370. Chwyciłem gdzieś za pośladki.
Podrzuciłem ją lekko do góry, a następnie chwyciłem gdzieś za pośladki. W pierwszym momencie nawet nie wiedziałem jak to się stało i w którym miejscu wylądowały moje dłonie. Poczułem, że jest miękko, a jednocześnie sprężyście.
Góra-dół, góra-dół… spokojnie. Ciasna, mokra i wilgotna cipeczka dokonywała reszty zniszczenia. Mój kutas szczebiotał z radości jak mały ptaszek. Może i był ptaszkiem, ale wcale nie był taki mały.
“Aha”, - coś zaświtało w mojej głowie. Dopiero teraz zacząłem sobie uświadamiać jak do tego wszystkiego w ogóle mogło dojść. Nie dało się ukryć, czułem, że wnikam w nią bardzo głęboko. Bardzo, za bardzo. “To przecież niemożliwe. To przecież normalna dziewczyna. Ona nie może mieć tak głębokiej cipeczki. To jakiś sen. Przecież to nie może się dziać naprawdę. Niemożliwe, niemożliwe”, - kołatało się w mojej głowie.
Świadomość, że moja półmetrowa pała chowa się w niej w całości doprowadzała mnie do szaleństwa. Wstrząsające było to, jak głęboko w niej byłem. Świadomość, że mogę wnikać gdzieś w jej trzewia a mimo to nie rąbię jej krzywdy zwalała mnie z nóg. To było chore. Miałem wrażenie, że za chwilę wybuchnę. To wszystko wzbudzało we mnie szaleńcze podniecenie. Nie wiedziałem jak to jest możliwe. Jak to się dzieje. Jednak to się działo i ja sam tego doświadczałem.
-Och moja mała, moja malutka, - szeptałem półprzytomnie.
Przed moimi oczami znów powoli zaczynała zapadać ciemność. “Och, żeby trwało to jak najdłużej, jak najdłużej. Nie chcę tego kończyć. Nie chcę tego przerywać. Jeszcze nie teraz. Jeszcze nie teraz”.
Z każdą minutą ciemność się nasilała, szum w uszach napływał ze wszystkich stron. Czułem, że zaciskam dłonie gdzieś w okolicy jej talii i zaczynam jej pomagać w tych ruchach, że unoszę u opuszczam jej ciało wraz z nią, jak obydwoje dążymy do jednego celu, do bardzo głębokiego, przejmującego orgazmu.
W którymś momencie poczułem jak ślina cieknie z kącików moich ust. Czułem ją na brodzie bardzo wyraźnie. Nie mogłem tego ocenić ze swojej perspektywy, ale miałem wrażenie, że w oczach mam szaleństwo, dzikość. Moje myśli były jak burza. Targały mną zwierzęce odczucia o tym, żeby tylko dojść do końca, żeby tylko się spuścić, trysnąć w jej wnętrze. Nic innego mnie nie interesowało. Nie miałem nad tym żadnej kontroli czułem się jak marionetka jak ktoś zaprogramowany tylko do jednego celu.
Myślałem o tylko tym, że jest mała taka mała, że jest bezbronna, tak bardzo bezbronna, że nic nie może zrobić, że nie chce się bronić, że chce, żebym zrobił z nią wszystko kompletnie wszystko.
Nie mogłem też przestać myśleć o moim wielkim kutasie. Był taki olbrzymi, gruby i twardy. W jej małej cipeczce siedział drąg niczym sosnowa gałąź wyciosana z jednego kawałka drewna. Tkwiła teraz tak głęboko, że trudno było w to uwierzyć. Mój mózg zaczynał się powoli lasować.
Więc było niesamowicie, było zajebiście, lepiej niż mogłem sobie to wyobrazić, lepiej niż w moich marzeniach. Zastanawiałem się co powinienem zrobić w takiej sytuacji. “Pewnie trzymać ją za pośladki”, - pomyślałem. Tak chyba byłoby najlepiej. Tak mi się przynajmniej zdawało. Tak podpowiadało mi moje doświadczenie w branży porno, które teraz zdawało się być jak jakiś dawno zapomniany film. Ten film powracał do mnie w wyobraźni.
Podrzuciłem ją lekko do góry, a następnie chwyciłem gdzieś za pośladki. W pierwszym momencie nawet nie wiedziałem jak to się stało i w którym miejscu wylądowały moje dłonie. Poczułem, że jest miękko, a jednocześnie sprężyście.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz