Szukaj na tym blogu

16 grudnia 2020

Projekt: "Przyszłość".

286. Nie chcesz się podzielić.

-No daj mi go. Tobie starczy przecież. Mnie tak bardzo cipka swędzi. Potrzebuję tego wielkiego kutasa w samym środku już teraz. Rozumiesz to?! -Ta, akurat! Spierdalaj! - usłyszałem głos zza ucha.Zanosiło się na większy konflikt. -Hej, no coś ty taka chytra?! Nie chcesz się podzielić.


W tej chwili najwyraźniej nie stanął na wysokości zadania. Muszę przyznać, że wyglądało dość śmiesznie. Sapał, dyszał, stękał, próbował zachodzić ją z różnych stron, ale nie udawało mu się jakoś w nią wejść. Nie powiem, ona chciała mu to ułatwić. Pochylała się, wyginała na różne sposoby, wystawiała w jego stronę swoje zgrabne pośladki. 
Tak z drugiej strony, sam miałem ochotę zaparkować między nimi swoim jaguarem. Co z tego, kiedy jemu i tak nic nie dało się z tego ukręcić. Nie wiem, miał za krótkiego kutasa, czy co? Oczywiście istniała jeszcze inna możliwość. Mianowicie chłopak chyba miał za duży brzuch. W każdym bądź razie po wielokrotnych próbach nie mógł trafić do celu. 
Od jakiegoś czasu kątem oka obserwowałem tę parkę. Widziałem, że kolega się męczy. Chwilami miałem ochotę podejść i pokazać mu, w czym rzecz. Na pierwszy rzut oka było widać, jakie robi błędy. No ale wybaczcie, ptaka do cipki nie będę mu wkładał. To byłaby już gruba przesada. Jak nie umie, to niech się nie bierze za taką robotę. 
 Wobec zaistniałych faktów podniecona laska postanowiła poszukać sobie kogoś lepszego w tej dziedzinie. No i jako że ja się jej w tej chwili byłem pod ręką, postanowiła odbić sobie to z nawiązką. Widziałem jej oczy i zdawałem sobie sprawę, że nie odpuści, dopóki nie osiągnie swego. Znalem ją dość dobrze i byłem przekonany, ze swój niecny plan wykona w stu procentach. 
Zbliżała się. Podchodziła dość dziwnym krokiem. Przestępowała z nogi na nogę, zupełnie jakby poruszała się po wybiegu dla modelek. Czemu to robiła? Nie mam pojęcia. W każdym bądź razie szła w naszą stronę i się uśmiechała. 
Jej uśmiech też był jakiś taki dziwny. Miałem wrażenie, że wszystko jest już zaplanowane. Tak jakby Beatka o wszystkim wcześniej wiedziała. No ale doskonale zdawałem sobie sprawę, że nie mogło tak być. 
Chciałem podkreślić, że była całkowicie naga. Tak jak my wszyscy tutaj. Jej jędrne cycki sterczały dumnie, a jasna skóra ociekała kropelkami wody. Była bardzo podniecająca. Podeszła i bezczelnym tonem powiedziała:
-No dobra, mała, teraz ja. 
Beatka, także nic na sobie nie miała, na dodatek była cholernie pobudzona. W tej chwili było to już dla niej za dużo i nie wytrzymała. Dość ostro rzuciła w jej stronę:
-Spadaj! Jeszcze nie skończyłam. 
Myślałem, że na tym się skończy, ale jednak nie. Jola nie chciała dać za wygraną. Widziałem, że zamierza mnie odbić w swawolny i bezkompromisowy sposób. Ach te laski! Tak w ogóle to mi się podobało. 
-No dobra, koniec, dawaj mi tego faceta! - powiedziała jeszcze bardziej zdecydowanym tonem.
Moja kochanka nie zareagowała od razu, więc konkurencja odezwała się jeszcze raz. 
-No daj mi go. Tobie starczy przecież. Mnie tak bardzo cipka swędzi. Potrzebuję tego wielkiego kutasa w samym środku już teraz. Rozumiesz to?!
-Ta, akurat! Spierdalaj! - usłyszałem głos zza ucha.
Zanosiło się na większy konflikt.
-Hej, no coś ty taka chytra?! Nie chcesz się podzielić.
-Kurwa, wypad stąd! - warknęła Beata.
-Jejku, no nie bądź taka. Daj na nim pojeździć. Jest taki fajny. 
-Taaa… oczywiście. Nie ma mowy!
Zachowywały się jak dzieciaki w przedszkolu. Traktowały mnie jak zabawkę. Co nie oznacza, że mi się to nie podobało. W tej chwili zrobiło mi się trochę żal tamtej drugiej dziewczyny. To było trochę kuriozalne, bo jak można mieć o to żal do kogokolwiek. Przecież to był tylko seks. Mimo to postanowiłem jakoś rozwiązać problem. 
-No dobrze, dziewczyny, - odezwałem się nieśmiało, - to może ja coś powiem… 
Teraz pomimo początkowego sporu zareagowały w dokładnie taki sam sposób. Obydwie zmarszczyły brwi i spojrzały na mnie ostrym wzrokiem. Znów zrobiło mi się gorąco.
-A co ty możesz powiedzieć?! - jęknęła z sarkazmem Beatka.
Przełknąłem ślinę. Robiło się coraz ciekawiej. Nie wiedziałem, co jeszcze z tego może wyniknąć. 
-Czy ja wiem… A może tak we dwie… razem… Co? Damy radę? Chcecie? Spróbujemy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...