Szukaj na tym blogu

15 stycznia 2021

Projekt: "Przyszłość".

316. Moja własna sperma.


W pewnym momencie coś spadło mi na twarz. Nie miałem pojęcia co to może być. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że to moja własna sperma. Przyklejona do sufitu odrywała się kłaczkami i siłą grawitacji spadała na moje ciało. Nie umiałem sobie wyobrazić jak w ogóle mogło do tego dojść. Górna powierzchnia tego pomieszczenia znajdowała się jakieś trzy metry wyżej. 


Patrzyłem jak kobieta kładzie kciuk na tłoczku i jak bardzo powoli zaczyna naciskać. Nie umiałem sobie wyobrazić, że mogę to przeżyć i być całkiem normalnym człowiekiem. Co się stało? Najpierw poczułem ciepło. Po tym co zaszło do tej pory, pomyślałem sobie, że to przecież zbyt mało. Byłem wręcz rozczarowany tą sytuacją. Liczyłem sekundy: raz, dwa, trzy… nic… cztery, pięć, sześć… tylko ciepło… 

“Co się dzieje? Dlaczego nic więcej nie odczuwam?  Spokojnie, może tak powinno być…”  Po chwili znowu: “Nie. Na pewno nie. To chyba jeszcze nie jest to”

Upłynęło kolejne kilka sekund i poczułem delikatne rozpieranie. Zdaje się, że to był tylko efekt narastającego ciśnienia cieczy pod moją skórą. Strzykawka była przecież bardzo duża i gdzieś to musiało się zmieścić. Rozumiałem to. 

Zatrzymała się. Znów liczyłem. To głupie, ale nic nie było. Zaczynałem już wierzyć, że to jednak będzie koniec możliwości tego preparatu. W końcu powiedzmy po upływie minuty, no może kilku, ciepło, które było w moim pępku, a właściwie poniżej, zaczęło rozlewać się dalej, obejmując kolejne partie mojego ciała. Mimo to wciąż było tylko ciepło. Nie wiem, spodziewałem się teraz chyba już tylko orgazmu. 

Zaczęła mocniej naciskać. Ciepło raptownie zaczęło docierać do mojego kutasa. Teraz wiedziałem, że coś się dzieje. Mój drążek był już i tak niesamowicie rozgrzany, więc teraz kiedy dostał to wspomaganie, zaczął płonąć.

“To zwykła substancja rozgrzewająca”, - pomyślałem, - “tylko po jaką cholerę mi to dali?” 

Tak czy inaczej, mój zaganiacz odebrał to jako typowy bonus energii. Zaczął rwać się do boju jeszcze mocniej. Pulsowanie było bardzo przyjemne. Sprawiało, że chciałem się temu poddać bez względu na skutki. Uczucie było naprawdę słodkie. Miałem wrażenie, że mojego członka obejmuje jej sprawna ręka i porusza się w górę i w dół. 

“Och, jak mi dobrze. Chcę jeszcze, chcę więcej”.

W momencie, kiedy niejako z przyzwyczajenia odpuściłem i chwilowo pozwoliłem sobie na odlot w moje marzenia, wyrwało mnie z butów. To był orgazm, ale jaki! Miałem wrażenie, że ktoś wystrzelił mnie z armaty. Odbierałem to wszystkimi zmysłami tak intensywnie, że na jakiś czas przestałem kontrolować cokolwiek. Poziom doznań w ułamku sekundy poszybował poza jakąkolwiek skalę. Nie było mnie. Miałem wrażenie, że unoszę się nad łóżkiem i nie wiadomo kiedy spadnę. 

Niestety trwało krótko. Kilka sekund, chyba. Nie wiem. Znów byłem sobą. Nie myślałem jeszcze nad tym, co się stało. Nie wiedziałem, czy już zacząć żałować. Miałem jedynie czas na zaczerpnięcie głębokiego oddechu. Dobrze, że tak się stało. Kolejny skurcz szarpnął moim ciałem jeszcze silniej, a ja na kilka sekund straciłem świadomość. Mój mózg nie był w stanie poradzić sobie z tym doświadczeniem. 

Kiedy opadłem trzęsłem się jak galareta. Z moich ust płynęła ślina a z oczu łzy. Dyszałem ciężko i próbowałem nie rozkleić się całkowicie. Wiedziałem, że dam radę. Musiałem tylko bardziej się skupić. W pewnym momencie coś spadło mi na twarz. Nie miałem pojęcia co to może być. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że to moja własna sperma. Przyklejona do sufitu odrywała się kłaczkami i siłą grawitacji spadała na moje ciało. Nie umiałem sobie wyobrazić jak w ogóle mogło do tego dojść. Górna powierzchnia tego pomieszczenia znajdowała się jakieś trzy metry wyżej. 

Emily 18 Sex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...