Szukaj na tym blogu

13 sierpnia 2021

Urodziny babci.

19. To nie jest normalne. 


Miała na sobie luźną koszulkę, pod którą rysowały się duże, jędrne piersi. Jej szerokie biodra i obfite pośladki zakryte były jedynie dżinsowymi szortami. Pomyślał, że niezależnie kim jest i jak tu weszła, ciekawie ciuchy, które na siebie włożyła, szczególnie że był akurat środek zimy, świadczyły o tym, że to nie jest normalne. 


Renata wzięła dziecko na ręce i poszła z nim na piętro. Kiedy zniknęła za zakrętem, Tadeusz z uśmiechem, mającym złagodzić lekkie nieporozumienie, zwrócił się do pozostałych:

-Taki jest mój synek, prawda, że kochany?!

Zdaje się, że wszystko było w porządku. 

-Podobny do taty, - odezwał się dziadek. - Ty Tadziu, też taki byłeś, kiedy coś bardzo cię bardzo poruszyło, też tupałeś nóżkami.

Mimo wszystko nic nie wskazywało na to, że ta historia skończy się dobrze. Nagle gdzieś pod podłogą rozległ się odgłos tłuczonego szkła. Goście spojrzeli po sobie ze zdziwieniem. 

-Pójdę sprawdzić, - rzucił gospodarz.

W chwilę później szedł wąskimi schodami na dół. Kiedy otworzył stare drzwi i stanął jak wryty. Wszystkie światła w piwnicy były zapalone, a na podłodze porozkładane dziwne urządzenia. To jednak nie zaskoczyło go najbardziej. Niesamowite było to, co zobaczył w głębi. Po prostu nie mógł uwierzyć temu, co widzi.

Pod jedną ze ścian stała pulchna blondynka w modnych, stylowych okularach. Miała szerokie pełne usta i ciepło się do niego uśmiechała.

-Kim jesteś? Co tutaj robisz? -spytał kompletnie zaskoczony.

Dopiero po chwili spostrzegł, że na jej biodrach przypięty był szeroki pas monterski z mnóstwem kieszeni.

-Na imię mam Wioletta, jestem z ekipy remontowej. Podobno macie wilgoć w piwnicy. Przyszłam sprawdzić, czy da się coś z tym zrobić - odpowiedziała niczym niewzruszona i zrobiła w jego kierunku dwa kroki.

Miała na sobie luźną koszulkę, pod którą rysowały się duże, jędrne piersi. Jej szerokie biodra i obfite pośladki zakryte były jedynie dżinsowymi szortami. Pomyślał, że niezależnie kim jest i jak tu weszła, ciekawie ciuchy, które na siebie włożyła, szczególnie że był akurat środek zimy, świadczyły o tym, że to nie jest normalne. To nagłe jej pojawienie się wydało mu jednak bardzo podejrzane.

-Eee… jak tu weszłaś? Przecież drzwi są zamknięte, - wyrzucił z siebie. 

Przechyliła głowę, odgarnęła włosy i uśmiechnęła się spod przymkniętych powiek.

-Przyszłam w ciągu dnia. Do tej pory montowałam urządzenia osuszające. Są niezbędne, pan popatrzy, wszędzie zacieki, a tam pojawił się nawet grzyb.

Gospodarz podrapał się po głowie, nie bardzo wiedział co odpowiedzieć.

-No tak, wilgoć, co prawda mamy, a firmę zamawialiśmy jeszcze jesienią. No ale do tej pory nikt się nie zgłosił, więc przełożyłem cały remont na cieplejsze miesiące.

Nie dała się zbić z tropu.

-Fakt, pana zlecenie otrzymaliśmy pod koniec września, ale mieliśmy taki natłok robót, że w żaden sposób nie dało się nikogo wcześniej wysłać. Obejrzałam piwnicę pańskiego domu i nie wygląda to najciekawiej.

-Nie rozumiem...

-Do wiosny, proszę pana, to ten dom może się zawalić.

Uśmiechnął się i pokręcił głową. 

-Niemożliwe, przetrwał ponad sto lat...

-Tu trzeba działać już, proszę pana, - powiedziała stanowczo.

Spojrzała na niego wyzywająco, chwyciła swoją bluzeczkę od spodu, uniosła ramiona do góry i jednym, szybkim ruchem ściągnęła ją z siebie.

Tadeusz ze zdziwienia szeroko otworzył usta.

-Eee… ale... co ty robisz?

Patrzył na jej miękki brzuszek pełny zakamarków i szybko zaczął się podniecać. Oszałamiał go, jej głęboko usadowiony, duży pępek. Penis w jego spodniach mimowolnie zaczął pęcznieć. Uświadomił sobie, że dziewczyna jest w jego typie i bardzo się mu podoba. Przez chwilę wirowało mu w głowie, miał na nią niesamowitą ochotę. Ona była tak blisko i wszystko wydawało się tak realne. Jednak wiedział, że musi wrócić do gości.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...