Szukaj na tym blogu

25 sierpnia 2021

Urodziny babci.

31. Jeszcze jedna lekcja.


Chłopak uśmiechnął się.

-Babciu, jednak musisz przyznać, że tych wszystkich rzeczy, co dzisiaj, się jednak wtedy nie robiło.

-Oj Irku, Irku... mój drogi... jesteś jeszcze bardzo młody i głupi. Zdaje się, że to tobie przydałaby się jeszcze jedna lekcja. Co ty myślisz, że seks wynalazło dopiero twoje pokolenie?!


Rozejrzał się dokładnie, a po chwili stwierdził:

-Przecież jesteśmy na pierwszym piętrze!

W tej samej chwili, jakby wyrwany ze snu, obruszył się Irek:

-Na pierwszym piętrze?!

-Tak! - odpowiedział z naciskiem Sławek.

Irek jakby mu nie dowierzał.

-Może tu jest jakaś górka?

Sławek wydawał się być coraz bardziej poirytowany.

-Górka? Nie. Człowieku, popatrz!

-Chłopaki, nie kłóćcie się, tu jest trawa! - zawołała uradowanym głosem Julka.

Wychyliła się, by dotknąć długich źdźbeł. Palcami rozchyliła gęste listowie.

-Zobaczcie, grzyb.

Spojrzeli w dół.

-No, grzyb i co z tego?!

-Dziwny jakiś, nie.

Grzyb był długi z czerwoną czapką.

-U nas chyba takich nie ma?

Dziewczyna ostrożnie go dotknęła.

-Zdaje się, że coś mi on przypomina, - powiedziała szczerząc zęby, -Wiecie co, to chyba wcale nie jest grzyb.

-A co?

-Nie mam pojęcia. Jest twardy, a jednocześnie sprężysty. Już kiedyś coś takiego miałam w ręku. 

Odruchowo zacisnęła palce.

-Twardy i sprężysty... zupełnie jak... penis, - wyrwało się jej.

-Co ty znowu wygadujesz? - przerwała Karolina.

-Przecież mówię! Sama sprawdź.

-Kutas? Niemożliwe. 

-Możliwe. Kutas.

-Przecież to najprawdziwszy fiut... uhahaha!

Dziadek był nieco zgorszony.

-Wielkie nieba! Toż to kraina rozpusty! - zawołał.

-Zobaczcie tam! W każdej kępie jest podobny grzyb. Różnią się jedynie rozmiarem. Do wyboru do koloru. 

Dziewiczy zerknęły na siebie uradowanym wzrokiem. Karolina lekko się rumieniła.

-Podoba mi się tu, - mruknęła spuszczając powieki.

-Mnie też, - przytaknęła Julka.

-Nie wierzę, nie wierzę... - powtarzał Ignacy.

-W co nie wierzysz? - spytał Henryk.

-No, no... w to... to halucynacje... mam jakieś zwidy...

-Jakie zwidy?! Aha, rozumiem... W takim razie wszyscy je mamy.

-Nie, no nie, przecież to niemożliwe...

Ignacy kręcił się po pokoju, jakby chciał zmierzyć jego wielkość. Nagle zatrzymał się i spojrzał na pozostałych.

-Chwilę, zaraz coś sprawdzę! - powiedział, po czym odwrócił się i szybko wyszedł.

W pomieszczeniu zrobiło się cicho. Spoglądali raz na siebie, raz na świat, który rozciągał się za szeroko otwartym oknem. Każdy z nich miał swoje powody, by tam wejść i na własną rękę poznawać jego tajniki. Tej ciekawości towarzyszyły jednak obawy i lęk przed nieznanym. W końcu odezwał się Sławek:

-Słuchajcie, wszystko, co tu widzieliśmy w jakiś sposób łączyło się z seksem.

Irek tylko mruknął i uśmiechnął się znacząco.

-Chciałeś powiedzieć: z dobrym seksem, - dokończyła Julka rozczesując palcami włosy.

-Kraina rozpusty! - burknął dziadek.

-Ach rozpusta... - westchnęła Karolina.

Sławek podszedł do parapetu, zmuszając innych, by się na chwilę odsunęli i odwrócił się.

-Wszyscy chyba odczuwamy coraz silniejsze podniecenie. Wiem, że każdy z was ma nieodpartą ochotę, by się pieprzyć bez opanowania, - powiedział bez ogródek.

W tym momencie spojrzał na babcię i zawiesił głos.

-Przepraszam, może z wyjątkiem naszej jubilatki. Ona może czuć się nawet mocno zgorszona.

Na te słowa babcia się obruszyła.

-Co zgorszona?! Ja zgorszona?! Myślicie, że babcia jak stara to w ogóle jest w tych sprawach nie ma pojęcia?! Jeszcze niejednego mogłaby was nauczyć!

-Babciu, czy w tamtych czasach w ogóle się takie rzeczy robiło?

Twarz kobiety stężała, a brwi zjechały do środka.

-A jak, myślisz wnusiu, jak myślisz?! Skąd ty niby wziąłeś się na tym świecie?

Irek nie wydawał się być zbity z tropu.

-No tak, ale za to odpowiedzialny jest tata, a nie ty, czy dziadek.

-Tak?! Gdyby nie ja i dziadek, to twojego taty by też nie było.

Chłopak uśmiechnął się.

-Babciu, jednak musisz przyznać, że tych wszystkich rzeczy, co dzisiaj, się jednak wtedy nie robiło.

-Oj Irku, Irku... mój drogi... jesteś jeszcze bardzo młody i głupi. Zdaje się, że to tobie przydałaby się jeszcze jedna lekcja. Co ty myślisz, że seks wynalazło dopiero twoje pokolenie?!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...