Szukaj na tym blogu

7 sierpnia 2021

Urodziny babci.

13. Zbliż się.


-Zbliż się, - powiedziała kopia.

Karolina czuła zimną taflę na swojej twarzy. Wiedziała, że nie może jej przekroczyć. 

-Jeszcze bardziej, - zapraszało odbicie.
Dziewczyna wystraszyła się. Przed nią było grube szkło.


W tym samym czasie na górze Sławek wyszedł do łazienki, a jego dziewczyna została sama. Po udanym seksie była bardzo podniecona. Uniosła głowę. Naprzeciw okna wisiało stare, duże lustro. Zawsze się jej podobało. Jego specyficzną urodą było wiekowe szkło, w którym, zamiast ostrego obrazu, odbicie rozmywało się, a wokół przedmiotów tworzyła się tęczowa obwódka. To zwierciadło było dla niej czarodziejskie. Kiedy jeszcze była małą dziewczynką, wypowiadała przy nim najskrytsze życzenia.

Położyła się na kanapie i czekała na swojego kochanka. Przyglądała się sobie. Patrzyła na swoje nagie ciało, piersi, na zarost między nogami. Rozgarnęła palcami swoje kasztanowe włosy i uśmiechnęła się do mglistego obrazu.

-No co Karolinko, w końcu uwiodłaś tego chłopaka? Udało się? - mruknęła tak, jakby była tam druga osoba.

Dotknęła palcami ust i westchnęła. Czując mrowienie między udami lekko pogładziła okolice swojej norki.

-Och Sławku, wracaj szybko, - jęknęła.

W tym samym momencie dom zatrząsł się w posadach. Z łazienki dało się słyszeć odgłos spadającego szklanego przedmiotu. Szybko odwróciła głowę.

-Sławek, co to było?!

Odpowiedziała jej cisza.

-Sławek?!

Zza ściany nie dobiegał żaden odgłos.

-Sławek, Sławek, nic ci się nie stało?!

Wpatrywała się w matową szybę. Widziała nieruchomą sylwetkę.

-Sławek!

Nic się nie zmieniło.

-Sławek!

Poruszył się.

-Nic, nic, - usłyszała po chwili.

-Co się stało?!

-Nic. Woda toaletowa spadła z półki.

-Co to był za wstrząs?!

Nie doczekała się odpowiedzi. Jej partner zaczął coś poprawiać. W tej samej chwili kątem oka spostrzegła, że jej odbicie w lustrze poruszyło się w inny sposób, niż ona sama.

"Co się dzieje?!" - pomyślała i zastygła w bezruchu.

Czekała przez chwilę w napięciu, po czym szybko odwróciła głowę. Odbicie wciąż robiło to, co ona.

-Sławek, nie skaleczyłeś się?! - spytała, wciąż obserwując samą siebie.

Poczuła się nieswojo. To było takie irracjonalne i nierzeczywiste, a jednak była pewna.

"To nie ja, to nie ja. Wyglądam tak samo, ale to nie ja!" - powoli zaczęła panikować.

Nagle postać wstała, przeciągnęła się i spoglądając na nią powiedziała:

-Przyłapałaś mnie.

Jej spojrzenie było przenikliwe, na twarzy malował się delikatny uśmiech zmieszany z odrobiną przekory i zaciekawienia. Karolina zdębiała.

-Chcesz mnie? - spytało odbicie.

Patrzyła na nie jak na swoją bliźniczkę.

-Kim jesteś? - spytała drżącym głosem, wiąż nie wierząc w to co widzi.

Nie usłyszała odpowiedzi. Dziewczyna patrzyła na nią i zapraszającym głosem wezwała.

-Chodź do mnie!

Wiedziała, że nie powinna, ale mimowolnie wstała i podeszła do lustra.

-Czego chcesz? - spytała. 

Odbicie wyciągnęły dłonie.

-Zbliż się, - powiedziała kopia.

Karolina czuła zimną taflę na swojej twarzy. Wiedziała, że nie może jej przekroczyć. 

-Jeszcze bardziej, - zapraszało odbicie.

Dziewczyna wystraszyła się. Przed nią było grube szkło.

-Jak? - spytała, nie wiedząc co zrobić.

-Wyciągnij rękę, - powiedziała ta z lustra.

W tym momencie stało się coś, w co nigdy przedtem by nie uwierzyła. Dotknęły się palcami. Przez jej ciało przebiegł elektryczny dreszcz. Bała się, ale jednocześnie ciekawość była tak duża, że pchała ją do przodu.

"Do przodu" - pomyślała.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...