Szukaj na tym blogu

14 sierpnia 2021

Urodziny babci.

20. Zrobisz mi porządny przegląd.


Nagle jej twarz zmieniła wyraz. Teraz malowała się na niej pewność i zdecydowanie. Cofnęła się parę kroków i zatrzymała opierając pośladki o stół warsztatowy.

-A może to ty zrobisz mi porządny przegląd? - spytała siadając.


-O nie, tak nie może być! - zaprotestował.

Nie pozwoliła mu przejąć kontroli nad sytuacją. Zareagowała natychmiast.

-Słuchaj, jestem bardzo wszechstronna. Znam się na różnych rzeczach. Tobie także mogę zrobić mały przegląd, - powiedziała rezolutnie.

Podniecił się jeszcze bardziej. Coraz trudniej było mu nad sobą panować. 

-Nie, nie... - dukał niewyraźnie.

Zdjęła szorty. Stała w majtkach i biustonoszu, który ledwie co mieścił jej obfite cycki. Szumiało mu w głowie. Wiedział, że za chwilę stanie się coś, czego później będzie żałował. 

-Rozumiesz... przegląd twojego tłoka... - prowokowała.

“Cholera jasna, co się ze mną dzieje?” - pomyślał. Jego spodnie naprężyły tworząc duży namiot.

-Nie znam cię, nie mam pojęcia, kim jesteś, za chwilę wezwę policję! - próbował nadać swojemu głosowi stanowczy ton, ale wiedział, że mu to nie wychodzi.

Uśmiechnęła się rozbrajająco.

-Daj spokój, od razu policja... jakoś się dogadamy.


Pierwsza myśl jak mu się nasunęła to to, że jest włamywaczką. Zachowywała się jednak zupełnie inaczej. Ujęła swoje piersi w dłonie i uniosła lekko do góry, zupełnie tak, jakby chciała zaprezentować swoje walory.

-Zapytam, czy ktoś widział, jak wchodziłaś, - ciągnął.

Nie dała mu skończyć. Zdjęła stanik i jego oczom ukazały się dwa wspaniałe wielkie balony.

-Och! - westchnął głęboko, a ona uśmiechnęła się z triumfem.

-No widzisz, teraz lepiej się z tobą rozmawia, - odezwała się po chwili.

Wiedziała, że to już długo nie potrwa. Zwycięsko pomachała stanikiem nad głową, a następnie upuściła go na posadzkę. Jego opór był coraz słabszy.

-Ja, ja zaraz... ja... - całkiem się zaciął.

Odwróciła się do niego tyłem i zdjęła majtki.

-O cholera! - jęknął.

-Wyjmuj swoje narzędzia! - rozkazała.

Stanęła przodem i odpięła pas. Wiedział, że nie ma szans. Ta bitwa była przegrana. 

-O ja pierdolę! - stęknął.

Tak naprawdę był zachwycony. Proporcje jej ciała były dla niego idealne. Wlepił swój wzrok między jej uda, gdzie znajdowała się kępka gęstych, kędzierzawych włosków. W tej samej chwili poddał się zupełnie.

-No dobra chodź do mnie, - powiedział nie myśląc o tym, jakie będą tego konsekwencje.

Nagle, jakby się zawstydziła i w ostatniej chwili zakryła ciało.

-No co ty, ja tylko żartowałam... - szepnęła, chowając głowę w ramiona i czule się uśmiechając.

Nie powstrzymało go to. Efekt był zupełnie odwrotny. To było już ponad jego siły. Był tak podniecony, że gotów był rzucić się na nią i zrobić to co jego zdaniem powinien był zrobić. 

-No kurwa, ja ci pokażę prawdziwe żarty! - warknął przez zęby.

-No, co ty, przecież nie zrobisz mi krzywdy?! - udawała zawstydzoną, niewinną dziewczynkę. Nie dał się jednak oszukać. 

-Krzywdy?! O nie, krzywdy ci nie zrobię, ale coś innego... Chodź do mnie!

Zamrugała powiekami. 

-Kiedy się wstydzę... 

Jedną ręką zakryła swój wzgórek, a drugą piersi. Stała tak, z głową opartą o ramiona ze słodkim uśmiechem na ślicznej buzi. Taka postawa jeszcze bardziej go podniecała. Powoli się do niej zbliżał, cały czas obserwując każdy ruch.

Nagle jej twarz zmieniła wyraz. Teraz malowała się na niej pewność i zdecydowanie. Cofnęła się parę kroków i zatrzymała opierając pośladki o stół warsztatowy.

-A może to ty zrobisz mi porządny przegląd? - spytała siadając.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...