz tylko jaka ciasna! 
-A jaka opuchnięta i podniecona. 
-Cholera jasna, sam bym sobie zaruchał. 
-Pierdolona, ależ ona jest niesamowita! 
Niektórzy podchodzili jeszcze bliżej. Inni oddalali się na metr, może dwa. Później i tak wracali, by dalej się gapić. Widziałem, że niektórzy przedstawiciele płci męskiej wkładali ręce za majtki i ostrożnie zaczynali się masturbować. Na początku robili to po kryjomu. Przynajmniej się starali. Chociaż i tak kiepsko im to wychodziło. Dziewczyny wcale nie były lepsze. Rozpoczynały dokładnie taką samą zabawę. Można powiedzieć, że zachowywały się nieco bardziej dyskretnie, ale jakie to miało znaczenie? 
Trzymając ją w talii, powoli wysunąłem się do połowy długości mojego prącia. To, co wyszło z jej gorącego, wilgotnego wnętrza oblepione było białą, lepką, spienioną mazią, która pachniała oszałamiająco. Czułem się jak w niebie. W zasadzie do szczęścia nie było mi już nic potrzebne. Potrzebowałem tylko jej, jej słodkiego rozgrzanego ciała i jej ciasnej pizdeczki. Przez całe moje ciało przebiegały niesamowite dreszcze, które sprawiały, że nie potrafiłem myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, by wejść w nią jeszcze raz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...