Szukaj na tym blogu

8 sierpnia 2021

Urodziny babci.


14. Słodka dziewuszko.


-No słodka dziewuszko, zobacz, co dla ciebie mam, - powiedział wysuwając do przodu biodra. Jednak, kiedy ją zobaczył oniemiał z wrażenia.


Dziewczyna z lustra objęła jej dłoń. Wrażenie, jakiego doznała wprawiło ją w ekscytację. Poczuła się szczęśliwa.

-Co to za miejsce? - zapytała w napięciu, ale nie  usłyszała odpowiedzi.

Nagle zrozumiała, że jest po drugiej stronie. Dziewczyna powoli wciągała ją wgłąb identycznego pomieszczenia.

-Jestem taka jak ty, zobacz, - powiedziała rzucając w jej stronę promienny uśmiech.

Mimo to Karolina poczuła chłodny powiew. Jakiś niepokój tlił się w zakamarkach jej świadomości. Nie zastawiała się jednak nad tym zbyt długo. 

-Co to za pokój?

Zamiast odpowiedzi usłyszała:

-Siostro witaj!

Stały naprzeciw siebie trzymając się za ręce. Były identyczne. 

-Alter ego, - mimowolnie wypowiedziała Karolina.

Dziewczyna zaczęła się śmiać. Jej śmiech był jak echo, niósł się jakby z oddali.

-Chcesz moje ciało? - powiedziała po chwili.

-Słucham?

-Ciało! Chcesz moje ciało?

Uniosła swoją dłoń i wtopiła we włosy. Karolina poczuła, że chce zrobić to samo. To był jej gest.

-To! - powiedziała z naciskiem jednocześnie dotykając jej piersi.

-Twoje ciało?

Ponownie rozległ się jej śmiech.

-Chcesz się zamienić?

Dziewczyna wyglądała jakby dopiero co obudziła się z głębokiego i regenerującego snu. Patrzyła na nią swoimi zielonymi oczami, jej oczami. Puściła jej dłonie i przemierzyła pokój. Robiła to delikatnie i z gracją.

-Uwolnij mnie, - odezwała się po chwili.

Jej oczy płonęły, delikatnie uchyliła swoje usta. Karolina poczuła, że chce jej dotknąć.

-Zbliż się, - usłyszała.

Podążyła za nią. Odbicie odwróciło się tyłem i kręcąc zalotnie swoim tyłeczkiem wykonało jeszcze jeden krąg po pokoju.

-Poczekaj, - zawołała Karolina dotykając jej pleców.

Zadrżała. Zrozumiała, że już była nią. Była nią nie sobą. Jak to się stało?

Sławek wyszedł z łazienki, był nagi, a jego kutas sterczał jak rakieta. Wiedziała, że będzie ruchał jeszcze raz. 

-No słodka dziewuszko, zobacz, co dla ciebie mam, - powiedział wysuwając do przodu biodra. Jednak, kiedy ją zobaczył oniemiał z wrażenia.

-Cholera, co to? - mruknął przełykając ślinę.

Klęczała na wersalce z wypiętym do góry tyłeczkiem. Mimowolnie wciągnął powietrze do płuc. Nie spodziewał się takiego widoku.

-O kurczę! - wyrwało się z jego gardła.

Odwróciła głowę i spojrzała na niego spod na wpół przymkniętych powiek.

-No chodź do mnie, - szepnęła namiętnie.

Przejechał dłońmi po swoim podbrzuszu. Był tak podniecony, że czół, iż w każdej chwili może wytrysnąć.

-To byłby niefart, - wypowiedział swoją myśl na głos.

-Słucham? Chcesz powiedzieć, że nie możesz?! - zapytała głosem nieznoszącym sprzeciwu. 

-Ależ skąd, wręcz przeciwnie! - obruszył się.

-No to do roboty! - ponagliła go.

Po chwili całym ciałem opadła na posłanie, jeszcze bardziej wypinając swój zgrabny tyłeczek. Był szeroki, krągły, jak duża piłka. Przez środek, jak głęboki kanion, biegł rów.

-Ojejku! - szepnął i poczuł, że zakręciło się mu w głowie. Nie mógł uwierzyć, że to była ta sama dziewczyna. 

-Ha, ha, ha!!! No, nie mów, że się wystraszyłeś! - roześmiała się. 

-Nie, och, nie! Karolinko, och! - zaczął gubić słowa.

Delikatnie uchyliła usta i puściła do niego oczko.

-No, mój kochanku, chodź do mnie, chodź, - zachęcała słodko.

Sławek chrząknął, jakby się zakrztusił.

-Idę, już idę, - szepnął. 

Powoli, krok, za krokiem zbliżał się do niej. Jego penis zrobił się gruby jak kij bejsbolowy, przybrał kolor purpury i fioletu.

-O matko, jaki widok! - nie panował już nad tym, co mówi.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...