Szukaj na tym blogu

5 stycznia 2021

Projekt: "Przyszłość".

306. Pokłujemy trochę?

Stała naprzeciwko mnie. Przez jej luźne zwiewne ciuchy bez trudu mogłem domyśleć się wszystkich kształtów. Szczególnie że stanęła w taki sposób, że promienie słońca wpadające przez okno prześwietlały jej garderobę.  -No to co, panie Robercie, - odezwała się miękkim aksamitnym głosem, - pokłujemy trochę?


Na tym etapie miałem już prawo do poważnego niepokoju. Tak mi się przynajmniej zdawało. Chociaż wcale nie musiało być to prawdą. Facet zniknął za drzwiami i zostałem sam z tą panią. Przyznam się, że w jego obecności czułem się dużo bezpieczniej. 
Usłyszałem trzask zamka i poczułem się jeszcze mniej komfortowo. Siedziałem na tej sofie, bałem się coraz bardziej, ale jednocześnie podniecałem niemiłosiernie. Cholera jasna, nie potrafiłem tego wytłumaczyć! Dlaczego tak się działo?  Co było tego przyczyną? 
Kiedy spojrzałem w dół między moje nogi, z przerażeniem stwierdziłem, że penis unosi już materiał koszuli. Stał pionowo, a ja myślałem, że sperma rozsadzi mi jądra. Tak przeraźliwie chciało mi się ruchać. 
Myślałem sobie: “, żeby tylko tego nie zobaczyła. Żeby nie zobaczyła mojego sztywnego i twardego kutasa”. Chociaż tak naprawdę nie wiem czego miałbym się obawiać. “Co niby miało się stać? Co gdyby jednak go zobaczyła? Przecież oni wszyscy tu pracowali i na pewno już wdzieli wszystkie moje wyczyny z tej, powiedzmy, przeszłości. Na pewno dokładnie i ze wszystkich stron sobie mnie obejrzeli. A może i nie. Cholera jasna! Sam nie wiem. Przecież to chyba już nie ma najmniejszego znaczenia”. 
Kobieta ruszyła w moją stronę. Miałem wrażenie, ze czas zwalnia. Tymczasem moje serce znów zaczynało łomotać jak oszalałe. Gdy byłem tam, w mojej przeszłości, wszystko wydawało się jak najbardziej na miejscu, ale teraz… Teraz byłem tutaj, w mojej teraźniejszości i już to nie było takie w porządku. To prawda, chciałem seksu. Chciałem seksu teraz i tutaj, ostrego mocnego ruchania. Niezależnie z kim. Byleby tylko z kobietą, a ta wydawała mi się odpowiednia, bardzo odpowiednia. 
Przestępowała z nogi na nogę. Zdawało mi się, że bardzo kręci swoim dużym tyłkiem, ale może tylko mi się tak zdawało. Miała na sobie jakieś luźne ubranie. Wcale nie wyglądała na pielęgniarkę, nie była do niej podobna. Ani trochę. Nic a nic.
Już po chwili wydawała mi się idealną babką do seksu. Wiedziałem, że jeśli coś się nie zadzieje, po prostu wyrucham ją w tym pokoju. Zastanawiałem się tylko, czy ona sama o tym wie, czy ma tego świadomość. Ja wiedziałem, że byłem już tylko samym podnieceniem, samym seksem.
Stała naprzeciwko mnie. Przez jej luźne zwiewne ciuchy bez trudu mogłem domyśleć się wszystkich kształtów. Szczególnie że stanęła w taki sposób, że promienie słońca wpadające przez okno prześwietlały jej garderobę. 
-No to co, panie Robercie, - odezwała się miękkim aksamitnym głosem, - pokłujemy trochę?
“Pokłujemy? Co ona ma na myśli? Kto kogo ma kłuć? Ja ją czy ona mnie?” - pomyślałem.
Nic nie powiedziałem, tylko pokiwałem tylko głową. 
Uniosłem oczy i spojrzałem na nią jak wystraszony trzylatek, który pierwszy raz w życiu widział igłę, pomimo że tej igły tak naprawdę jeszcze nie zobaczyłem. Ona po prostu tak przede mną stała. Na razie jeszcze nic nie robiła. 
-Och, niech się pan tak nie boi, - roześmiała się, - ja nie gryzę. Naprawdę. 
“Cholera wie, czy ty nie gryziesz, kobieto. Zresztą przecież nie o to tu chodzi”, - przemknęło mi przez myśl. 
Stała nade mną jak kat nad dobrą duszą i nie zamierzała odejść. 
“Co ona ode mnie jeszcze chce?” - zastanawiałem się. 
-No… - mruknęła w moją stronę.
“No kurwa co? “ - moje myśli stawały się coraz bardziej agresywne. 
Wzruszyłem ramionami na znak, że nie rozumiem o co jej chodzi. 
-No, - jeszcze raz się odezwała tak enigmatycznie.
“Czy ona myśli, że ja jestem jakąś maszyną do rozszyfrowywania myśli? No co ona chce?”
-No niech pan się rozbierze, - dokończyła wreszcie. 
Taylor Sands «Sex Art Porn« Nagie zdjęcia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...