304. Podnieść pańskie libido.
-Zastrzyki, które pan dostanie za chwilę, mają wyrównać poziom synchronizacji, podnieść pańskie libido i poprawić sprawność fizyczną.
W tym samym momencie w mojej głowie pojawiły się kolejne pytania i jeszcze więcej niepokoju.
“Jakie zastrzyki??? Przecież nic takiego nie było w umowie! Przecież nikt o nich nic wcześniej nie mówił!”
Postanowiłem coś z tym zrobić, jakoś zareagować.
-Zastrzyki? Przecież mówił pan, że z moim zdrowiem wszystko w porządku…
Mężczyzna jeszcze przez chwilę przeglądał dokumenty jakby nic nie usłyszał. Dopiero po jakimś czasie uniósł głowę.
-No bo jest w porządku, - powiedział, - to z innego powodu.
“Z innego powodu? Kurde co oni kombinują?! Czym oni chcą mnie znowu faszerować? Przecież na nic takiego nie wyrażałem zgody!”
-No wie pan… czy to konieczne? - zadałem ostrożnie pytanie.
Uśmiechnął się znowu. Widać, że chciał mnie uspokoić za wszelką cenę.
-To nic takiego, proszę pana. To seria zastrzyków mająca na celu wzmocnić pańską witalność.
Podparłem się na rękach i podciągnąłem wyżej na swoim siedzisku.
-Witalność? Po co podnosić moją witalność? - spytałem.
Wyraz twarzy faceta się zmienił. Jakby nieco spoważniał, ale wciąż zdawał się uśmiechać tak samo jak przedtem.
-Och przepraszam, widocznie nikt panu o tym nie powiedział. Nasze komputery wyrzuciły pana z systemu.
Byłem zdziwiony i to coraz bardziej. Wciąż nic nie rozumiałem, ale chciałem się dowiedzieć.
-Jak to wyrzuciły mnie z systemu? Czy była jakaś awaria?
-Och nie, nie było żadnej awarii, - odpowiedział mężczyzna. - Problem leży gdzie indziej.
Spojrzałem na niego jeszcze bardziej zaskoczony.
-Gdzie indziej? To znaczy gdzie?
Facet pochylił się w moją stronę. Oparł się na łokciach i nieco przyciszonym głosem powiedział:
-Jak by to panu wyjaśnić… W panu.
-Och co?! Jak to we mnie?! - spytałem.
Skrzywił twarz. Właściwie jedną połowę.
-Tak. Tak to można określić. Tylko niech pan nie bierze tego do siebie. Nie chciałem pana urazić. Nie w tym rzecz. Pańska obecna osobowość… rozumie pan… Nie nadąża…
Poczułem, że robi mi się gorąco. Poprawiłem swoją tunikę i zadałem jeszcze jedno pytanie:
-Za czym nie nadąża?
Odchrząknął. Także poprawił pozycję i odezwał się:
-Raczej za kim… To znaczy mówiąc najprościej, pańska świadomość… teraźniejsza świadomość nie nadąża za świadomością osoby, w którą się pan wcielił.
W mojej głowie wciąż było więcej pytań niż odpowiedzi. Patrzyłem na niego uważnie i zadałem kolejne pytanie.
-Jakie to ma znaczenie? Przecież wszystko przebiegało dobrze, prawda?
Mówiąc to wcale nie byłem pewny, czy jestem o tym całkowicie przekonany.
W tym momencie uświadamiam sobie, że wraca mi pamięć. Przynajmniej częściowo zaczynałem przypominać sobie obrazy i zdarzenia z przeszłości. Do tej pory to wszystko mieszało się ze sobą i nie mogłem odróżnić jednego od drugiego. Teraz było trochę inaczej. Poszczególne obrazy i dźwięki segregowały się i tasowały zajmując odpowiednie pozycje w mojej świadomości.
Czułem, że mój kutas robi się coraz bardziej sztywny i coraz mocniej domaga kolejnej porcji seksu. Domagał się tego teraz, w tej chwili. Czułem, że jest gruby, że pulsuje. Chciało mi się ruchać.
Mężczyzna patrzył na mnie i mówił:
-Zastrzyki, które pan dostanie za chwilę, mają wyrównać poziom synchronizacji, podnieść pańskie libido i poprawić sprawność fizyczną.
Pochyliłem się na jeden bok i podparłem na ręku. Choć byłem coraz bardziej podniecony, starałem się zachowywać naturalnie, tak żeby on niczego się nie domyślił.
-No wie pan, czy jest konieczne podnoszenie mojego libido? Czy nie jest ono już wystarczająco wysokie? No wie pan, biorąc pod uwagę to, co się tam działo?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz