9. Cztery palce na raz.
Widok doznającej orgazmu przyjaciółki powodował, że i ona czuła, iż zbliża się to słodkie przejmujące uczucie. Nie mogła już dłużej wytrzymać, obiema dłońmi sięgnęła między nogi i włożyła w cipkę cztery palce na raz. Jej kobiecość zareagowała gwałtownym skurczem.
Dziewczyna chciała już skończyć, nie mogła się już dłużej powstrzymać.
-Chodź na podłogę, będzie nam wygodniej, - odezwała się gospodyni.
-Co? - spytała zaskoczona blondynka.
-Na podłogę... - powtórzyła Renata.
-Aha, dobrze, na podłogę, masz rację. Jak?
-Materac!
-Który?
-O tam. Tamten, będzie dobry!
Rozłożyły miękki materac, który służył czasami jako awaryjne łóżko. Rzuciły na niego koc, wskoczyły śmiejąc się radośnie, jak małe dziewczynki.
Roześmiana Renata pochyliła się i zaczęła zagryzać skórę Sonii.
-Och niegrzeczna, niegrzeczna! Chcesz mnie zbałamucić! - mówiła Sonia.
-Ja ciebie?! - odezwała się i nie czekając chwyciła w usta jej sterczące sutki.
Sonia sięgnęła dłonią do jej krocza i zanurzyła palce w mokrym wnętrzu.
-Och, - westchnęła Renia i rozchyliła uda.
Liżąc i lekko gryząc jej skórę zjeżdżała coraz niżej.
-Och, moja cipeczka jest taka spragniona, och pobaw się nią, och!
Położyła się na brzuchu i szeroko rozłożyła nogi.
-Zobacz co mam, - powiedziała, uśmiechając się słodko.
Renata patrzyła w oczekiwaniu.
-Co takiego?
-Zaraz zobaczysz.
-Ale co? - niecierpliwiła się.
Szwagierka nie odpowiedziała. Uniosła biodra do góry, prawe ramię wsunęła pod ciało, wystawiając dłoń między udami tuż pod cipką. W palcach trzymała mały niebieski wibrator. Był skręcony w jedną stronę i nie przypominał penisa. Wydawał z siebie cichy pomruk.
-Soniu, bezwstydnico jedna! - westchnęła.
Nie wiedziała, czy bardziej jest zgorszona, czy może ciekawa. Przysunęła się bliżej i uważnie obserwowała. Wrota do jaskini kochanki uchyliły się, zapraszając niebieskiego gościa do środka. Dziewczyna dotykała łechtaczki błękitną końcówką i pojękiwała:
-Och, och, ojej!!!
Renata zwilżyła w ustach dwa palce i samymi czubkami pieściła płatki swojej różyczki. Nie odrywała wzroku od szwagierki.
Sonia zwijała się już w konwulsjach rozkoszy.
-Oooch, ooch, oooch! - jęczała coraz głośniej.
Po chwili włożyła niewielkie narzędzie w sam środek swojej słodkiej ciasnej norki. Od razu perlistymi stróżkami popłynęły z niej soki i oblały jej pączek słodkim likierem.
-Oooch, oooch, ach! - krzyczała.
Wykonywała półobroty: raz w lewo, raz w prawo, stopniowo, ale bezbłędnie doprowadzając się do orgazmu. Mijały sekundy, a ona coraz głębiej wpychała zabawkę w swoje spragnione wnętrze. Przymknęła powieki i jęczała:
-Och, och, jak mi dobrze, jak mi dobrze!
Pani domu usiadła w taki sposób, aby jej młoda kochanka mogła dokładnie widzieć to, co robi w tej chwili. Nie odczuwała już wstydu i skrępowania. Mało tego, chciała, by ta drobna blondyneczka na nią patrzyła. Potrzebowała tego. Świadomość tego faktu bardzo ją podniecała. Pragnęła bawić się i pieścić wraz z nią. To było dla niej nowe, cudowne odczucie. Rozchyliła nogi i spojrzała na swoją cipkę. Jej koteczka pulsowała z podniecenia, nabrzmiewała coraz bardziej, jej zarost był mokry już od soków.
-Ach Soniu, Soniu! - wzdychała.
Jej oczy błyszczały, czuła w sobie palący ogień, a w chwilę później po jej plecach biegały dreszcze. Widok doznającej orgazmu przyjaciółki powodował, że i ona czuła, iż zbliża się to słodkie przejmujące uczucie. Nie mogła już dłużej wytrzymać, obiema dłońmi sięgnęła między nogi i włożyła w cipkę cztery palce na raz. Jej kobiecość zareagowała gwałtownym skurczem.
-Aaaaaaach!!! - krzyknęła.
Kiedy wcisnęła głębiej swoje dłonie, jej szparka ustąpiła, jak na zawołanie. Renata czuła, że za chwilę odpłynie w niebyt słodkiej rozkoszy. Na jej czole pojawiły się kropelki potu, a oczy były coraz bardziej błyszczące.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz