319. Zmieniłem się w Hulka.
Dopiero kiedy stanęła obok mnie a jej odbicie pojawiło się w szklanej tafli zrozumiałem, w czym rzecz. Nie tylko mój kutas urósł. Ja cały byłem dużo większy. Nie mogłem uwierzyć.
-Co wyście ze mną zrobili? Zmieniłem się w Hulka! - wyrzuciłem z siebie.
Pielęgniarka w luźnej bluzce rozpiętej do połowy i z wystającymi wielkimi cyckami stała przede mną jakby niczego nie podejrzewając lub też mając całkowitą świadomość wszystkiego, co się dzieje. Mogła zetknąć się z tym po raz pierwszy i dlatego nie była świadoma niebezpieczeństwa, które jej grozi. Mogła też być do wszystkiego doskonale przygotowana, a to ja nie zdawałem sobie sprawy ze wszystkich zabezpieczeń, które się tutaj znajdowały.
Usiadłem i opuściłem nogi na podłogę. Zdawało mi się, że jestem wyższy niż poprzednio. Wcześniej nie sięgałem do swoich kapci ustawionych tuż pod leżanką. Teraz moje stopy bez problemu do nich dostawały. W pierwszym momencie pomyślałem sobie, że to tylko złudzenie, że tak mi się wydaje, ale kiedy lepiej się rozejrzałem zrozumiałem, że to nie tylko moje nogi są dłuższe, ale też każda inna część ciała jest dużo większa niż poprzednio.
Wstałem. Znajdowałem się obok łóżka. Rzeczywiście byłem wyższy, bo wszystko widziałem nieco z góry. W moim brzuchu wciąż tkwiła strzykawka a właściwie ta gruba igła. Czułem jak resztki preparatu spływają do mojego ciała, jak jego treść rozpływa się po nim jeszcze niby łagodnie, ale przejmująco sprawiając, że każdy ruch wywoływał we mnie niesłychanie przyjemne dreszcze.
Kobieta była tuż obok mnie. Patrzyłem na nią z góry. Taka obfita pełna kształtów i pulchna a mimo to taka drobna i mała. Czy teraz wszystkie laski będą mi się takie zdawały?
-Spokojnie panie Robercie. Niech pan poczeka. Zaraz to panu wyjmę, - odezwała się ciepło tak jak przedtem.
Zbliżyła się jeszcze raz, wyciągnęła ręce, szarpnęła za strzykawkę i natychmiast docisnęła wacikiem w miejscu, gdzie powstała mała krwawiąca ranka.
“Hahaha, ale to przyjemne”, - pomyślałem prawie podskakując z radości.
Stała tak przede mną z uniesioną nieco głową, uważnie mi się przyglądała. Nie wiem co to było. Ni to się uśmiechała ni krzywiła. Ale chyba nie o to chodziło. Zdawało mi się, że próbuje puścić do mnie oczko. Kciukiem dotykała mojego pępka. Przyciskała dość mocno gazik, aby nie powstał krwiak po zastrzyku.
Patrzyłem na nią z góry. Obserwowałem czubek jej głowy obserwowałem jej wielkie odpadające piersi i zaczynałem sobie uświadamiać, że postrzegam ją zupełnie inaczej niż do tej pory. Nie wiem jak to określić, ale jawiła mi się jako kompletnie inna istota. Już nie miała nade mną tej swojej pielęgniarskiej przewagi.
Kiedy uznała, że nie jest już to konieczne zabrała tampon i schowała go w garści. Później idąc do stolika odezwała się:
-Niech pan podejdzie do lustra, jestem pewna, że się pan sobie spodoba.
“Co? Komu mam się spodobać? Sobie? Czy ona bredzi? Na pewno chce mnie poderwać, albo coś w tym rodzaju”, - pomyślałem i uśmiechnąłem się do niej podejrzliwie.
Kiedy nic nie zrobiłem, odwróciła się i powtórzyła z naciskiem:
-No, śmiało, niechże się pan przejrzy. Chcę zobaczyć pańską reakcję.
Fuknąłem coś niezrozumiale pod nosem i poszedłem w stronę dużego lustra zawieszonego w samym rogu pokoju. Kiedy tu wchodziłem wydawało mi się nieproporcjonalnie duże. Pomyślałem sobie nawet, że to marnotrawstwo materiału. Po co komu takie wielkie lustro. Teraz kiedy się przed nim pojawiłem wyglądało już na już całkiem normalne.
“To dziwne, dlaczego wszystkie przedmioty tak bardzo zmalały?” - zastanawiałem się.
-No i jak, panie Robercie? Wszystko okej? - spytała.
-Hmm… no wie pani… nie wiem co pani przez to rozumie, - rzuciłem w jej stronę.
Dopiero kiedy stanęła obok mnie a jej odbicie pojawiło się w szklanej tafli zrozumiałem, w czym rzecz. Nie tylko mój kutas urósł. Ja cały byłem dużo większy. Nie mogłem uwierzyć.
-Co wyście ze mną zrobili? Zmieniłem się w Hulka! - wyrzuciłem z siebie.
Roześmiała się w głos.
-No nie, niech pan nie przesadza, - powiedziała radośnie, - nie jest pan przecież zielony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz