373. Intensywny napływ podniecenia.
Ten ruch wywołał intensywny napływ podniecenia. Jej cipka kurczyła się jeszcze bardziej. Miałem wrażenie, że wbijam się w nią jeszcze głębiej. Poczułem silny zawrót głowy. Zdałem sobie sprawę, że muszę natychmiast przerwać, bo się spuszczę.
“I tak i nie”, - odpowiedziałem sam sobie, - “Zmienia w tym sensie, że żadnej z nich nie wykorzystałem. To był biznes. One doskonale wiedziały czego chcą i w co się pakują. Same się zgłosiły, podpisały stosowne dokumenty i brały za to duże pieniądze. Tego nie można nazwać wykorzystywaniem.
“W takim razie, czy to wszystko, czego się obawiasz?” - usłyszałem pytanie w swojej głowie.
Po krótkiej chwili zastanowienia pomyślałem:
“No chyba nie. Szczerze mówiąc ciągle mam w pamięci twarz jej ojca i słowa, które wypowiadał. Jak on ją nazwał? Kochana córeczka? Tak. Kochana córeczka”.
W tym momencie poczułem się tak jakbym miał podzieloną osobowość, chociaż doskonale wiedziałem, ze tak nie było.
“Ha, ha, dobry jesteś, - usłyszałem wewnętrzny śmiech”, - “Masz śmieszne dylematy. Nie uważasz, że to niedorzeczne?”
“Tak, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mogę zrobić dziecko czyjejś córce”, - strzeliłem odpowiedzią.
“Zawsze jest czyjaś córka. Nie uważasz?”, - natychmiast padła riposta.
“Tak, ale to jeszcze…” - zawahałem się.
“Co? Dziecko?”
“No nie. Raczej młodzież”.
“Przestań. Masz takie dylematy, że aż śmiech. Przyznaj, że cię to cholernie podnieca”, - mówiłem sam do siebie.
“Tak. Nie da się ukryć. Podnieca mnie to”, - pomyślałem.
Nie mogłem się powstrzymać przed gadaniem ze sobą. Ten rodzaj sprzeczki był swego rodzaju afrodyzjakiem, dodatkowym elementem tej gry.
“Wiedziałem. Podnieca cię ruchanie młodziutkiej laski, w dodatku czyjejś kochanej córeczki, prawda?” - nakręcałem się coraz bardziej.
“O tak. Muszę to przyznać. Im bardziej coś jest zakazane, tabu, tym mocniej na mnie działa” - kontynuowałem.
Spojrzenie za jej plecy upewniło mnie, że powinienem przejść do kolejnego etapu tej słodkiej zabawy. Staliśmy w ciasnym kącie między wysokimi stalowymi regałami, na których w równych kostkach poukładane były różnego rodzaju ubrania. W tym wypadku męskie spodnie, koszule, swetry i bluzy. Przyjrzałem się dokładniej. Jedna z półek była dość wysoka. Na tyle wysoka, że mogłem ją na niej posadzić.
Pomysł wydawał się szczególnie dobry. Wiedziałem, że nie ma się co zastanawiać. Każda sekunda spóźnienia mogła zakończyć tę zabawę. Postanawiam więc ruszyć do przodu. Wydawało mi się, że śmieję się sam do siebie. To zabawne. Miałem wrażenie, że grawitacja działa z podwójną siłą. Tak jakbym miał przyczepiony z przodu duży plecak. Oczywiście tym plecakiem jest ona.
Przez chwilę zastanowiłem się, czy mam żałować, że jest tak ciężko. Zaraz później zdałem sobie sprawę, że jednak nie.
“Dlaczego miałbym żałować?”, - pomyślałem”, - “Przecież jest zajebiście. Niedługo się spuszczę”.
Słodkie wrażenie zbliżającego się orgazmu było nie do opisania. Ledwie chwytałem powietrze.
Zrobiłem krok do przodu.
“Och kurwa jak zajebiście!”
“Co się dzieje? Jasna cholera!”
Ten ruch wywołał intensywny napływ podniecenia. Jej cipka kurczyła się jeszcze bardziej. Miałem wrażenie, że wbijam się w nią jeszcze głębiej. Poczułem silny zawrót głowy. Zdałem sobie sprawę, że muszę natychmiast przerwać, bo się spuszczę. Ona była zbyt młoda, zbyt ciasna. Moje serce waliło intensywnie. Starałem się ustabilizować oddech. Trochę się udało.
W chwilę później wykonałem następny krok. Moje wrażenia były jak poprzednio tyle, że silniejsze i trudniejsze do opanowania. Byłem przekonany, że nie dam rady, że nie dojdę. Nie chciałem tego przerywać. To było zbyt silne, zbyt słodkie, zbyt przyjemne. Chciałem doprowadzić to do końca. Nie ważne co będzie potem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz