31. Jeszcze jedna lekcja.
Chłopak uśmiechnął się.
-Babciu, jednak musisz przyznać, że tych wszystkich rzeczy, co dzisiaj, się jednak wtedy nie robiło.
-Oj Irku, Irku... mój drogi... jesteś jeszcze bardzo młody i głupi. Zdaje się, że to tobie przydałaby się jeszcze jedna lekcja. Co ty myślisz, że seks wynalazło dopiero twoje pokolenie?!
Rozejrzał się dokładnie, a po chwili stwierdził:
-Przecież jesteśmy na pierwszym piętrze!
W tej samej chwili, jakby wyrwany ze snu, obruszył się Irek:
-Na pierwszym piętrze?!
-Tak! - odpowiedział z naciskiem Sławek.
Irek jakby mu nie dowierzał.
-Może tu jest jakaś górka?
Sławek wydawał się być coraz bardziej poirytowany.
-Górka? Nie. Człowieku, popatrz!
-Chłopaki, nie kłóćcie się, tu jest trawa! - zawołała uradowanym głosem Julka.
Wychyliła się, by dotknąć długich źdźbeł. Palcami rozchyliła gęste listowie.
-Zobaczcie, grzyb.
Spojrzeli w dół.
-No, grzyb i co z tego?!
-Dziwny jakiś, nie.
Grzyb był długi z czerwoną czapką.
-U nas chyba takich nie ma?
Dziewczyna ostrożnie go dotknęła.
-Zdaje się, że coś mi on przypomina, - powiedziała szczerząc zęby, -Wiecie co, to chyba wcale nie jest grzyb.
-A co?
-Nie mam pojęcia. Jest twardy, a jednocześnie sprężysty. Już kiedyś coś takiego miałam w ręku.
Odruchowo zacisnęła palce.
-Twardy i sprężysty... zupełnie jak... penis, - wyrwało się jej.
-Co ty znowu wygadujesz? - przerwała Karolina.
-Przecież mówię! Sama sprawdź.
-Kutas? Niemożliwe.
-Możliwe. Kutas.
-Przecież to najprawdziwszy fiut... uhahaha!
Dziadek był nieco zgorszony.
-Wielkie nieba! Toż to kraina rozpusty! - zawołał.
-Zobaczcie tam! W każdej kępie jest podobny grzyb. Różnią się jedynie rozmiarem. Do wyboru do koloru.
Dziewiczy zerknęły na siebie uradowanym wzrokiem. Karolina lekko się rumieniła.
-Podoba mi się tu, - mruknęła spuszczając powieki.
-Mnie też, - przytaknęła Julka.
-Nie wierzę, nie wierzę... - powtarzał Ignacy.
-W co nie wierzysz? - spytał Henryk.
-No, no... w to... to halucynacje... mam jakieś zwidy...
-Jakie zwidy?! Aha, rozumiem... W takim razie wszyscy je mamy.
-Nie, no nie, przecież to niemożliwe...
Ignacy kręcił się po pokoju, jakby chciał zmierzyć jego wielkość. Nagle zatrzymał się i spojrzał na pozostałych.
-Chwilę, zaraz coś sprawdzę! - powiedział, po czym odwrócił się i szybko wyszedł.
W pomieszczeniu zrobiło się cicho. Spoglądali raz na siebie, raz na świat, który rozciągał się za szeroko otwartym oknem. Każdy z nich miał swoje powody, by tam wejść i na własną rękę poznawać jego tajniki. Tej ciekawości towarzyszyły jednak obawy i lęk przed nieznanym. W końcu odezwał się Sławek:
-Słuchajcie, wszystko, co tu widzieliśmy w jakiś sposób łączyło się z seksem.
Irek tylko mruknął i uśmiechnął się znacząco.
-Chciałeś powiedzieć: z dobrym seksem, - dokończyła Julka rozczesując palcami włosy.
-Kraina rozpusty! - burknął dziadek.
-Ach rozpusta... - westchnęła Karolina.
Sławek podszedł do parapetu, zmuszając innych, by się na chwilę odsunęli i odwrócił się.
-Wszyscy chyba odczuwamy coraz silniejsze podniecenie. Wiem, że każdy z was ma nieodpartą ochotę, by się pieprzyć bez opanowania, - powiedział bez ogródek.
W tym momencie spojrzał na babcię i zawiesił głos.
-Przepraszam, może z wyjątkiem naszej jubilatki. Ona może czuć się nawet mocno zgorszona.
Na te słowa babcia się obruszyła.
-Co zgorszona?! Ja zgorszona?! Myślicie, że babcia jak stara to w ogóle jest w tych sprawach nie ma pojęcia?! Jeszcze niejednego mogłaby was nauczyć!
-Babciu, czy w tamtych czasach w ogóle się takie rzeczy robiło?
Twarz kobiety stężała, a brwi zjechały do środka.
-A jak, myślisz wnusiu, jak myślisz?! Skąd ty niby wziąłeś się na tym świecie?
Irek nie wydawał się być zbity z tropu.
-No tak, ale za to odpowiedzialny jest tata, a nie ty, czy dziadek.
-Tak?! Gdyby nie ja i dziadek, to twojego taty by też nie było.
Chłopak uśmiechnął się.
-Babciu, jednak musisz przyznać, że tych wszystkich rzeczy, co dzisiaj, się jednak wtedy nie robiło.
-Oj Irku, Irku... mój drogi... jesteś jeszcze bardzo młody i głupi. Zdaje się, że to tobie przydałaby się jeszcze jedna lekcja. Co ty myślisz, że seks wynalazło dopiero twoje pokolenie?!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz