Szukaj na tym blogu

10 stycznia 2021

Projekt: "Przyszłość".

311. Ilość kobiet, jaką pan sobie zażyczy.

-Dostanie pan kwaterę na luksusowym poziomie w naszym sektorze zamieszkania, dostęp do wszystkich rozrywek, jakie można sobie tylko wymarzyć i, co najważniejsze, ilość kobiet, jaką pan sobie zażyczy… Niech pan wymieni liczbę…  Wszystkie do pańskiej wyłącznej dyspozycji… No nie rozumiem, nie chce pan tego?


Ten stan nie trwał zbyt długo. Po dwóch może trzech minutach wszystko ustąpiło. Przestało kręcić mi się w głowie i moje zmysły wróciły do stanu sprzed iniekcji. Tak mi się przynajmniej zdawało. Prędkość, z jaką to wszystko się odbywało kazała mi mniemać, że jednak nie są to zwykłe narkotyki. 
“Haj po prochach nie ustępuje tak szybko”, - myślałem, - gdyby to była hera lub LSD leżałbym tu pewnie jeszcze przez kilka godzin”.
Podniosłem się i znów usiadłem na łóżku. Chyba wszystko było w porządku. Byłem spokojny, rozluźniony a serce pracowało zupełnie normalnie. Pomyślałem sobie nawet, że napiłbym się jakiejś herbaty czy kawy, bo zaschło mi w ustach. Zastanawiałem się, czy coś takiego mogą mi teraz podać i w tym momencie mój wzrok zjechał do dołu. Przeraziłem się. Nie poznawałem własnego kutasa. Był dwa razy większy. Prawdziwa półmetrowa rakieta. 
“Kurwa, przecież to niemożliwe! Chyba mam jakieś zwidy!”
-Eeeee… proszę pani, to nie mój fiut! - wyrzuciłem z siebie odruchowo. 
Stała tuż koło mnie. Położyła dłoń na mojej głowie, a po chwili się odezwała:
-Niestety, pański… 
Przełknąłem ślinę. 
-Nie. To niemożliwe.
-A jednak. Cieszy się pan? 
Bałem się spojrzeć jej w oczy.
-Czy się cieszę… Eeee… no wie pani… 
-Gratuluję nowego nabytku w postaci potężnego oręża między nogami. Teraz żadna kobieta się panu nie oprze. 
Teraz oczami wyobraźni zobaczyłem wzrok mojej żony kiedy rozbieram się przed nią wieczorem. “Ona będzie jeszcze bardziej przerażona niż ja”, - pomyślałem. 
-Nowego nabytku??? Pojebało panią?!!!  - wrzasnąłem.
Kobieta wzruszyła tylko ramionami. 
-Phi, nie rozumiem, po co ta awantura. Przecież każdy facet chce mieć wielkiego penisa. 
Moje oczy zaszły krwią.
-Wielkiego?!!! Pani to nazywa wielkim?! 
Jakby nic nie rozumiała.
-No, jest wielki, a co?
-Kurwa, kobieto on jest ogromny! To potwór!  Co ja z nim zrobię?! Teraz wszystkie baby będą przede mną spierdalać! 
-Niech się pan tak nie unosi. Nie będą. Zobaczy pan, - powiedziała spokojnie. 
Pokręciłem głową. 
-Ja pierdolę, przecież tego nawet w slipy nie da się schować! Dobra, niech pani mi powie kiedy to przejdzie.
-Jak to “przejdzie”? - zapytała.
-No, kiedy się zmniejszy?
Teraz zapadła dłuższa chwila ciszy. Czułem, jaka będzie odpowiedź.
-No wie pan… raczej się nie zmniejszy. 
Myślałem, że ją rozerwę.
-Cooo!!! Jak ja stąd wyjdę?!
W tym momencie usłyszałem coś, co dobiło mnie zupełnie.
-Nie wyjdzie pan. 
Sytuacja zaczynała robić się bardzo poważna. 
-Nie rozumiem. Przecież nic takiego nie było w umowie. Zgodziłem się tylko na kilka sesji i zachowanie tajemnicy. 
Kobieta odeszła ode mnie i zbliżyła się do biurka. 
-Jest pan dziwny, - powiedziała, - czy nie jest pan zadowolony z takiego stanu rzeczy?! 
-Z jakiego stanu rzeczy? Czy jest coś o czym nie wiem?!
Usiadła na krześle w tym samym miejscu co facet przed nią. Założyła nogę na nogę i spokojnie powiedziała:
-Dostanie pan kwaterę na luksusowym poziomie w naszym sektorze zamieszkania, dostęp do wszystkich rozrywek, jakie można sobie tylko wymarzyć i, co najważniejsze, ilość kobiet, jaką pan sobie zażyczy… Niech pan wymieni liczbę…  Wszystkie do pańskiej wyłącznej dyspozycji… No nie rozumiem, nie chce pan tego?
Zamilkłem. Ująłem głowę w dłonie i siedziałem tak patrząc w popdłogę. 
“Jasna cholera, w co ja się wpierdoliłem!” - pomyślałem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...