Szukaj na tym blogu

8 grudnia 2020

Projekt: "Przyszłość".


278. Włóż mi go.

W pewnym momencie odwróciła się do mnie tyłem i oparła o ścianę rękoma. Podparła się wysoko nad swoją głową i pochyliła do przodu. Później mocno wypięła swój ponętny kuperek w moją stronę.  -No włóż mi go. Człowieku na, co czekasz?! 


Cała klasa była w niebotycznym zachwycie. Nawet dziewczyny. Chociaż trzeba tu zaznaczyć, że wszyscy byliśmy wtedy w wieku dorastania. Hormony w naszych ciałach szalały jak letnia burza. Więc o takie zachowania wcale nie było tak trudno. Jak się okazuje, wystarczy do tego odnowienia okazja. Patrząc tak po ich reakcjach, widziałem, że niektórzy nie mogli wyjść z podziwu, niektórzy byli trochę zgorszeni, niektórzy jakimś tam szoku. Niemniej wszyscy bez wyjątku gapili się na nas. No w sumie nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Nie widziałem nikogo obrażonego do tego stopnia, aby chciał opuścić to miejsce. Przecież tu miało dziać się coraz więcej i więcej. Niejedno wrażliwe sumienie mogło zostać zgorszone. 
Stała przede mną kompletnie naga. Mokra, pokryta ciemnym zarostem cipka kurczyła się i pulsowała, jakby była żywa. No, przynajmniej mnie się tak zdawało. Za chwilę miał zacząć się prawdziwy seks, a nie tylko gadanie o nim. Wszyscy na to czekali. W oczach dziewczyny były istny. Patrzyła i w pewnym momencie powiedziała: 
-No…  
Kiwnęła przy tym głową, jakby w zachęcie czy prowokacji. Ja jeszcze nie do końca byłem zdecydowany. To był dość poważny krok. Tu przecież była cała klasa. Trochę tak głupio było się bzykać przy wszystkich. Nie zmienia to jednak faktu, że było to niesamowicie kuszące. Przelecieć ją na oczach kilkudziesięciu kolegów koleżanek. Miałem dylemat, od czego zacząć.
“No kurde, i co ja teraz mam zrobić? Wsadzić jej  kutasa w cipę, w tę zarośniętą cipę?! Tak przy wszystkich? Tak jak w porno? No kurwa, tak! Trzeba to zrobić!”
Nie wiem, dlaczego czułem się taki zmieszany. Był czas, żeby się przyzwyczaić. Przecież już kilka dni temu miałem podobny przypadek. Wtedy, kiedy kierownik wszystko nagrywał i obserwował, można powiedzieć, że też robiłem to publicznie. Więc teraz nie powinno być z tym jakiegoś problemu. Mimo to był. Sam nie wiem, dlaczego tak się działo. Nie potrafię określić dokładnego powodu. 
W sumie teraz to ona wyrwała mnie z tego letargu. Jeszcze raz pokiwała głową i odezwała się: 
-No, na co czekasz cwaniaku? 
-Eee… hyk… - stęknąłem tylko. 
Natychmiast to wykorzystała. 
-Co nie potrafisz? Może się boisz? Wiem, stchórzyłeś. 
Tak, akurat, ja stchórzyłem. Spojrzałem na mojego kutasa. Sterczał jak wielka napompowana rakieta. Kołysał się do góry i do dołu i tylko czekał na moment, kiedy wreszcie będzie mógł zanurzyć się tej ciasnej młodej pizdeczce. Tylko czekał, kiedy wreszcie mu na to pozwolę. Czekał na komendę. 
Tymczasem ona prowokowała:
-No dawaj, na co czekasz! 
Wciąż nie mogłem się zdecydować. 
-Dawaj kurwa, bo zaraz sama cię zgwałcę! - powiedziała jeszcze bardziej dobitnie, nie mogąc się doczekać. 
Nagle jakbym się otrząsnął ze snu. Wystraszyłem się. 
“Jasna cholera co się dzieje? Gdzie ja jestem? Gdzie ja trafiłem? Co to za zbiorowisko ludzi? Czy klasa może być aż tak wyuzdana i ciekawa seksu?” 
Dotarło do mnie, ze to co się dzieje, w jakiś sposób jest nienaturalne. Nie mogłem uwierzyć, że ci ludzie mogli zachowywać się w ten sposób. Wychodziło na to, że mogli. Mogli i to jeszcze jak. 
Woda z głośnym szumem spadała na nasze głowy, a ona stała tak i patrzyła na mnie jakby z wyrzutem. Swoim wzrokiem to zachęcała, to prowokowała. Nie trwało to jednak zbyt długo. W pewnym momencie odwróciła się do mnie tyłem i oparła o ścianę rękoma. Podparła się wysoko nad swoją głową i pochyliła do przodu. Później mocno wypięła swój ponętny kuperek w moją stronę. 
-No włóż mi go. Człowieku na, co czekasz?! Włóż mi go! - mówiła już nieco ciszej, ale wciąż z dużym napięciem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...