Szukaj na tym blogu

9 stycznia 2021

Projekt: "Przyszłość".


310. Później poczułem odlot.

Później poczułem odlot, brak kontroli nad czymkolwiek. Przedmioty wokół mnie zrobiły się bardziej kolorowe i zaczęły tańczyć. Wszystkie dźwięki dobiegały jakby z oddali i były zniekształcone. 


Wystawiłem w jej stronę drugie ramię myśląc, że właśnie tam dostanę zastrzyk. Uśmiechnąłem się i powiedziałem nonszalancko:
-Niech pani kłuje.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy nie zareagowała. To znaczy zareagowała, ale nie tak jak bym chciał. Popatrzyła na mnie poważnie i pokręciła tylko głową, licząc na to, że się domyślę.
-He… co? - wyrwało się z mojej buzi.
Teraz uśmiechnęła się jedną stroną ust. 
-Nie, nie, nie… - powiedziała. 
-Eee… ale… 
Nie odrywała ode mnie wzroku.
-Nie tu, - usłyszałem.
-Yyy… a gdzie?
Jakoś nie przeszkadzało mi, że moje fujara powoli zaczyna przybierać kolor sino purpurowy i że wszystko rozgrywa się tuż przed jej oczami.
-Z drugiej strony, proszę, - zawyrokowała.
“Aha, czyli mam dostać zastrzyk w dupę. No, też fajnie”, - pomyślałem sobie. 
-Mam się odwrócić? - powiedziałem grzecznie, dając się wciągnąć w tą niecną grę. 
Obróciłem się o sto osiemdziesiąt stopni wystawiając w jej stronę swoje pośladki. Pochyliłem się do przodu i oparłem rękoma o brzeg kozetki. Koniec fiuta dotykał mojego brzucha, ocierał się o skórę, co sprawiało, że miałem wrażenie, iż za chwilę się spuszczę. 
“Kurwa, babo, rób to szybko! - pomyślałem, chcąc jak najszybciej poczuć efekty działania nowego preparatu. Całkowicie zniknęła we mnie zdolność logicznego i racjonalnego myślenia. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że muszą to być jakieś narkotyki, ale nic mnie to nie obchodziło. 
Kątem oka zobaczyłem jak się zbliża. Nastąpiła taka sama procedura wypuszczania powietrza z igły, a po chwili poczułem jak pociera gazikiem o ciało w miejscu gdzie moja szynka jest najgrubsza. Mimo że nigdy nie byłem masochistą, z niecierpliwością czekałem na ukłucie. 
Naprężyłem się zatrzymałem powierze w płucach i powiedziałem:
-Niech pani robi to, co do pani należy.
Roześmiała się w głos.
-Oczywiście, - stwierdziła, - z największą przyjemnością.
Wbicie igły odebrałem jako coś niezwykle przyjemnego. Może to dlatego, że akurat w tym miejscu, może dlatego, ze okoliczności były takie, a nie inne, a może to był efekt działania wcześniejszego preparatu. Sam nie wiem. 
W momencie, kiedy poczułem jak wstrzykuje mi to, co znajdowało się w środku zrobiło mi się niesamowicie gorąco. Błogie ciepło oblało całe moje ciało. Być może to było samo tylko wrażenie, a być może substancja już zaczynała swoje działanie. W każdym bądź razie efekt promieniującego gorąca zmusił mnie, abym usiadł na tej leżance. 
-O ho ho… to jest jeszcze lepsze, - wyrzuciłem z siebie, próbując zapanować nad przyspieszającym oddechem.
Stała przede mną, przyglądała się uważnie i uśmiechała się ciepło. 
-Jeszcze chwila, - powiedziała, - zaraz będzie jeszcze ciekawiej.
Zakręciło mi się w głowie. Trochę, nie za dużo. Tyle tylko, żeby poczuć, ze coś zaczyna się dziać. Później serce wzmogło swoją pracę. Łup, łup, łup… poczułem. Wziąłem kilka głębokich oddechów. Teraz po prostu było mi wspaniale. 
-O jejku! - jęknąłem.
Stała i patrzyła. 
-Niech pan się nie broni. Niech pan przestanie walczyć. Niech pan się rozluźni, - mówiła. 
Łup, łup, łup… biło moje serducho. 
-Przed czym… przed czym mam się bronić? Przecież to samo… 
Później poczułem odlot, brak kontroli nad czymkolwiek. Przedmioty wokół mnie zrobiły się bardziej kolorowe i zaczęły tańczyć. Wszystkie dźwięki dobiegały jakby z oddali i były zniekształcone. 
Upadłem na podłogę i nie byłem w stanie się podnieść. Leżałem tak, patrzyłem w sufit i miałem wrażenie, że ziemia pode mną się rozstępuje. 
chinese

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...