Szukaj na tym blogu

3 sierpnia 2021

Urodziny babci.

9. Cztery palce na raz.


Widok doznającej orgazmu przyjaciółki powodował, że i ona czuła, iż zbliża się to słodkie przejmujące uczucie. Nie mogła już dłużej wytrzymać, obiema dłońmi sięgnęła między nogi i włożyła w cipkę cztery palce na raz. Jej kobiecość zareagowała gwałtownym skurczem.


Dziewczyna chciała już skończyć, nie mogła się już dłużej powstrzymać.

-Chodź na podłogę, będzie nam wygodniej, - odezwała się gospodyni.

-Co? - spytała zaskoczona blondynka.

-Na podłogę... - powtórzyła Renata.

-Aha, dobrze, na podłogę, masz rację. Jak?

-Materac!

-Który?

-O tam. Tamten, będzie dobry!

Rozłożyły miękki materac, który służył czasami jako awaryjne łóżko. Rzuciły na niego koc, wskoczyły śmiejąc się radośnie, jak małe dziewczynki.

Roześmiana Renata pochyliła się i zaczęła zagryzać skórę Sonii.

-Och niegrzeczna, niegrzeczna! Chcesz mnie zbałamucić! - mówiła Sonia. 

-Ja ciebie?! - odezwała się i nie czekając chwyciła w usta jej sterczące sutki.

Sonia sięgnęła dłonią do jej krocza i zanurzyła palce w mokrym wnętrzu.

-Och, - westchnęła Renia i rozchyliła uda.

Liżąc i lekko gryząc jej skórę zjeżdżała coraz niżej.

-Och, moja cipeczka jest taka spragniona, och pobaw się nią, och!

Położyła się na brzuchu i szeroko rozłożyła nogi.

-Zobacz co mam, - powiedziała, uśmiechając się słodko.

Renata patrzyła w oczekiwaniu.

-Co takiego?

-Zaraz zobaczysz.

-Ale co? - niecierpliwiła się.

Szwagierka nie odpowiedziała. Uniosła biodra do góry, prawe ramię wsunęła pod ciało, wystawiając dłoń między udami tuż pod cipką. W palcach trzymała mały niebieski wibrator. Był skręcony w jedną stronę i nie przypominał penisa. Wydawał z siebie cichy pomruk.

-Soniu, bezwstydnico jedna! - westchnęła.

Nie wiedziała, czy bardziej jest zgorszona, czy może ciekawa. Przysunęła się bliżej i uważnie obserwowała. Wrota do jaskini kochanki uchyliły się, zapraszając niebieskiego gościa do środka. Dziewczyna dotykała łechtaczki błękitną końcówką i pojękiwała:

-Och, och, ojej!!!

Renata zwilżyła w ustach dwa palce i samymi czubkami pieściła płatki swojej różyczki. Nie odrywała wzroku od szwagierki.

Sonia zwijała się już w konwulsjach rozkoszy.

-Oooch, ooch, oooch! - jęczała coraz głośniej.

Po chwili włożyła niewielkie narzędzie w sam środek swojej słodkiej ciasnej norki. Od razu perlistymi stróżkami popłynęły z niej soki i oblały jej pączek słodkim likierem.

-Oooch, oooch, ach! - krzyczała.

Wykonywała półobroty: raz w lewo, raz w prawo, stopniowo, ale bezbłędnie doprowadzając się do orgazmu. Mijały sekundy, a ona coraz głębiej wpychała zabawkę w swoje spragnione wnętrze. Przymknęła powieki i jęczała:

-Och, och, jak mi dobrze, jak mi dobrze!

Pani domu usiadła w taki sposób, aby jej młoda kochanka mogła dokładnie widzieć to, co robi w tej chwili. Nie odczuwała już wstydu i skrępowania. Mało tego, chciała, by ta drobna blondyneczka na nią patrzyła. Potrzebowała tego. Świadomość tego faktu bardzo ją podniecała. Pragnęła bawić się i pieścić wraz z nią. To było dla niej nowe, cudowne odczucie. Rozchyliła nogi i spojrzała na swoją cipkę. Jej koteczka pulsowała z podniecenia, nabrzmiewała coraz bardziej, jej zarost był mokry już od soków.

-Ach Soniu, Soniu! - wzdychała.

Jej oczy błyszczały, czuła w sobie palący ogień, a w chwilę później po jej plecach biegały dreszcze. Widok doznającej orgazmu przyjaciółki powodował, że i ona czuła, iż zbliża się to słodkie przejmujące uczucie. Nie mogła już dłużej wytrzymać, obiema dłońmi sięgnęła między nogi i włożyła w cipkę cztery palce na raz. Jej kobiecość zareagowała gwałtownym skurczem.

-Aaaaaaach!!! - krzyknęła.

Kiedy wcisnęła głębiej swoje dłonie, jej szparka ustąpiła, jak na zawołanie. Renata czuła, że za chwilę odpłynie w niebyt słodkiej rozkoszy. Na jej czole pojawiły się kropelki potu, a oczy były coraz bardziej błyszczące.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...